Nina Andrycz: naszym jedynym prawdziwym skarbem jest życiorys...

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2014 17:00
Wybitna aktorka zmarła 31 stycznia w wieku 101 lat. Witold Malesa przypomniał w "Notatniku Dwójki" fragmenty archiwalnych audycji z udziałem artystki.
Audio
  • Nina Andrycz: naszym jedynym prawdziwym skarbem jest życiorys... (Notatnik Dwójki)
Na zdjęciu archiwalnym z 05.11.2005 r. uroczyste spotkanie z Niną Andrycz zorganizowane w ramach cyklu Teatr jest światem
Na zdjęciu archiwalnym z 05.11.2005 r. uroczyste spotkanie z Niną Andrycz zorganizowane w ramach cyklu "Teatr jest światem"Foto: PAP/Andrzej Rybczyński

- Ludzie i rzeczy przychodzą i odchodzą. Ja straciłam majątek ziemski na Kresach i prawdziwy dom, a najbliższego przyjaciela odebrała mi ciężka choroba - podkreślała Nina Andrycz na antenie Polskiego Radia. - Im dłużej żyję, tym bardziej się upewniam, że jedynym skarbem, którym możemy się poszczycić, jest nieskalany życiorys - pokreśliła.

Wybitna aktorka urodziła się 11 listopada 1912 roku w Brześciu Litewskim. Od 1935 do 2004 roku (z przerwą w okresie wojny, kiedy to zarabiała na życie jako kelnerka) była związana z Teatrem Polskim w Warszawie, który zdaje się być jedynym stałym punktem w burzliwym życiorysie artystki. W jednym z archiwalnych nagrań Nina Andrycz wspominała zresztą swoich mistrzów związanych z tą sceną, m.in. Aleksandra Zelwerowicza i Leona Schillera.

>>Historia Teatru Polskiego w odcinkach>>

Aktorka, która występowała również często w Teatrze Polskiego Radia i w Teatrze Telewizji, zasłynęła przede wszystkim królewskimi kreacjami scenicznymi - Marii Stuart, Lady Makbet, królowej Małgorzaty czy Elżbiety I. Ten rodzaj ról tak silnie przylgnął w wyobraźni publiczności do osoby Niny Andrycz, że próby przełamania stereotypu prowadziły nawet do protestów. - Publiczność chce mnie oglądać jako kobietę słusznego wzrostu, w pięknej krynolinie, prezentującą teksty Szekspira, Norwida czy Schillera - mówiła artystka w Polskim Radiu. - A gdy pewnego razu Mariusz Dmochowski ryknął do mnie na scenie Teatru Polskiego: "Ty suko!", pojawiła się masa listów z protestami. Reżyser najpierw się z tego śmiał, ale w końcu uległ "woli ludu" i usunął ten fragment ze spektaklu…

Zachęcamy do wysłuchania "Notatnika Dwójki", który przygotował Witold Malesa.

mm/jp

Czytaj także

Nie żyje Nina Andrycz. "Najlepszą rolę zagrałam mając 85 lat"

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2014 15:00
"To, rzecz jasna, przypadek, ale nie ma drugiej aktorki, która zagrałaby w swoim życiu tyle królewskich ról" - mówiła w rozmowie z Anną Retmaniak królowa polskiego teatru. Słynna aktorka teatralna i filmowa zmarła w wieku 101 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie żyje Nina Andrycz. "Skończyło się pewne aktorstwo"

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2014 11:00
- Wraz z jej odejściem z tego świata zamknęła się wspaniała epoka polskiego teatru i epoka świetności Teatru Polskiego - o słynnej aktorce zmarłej w wieku 101 lat mówił w Dwójce Tomasz Mościcki.
rozwiń zwiń