Polacy nie potrafią mówić "kocham". Wspomnienie o Leonie Schillerze

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2014 15:30
– Według Leona Schillera polskie wyznanie miłosne jest tak straszne i ostateczne, że po nim można już tylko strzelić sobie w łeb – opowiadał w archiwalnym nagraniu Andrzej Łapicki. Wybitnego artystę wspominaliśmy w 60. rocznicę jego śmierci.
Audio
  • Andrzej Łapicki, Aleksander Bardini, Erwin Axer i Jan Świderski opowiadają o Leonie Schillerze (Notatnik Dwójki)
Próba przedstawienia Kram z piosenkami Leona Schillera w reżyserii Laco Adamika w Teatrze Syrena
Próba przedstawienia "Kram z piosenkami" Leona Schillera w reżyserii Laco Adamika w Teatrze SyrenaFoto: PAP/Andrzej Rybczyński

Leon Schiller, malownicza, złożona, niekiedy kontrowersyjna postać, teatralny tytan dwudziestolecia międzywojennego, łączył teatr po 1945 r. z dokonaniami wielkich reformatorów, których znał - Craiga, Wyspiańskiego, Reinhardta - i z młodopolskim kabaretem Zielony Balonik, w którym sam czarował swoim niskim basem i śpiewał "Mojej peleryny nie chcą już w lombardzie".

Po maturze studiował na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie zajmował się m.in. studiami nad romantyzmem. Do historii teatru weszły jego inscenizacje "Snu srebrnego Salomei", "Kordiana", a przede wszystkim "Dziadów", do których powracał. Był widzem tego dramatu w inscenizacji Wyspiańskiego w 1901 r., widział także spektakl "Wesela".

Schiller był jednym z pierwszych więźniów Auschwitz. Miał szczęście, bo udało się go wykupić. Zimową nocą 1942 r. w Zakładzie dla Upadłych Dziewcząt w Henrykowie wystawił "Pastorałkę", w której Józef i Matka Boska mają ogolone głowy. W obozie koncentracyjnym przeżył religijne nawrócenie i został oblatem jednego z zakonów.

W "Notatniku Dwójki" z archiwalnych nagrań słuchaliśmy opowieści studentów i aktorów Leona Schillera - Aleksandra Bardiniego, Erwina Axera, Jana Świderskiego oraz Andrzeja Łapickiego, który wspominał m.in. próbę jednej ze sztuk reżyserowanych przez mistrza.

Aktor grał w niej rolę amanta. – Leon Schiller przerwał czytanie egzemplarza i zaczął mówić wszystkim, że polscy aktorzy nie potrafią powiedzieć "kocham" – opowiadał Andrzej Łapicki. – Przywiązują niesłychaną wagę do tego słowa, przed wyznaniem bardzo się wysilają, robiąc pauzę. Reżyser zrobił nam więc długi i dowcipny wykład o tym, co "kocham" znaczy w różnych językach, mówiąc, że na przykład Francuzi mówią to bardzo lekko. W polskim sposobie mówienia widział zaś coś cierpiętniczego. Wyznanie miłosne jest straszne, ostateczne, a po nim można sobie już tylko strzelić w łeb – mówił aktor.

Audycję prowadziła Anna Lisiecka.

Leon
Leon Schiller (1887–1954); foto: PAP/Reprodukcja

mcjp

Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2014-03-25 19:08 Zgłoś
Język polski jest nie tylko w zastoju, polski język się chyli. Tyle polskich słów zastępuje się (także na stronach tego radia) jednym obcym słowem

Czytaj także

Trzy Teatry Polskie Leona Schillera

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2013 18:00
W cyklicznej audycji poświęconej historii warszawskiego Teatru profesor Barbara Osterloff opowiedziała tym razem o najwybitniejszych reżyserach międzywojnia pracujących na tej scenie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Teatr Polski w Warszawie - świadek historii

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2015 07:00
Jedna z najważniejszych polskich scen dzisiaj kończy 102 lata.
rozwiń zwiń