Polonez nie wyszedł z polskiej wsi!

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2016 16:00
- Najbardziej "polski" taniec nosi francuską nazwę nie przez przypadek. To import z zachodniej Europy! - powiedział krytyk muzyczny Kacper Miklaszewski.
Audio
  • Audycja o niezwykłej historii poloneza (Notatnik Dwójki)
Obraz Kornela Szlegela Polonez pod gołym niebem
Obraz Kornela Szlegela "Polonez pod gołym niebem"Foto: domena publiczna (wikimedia)

- Tańce "chodzone" tańczono jeszcze na krakowskim dworze królewskim. Ale to była odpowiedź na tendencję ogólnoeuropejską, reakcja na wpływy włoskie czy francuskie - wyjaśnił muzykolog Tomasz Nowak.

Polonez, jakiego znamy dziś, pojawił się w Polsce na przełomie XVII-XVIII wieku, a utrwalił za sprawą Michała Kleofasa Ogińskiego. Od początku był to jednak wyrafinowany taniec warstw wyższych, a nie - jak wciąż każe nam wierzyć romantyczny mit - wytwór kultury tradycyjnej. Jak przekonywał muzyk Witold Broda, echa poloneza na polskich wsiach to jeden z wielu dworskich idiomów przejętych przez lud.

Co ciekawe, dziś ów taniec można najczęściej usłyszeć w kontekście... religijnym.

***

Tytuł audycji: Notatnik Dwójki

Prowadzi: Beata Stylińska

Goście: Witold Broda (artysta zajmujący się muzyką tradycyjną), Tomasz Nowak (muzykolog z Uniwersytetu Warszawskiego), Kacper Miklaszewski (krytyk muzyczny)

Data emisji: 21.01.2016

Godzina emisji: 13.00

mm/bch

Czytaj także

Książę-dyletant kompozytorem Mazurka Dąbrowskiego?

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2015 12:00
Michał Kleofas Ogiński lubi podkreślać improwizacyjny, "amatorski" charakter swojej twórczości. Mimo to odcisnął silne piętno na historii polskiej muzyki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Artysz i "Jaśkowa dola"

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2015 15:00
W kolejnym spotkaniu prof. Jerzy Artysz opowiedział o swojej fascynacji cyklem pieśni do słów Marii Konopnickiej.
rozwiń zwiń