Krystyna Janda: mam gust jak przeciętny Kowalski

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2013 19:00
- Kiedy jestem w teatrze, to lubię widzieć i słyszeć. Niestety w 40 procentach spektakli, jakie oglądam, gdyby mi wypadało, krzyczałabym: "głośniej! bo nic nie słyszę" - mówiła w Dwójce Krystyna Janda.
Audio
  • Krystyna Janda o roli w spektaklu "Danuta W.", przyjaźni z Agnieszką Osiecką i kulisach funkcjonowania swoich teatrów (W Dwójce raźniej/Dwójka)
Krystyna Janda i jej suczka Sonia
Krystyna Janda i jej suczka SoniaFoto: Igor Miszczuk

- Żeby się utrzymać musimy zarobić 1 milion złotych miesięcznie z biletów - zdradzała kulisy funkcjonowania prowadzonych przez siebie warszawskich scen: teatru Polonia i Och-Teatru Krystyna Janda. - Takie są koszty stałe utrzymania budynków i ich infrastruktury. Dlatego musimy grać dobrze takie sztuki, które ludzie będą chcieli oglądać - dodawała aktorka.

Pomimo początkowych trudności ekonomicznych dziś oba teatry radzą sobie z powodzeniem. Przyczynę ich sukcesu Krystyna Janda upatruje w zbieżności jej gustów z gustami warszawskich widzów: - Całkowicie świadomie adresuję swój teatr do całkiem mieszczańskiej publiczności. Przy czym nie robię żadnego spektaklu, którego nie chciałabym sama obejrzeć. Po prostu mam gust jak przeciętny Kowalski - wyjaśniała.

Wobec stresów związanych z prowadzeniem i utrzymaniem swoich teatrów, występowanie na scenie stało się dziś dla Krystyny Jandy, jak wyjawia w rozmowie z Jackiem Wakarem, rodzajem "deseru po dniu wypełnionym ciężką pracą". Choć i tu zdarzają się momenty, kiedy aktorkę ogarnia paraliżujący strach.

Jednym z takich trudnych przeżyć było granie monodramu "Danuta W.", opartego na życiorysie Danuty Wałęsy, w obecności bohaterki tekstu i jej męża Lecha Wałęsy. - Para prezydencka siedziała na mojej linii wzroku. W pewnym momencie dostałam takiego ataku paniki, że myślałam, że już tego nie dokończę. Na szczęście uratował mnie Pan Prezydent, który krzyknął, żebym się nie przejmowała, bo on też nie pamięta dat urodzin swoich dzieci. Sala wybuchnęła śmiechem. Ja się w tym czasie szybko pozbierałam - opowiadała.

Więcej o przygotowaniach do tego spektaklu i obietnicy, jaką Krystynie Jandzie złożyła Danuta Wałęsa, ale też o przyjaźni z Agnieszką Osiecką i swoim internetowym dzienniku w nagraniu audycji.

Krystyna
Krystyna Janda

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Joanna Żółkowska: czterdzieści lat minęło… bardzo szybko

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2013 19:00
- Posiadanie wyraźnego charakteru pomaga w rozwoju kariery, gdyż w tym zawodzie ważne jest, żeby zwracać na siebie uwagę – zwierzała się w radiowej Dwójce aktorka Joanna Żółkowska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ewa Wiśniewska: kobiety w polskich filmach są dodatkiem do mężczyzn

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2013 23:30
- W tej kwestii nie zmienia się nic mimo lat. Nadal zresztą można spotkać reżyserów, którzy dają kobiecie do zrozumienia, że pochodzi od gorszej małpy. Takich mężczyzn tępię - zdradził Magdalenie Juszczyk gość audycji "W Dwójce raźniej".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marian Opania: jestem zwykłym, szarym człowieczkiem

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2013 13:00
- Nie lubię publicznego żywotu, unikam festiwali i rautów, jestem nawet troszkę odsunięty od środowiska - mówił w Dwójce wybitny aktor.
rozwiń zwiń