Ofiara i kat z Auschwitz w jednej celi śmierci...

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2014 11:00
Stanisława Rachwał była więźniarką w obozie oświęcimskim. Po wojnie trafiła do komunistycznego więzienia. Tam spotkała esesmanki z obozu. Pokusa zemsty była nieodparta... Zapraszamy do wysłuchania reportażu "WiNna nie WiNna" Patrycji Gruszyńskiej-Ruman nagrodzonego w 2009 roku Prix Italia.
Audio
  • Ofiara i kat z Auschwitz w jednej celi śmierci... - reportaż Patrycji Gruszyńskiej-Ruman. (PR, 17.02.2014)
Brama wejściowa obozu koncentracyjnego Auschwitz I
Brama wejściowa obozu koncentracyjnego Auschwitz IFoto: Pimke/Wikipedia/CC

W grudniu 1942 roku działająca w konspiracji Stanisława Rachwał została aresztowana przez Gestapo. Po brutalnym śledztwie trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. - Mama pojechała do obozu 6 grudnia, na Mikołajki. Po wojnie nigdy nie wspominała tego okresu. Nawet jeśli ktoś ja wypytywał, starała się zbyć go żartem - mówiła w rozmowie z Patrycją Gruszyńską-Ruman córka Stanisławy Rachwał. Trudnym do przecenienia dokumentem są natomiast zapiski byłej więźniarki sporządzone dla Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce.
Stanisława Rachwał przebywała w Auschwitz do końca wojny. Przez trzy lata obozowego piekła doświadczyła wszystkiego co najgorsze. W tym czasie kierowniczką obozu kobiecego była Maria Mandel. 30-letnia Niemka po czterech klasach szkoły elementarnej, która do "pracy” w obozach koncentracyjnych zgłosiła się już w 1938 roku. W Auschwitz nazywana była "bestią”. Do komór gazowych posłała pół miliona kobiet i dzieci. Osobiście dokonywała selekcji chorych kobiet. Wydawała rozkazy topienia i palenia żywcem noworodków.
Bohaterce reportażu udało się przeżyć i w 1945 roku opuściła obóz koncentracyjny. Po zakończeniu wojny zaangażowała się w działalność podziemnej organizacji Wolność i Niezawisłość. W 1946 roku została zatrzymana przez bezpiekę. Aresztowania dokonano przypadkiem, na ulicy. "To jest niemiecki szpieg, trzeba ją aresztować” - powiedział oficer UB. Tym ubekiem był mąż Krystyny Rzewulskiej, która razem ze Stanisławą Rachwał siedziała w  obozie. - Mama pracowała w biurze i mogła manipulować dokumentami dotyczącymi na przykład rozstrzelania współwięźniarek. Wiedziała przy tym, że Krystyna Rzewulska to Żydówka i parę razy uratowała jej życie - relacjonowała po latach córka więźniarki.
Warunki w krakowskim więzieniu niewiele różniły się od tych z Auschwitz. Jedna z ówczesnych więźniarek wspominała, że po odpluskwianiu celi pozostało ćwierć kilograma martwych robaków. Inna podkreśla: - Losem przebywających w tym samym więzieniu zbrodniarzy wojennych interesował się Czerwony Krzyż, więc oni mogli dostawać listy i chodzić na spacery. Nas to nie dotyczyło - opowiadała jedna z więźniarek politycznych.
No właśnie... Na Montelupich Stanisława Rachwał spotkała Niemki, które były nadzorczyniami w Auschwitz. Wśród nich znalazła się Maria Mandel. Dla Stanisławy Rachwał był to wstrząs. Wrócił obozowy koszmar. Pojawiły się myśli o zemście i odwecie. - Każdy więzień Auschwitz marzył, by kiedyś jako rekompensatę za cierpienia zobaczyć swych prześladowców uwięzionych,  poniżonych. Teraz miałam ochotę sprać ją po twarzy pasem i skopać, gdy mijała mnie przestraszona... Mandel - wyznała w swoich zapiskach. Przed zrealizowaniem tego planu powstrzymał ją "zwykły ludzki wstyd". Jak to tak? Więźnia bić...
W wyniku prowadzonego "śledztwa” Stanisława Rachwał została skazana na śmierć. Taki sam wyrok otrzymała siedząca w celi obok Mandel. W więziennej łaźni doszło do spotkania kata i ofiary. - Mandel zbliżyła się do mnie i powiedziała ze łzami: "proszę o przebaczenie". Wszystkie marzenia o rewanżu prysnęły w mgnieniu oka. Poczułam wielką litość i smutek. Też zaczęłam płakać i odpowiedziałam: "przebaczam". Już nigdy więcej jej nie widziałam. Kilka dni później została stracona... - zapisała polska więźniarka.
Na szczęście Stanisławy Rachwał nie spotkał podobny los. W drodze "łaski” wyrok śmierci zamieniono jej na dożywocie. Więzienie opuściła dzięki amnestii po 10 latach, w 1956 roku...
Niezwykłą historię cierpienia i przebaczenia Patrycja Gruszyńska-Ruman przedstawiła przez zapiski swojej bohaterki oraz wspomnienia jej córki, a także współwięźniarek z Auschwitz oraz Krakowa.
mm/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rocznica wyzwolenia Auschwitz. "Na moich oczach rozstrzelali całą rodzinę"

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2011 06:20
Mija 66 rocznica wyzwolenia w 1945 roku największego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Dziś obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pamięci pomordowanych Romów

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2011 06:00
W lipcową sobotę 1942 roku Niemcy zatrzymali trzydziestu Cyganów, których wywieźli do lasu i zamordowali.
rozwiń zwiń