Wspak, czyli dziki kuzyn wiolonczeli

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2015 17:30
– Brzmienie jest energiczne, ale różni się w zależności od egzemplarza – mówił Andrzej Król, twórca wspaków, które usłyszymy na Biennale Dźwięków Niskich Basso w Warszawie.
Audio
  • Andrzej Król i Justyna Rekść-Raubo o Biennale Dźwięków Niskich Basso w Warszawie (Poranek Dwójki)
Techniczne parametry wspaka oparte są na mezurze wiolonczeli (zdj. ilustracyjne)
Techniczne parametry wspaka oparte są na mezurze wiolonczeli (zdj. ilustracyjne)Foto: pieter musterd/flickr/cc

Wspak jest o tyle nietypowym instrumentem, że powstał początkowo jako ażurowa rzeźba o nazwie "tyłoprzód". Rzeźbiarz i lutnik Andrzej Król zaczął uzupełniać ścianki resztkami drewna lutniczego, które miał w pracowni. Z ciekawości wstawił do rzeźby strunę. – Okazało się, że instrument daje rezonans, mimo że nie ma żadnego pudła rezonansowego – wspominał swoje zaskoczenie.

Niezwykła bryła wspaku sprawia, że nie tylko struny są napięte, lecz także cała jego konstrukcja. Na lekkim, a zarazem bardzo wytrzymałym instrumencie gra się podobnie jak na wiolonczeli. – Ale wspak brzmi dziko – zauważył Andrzej Król, który tłumaczył też, dlaczego na instrumencie najchętniej grają muzycy folkowi.

***

Prowadzi: Piotr Kędziorek

Goście: Justyna Rekść-Raubo (dyrektor I Biennale Dźwięków Niskich Basso w Zamku Ujazdowskim w Warszawie), Andrzej Król (artysta rzeźbiarz i lutnik)

Data emisji: 3.06.2015

Godzina emisji: 8.35

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

mc/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Trybuna Kompozytorów docenia Polaków

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2015 23:05
Relacja z zakończonej 15 maja 62. Międzynarodowej Trybuny Kompozytorów w Tallinie, na której nie zabrakło polskiego sukcesu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Samotność w operze XXI w. Finał Projektu "P"

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2015 18:00
- "Requiem dla ikony" w poruszający sposób pokazuje samotność Jacqueline Kennedy. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie - recenzowała Ewa Szczecińska operę Katarzyny Głowickiej.
rozwiń zwiń