Wyniesione z młodości. "Lekcja fruwania" Andrzeja Krauze w Zachęcie

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2020 11:21
– Dziś nie mógłbym wydrukować takich ilustracji, bo one były dosadne, brutalne, były komentarzem do rzeczywistości. Niektórzy mówili "Już nie musimy czytać artykułu, bo zrobiłeś to lepiej" - wspominał na antenie Dwójki rysownik Andrzej Krauze.
Audio
  • Rozmowa z Andrzejem Krauze i Hanną Wróblewską o wystawie "Lekcja fruwania", wycinankach i "Panu Pióro" (Dwójka/Rozmowy po zmroku)
Plakat wystawy Lekcje fruwania w warszawskiej Zachęcie
Plakat wystawy "Lekcje fruwania" w warszawskiej ZachęcieFoto: materiały prom.

pap_krauze1200.jpg
"Lekcja fruwania". Wystawa, która przedefiniuje pojęcie prasy

Archiwum Andrzeja Krauze zawiera tysiące rysunków. Pracę zaczynał w komunistycznej Polsce lat 70. drukując w "Szpilkach" i "Kulturze", ale decyzja o emigracji sprawiła, że stał się rysownikiem brytyjskim. W warszawskiej Zachęcie od 22 lutego oglądać można będzie wystawę "Lekcja fruwania" gromadzącą z jednej strony prace wykonywane przez 30 lat dla brytyjskiego "Guardiana", z drugiej osobiste cykle rysunków i wycinanek tworzone dla siebie. Równocześnie ukazuje się książka "Pan Pióro", w której wyborowi prac towarzyszą teksty poświęcone twórczości Krauzego oraz wywiad z artystą i jego żoną.

W Zachęcie zgromadzono kilkaset prac. Można odnieść wrażenie, że to rodzaj podsumowania pracy artystycznej rysownika. Nie taka jednak była intencja Hanny Wróblewskiej, dyrektor Zachęty i kuratorki wystawy, która podkreśliła, że podjęła decyzję o stworzeniu wystawy po wizycie w londyńskiej pracowni Andrzeja Krauze - Znalazłam tam wiele rysunków z "Guardiana", z którym artysta współpracuje od 30 lat. Rysunki pokazują rozwój i przemiany ilustracji gazetowej.

Wśród prezentowanych prac są również wycinanki, najnowszy dorobek artysty oraz wieńcząca zwiedzanie praca dyplomowa Andrzeja Krauze z 1974 r. Animacja "Lekcja fruwania" to gorzki film o wolności. – To jedyny polski motyw na naszej wystawie – dodała Hanna Wróblewska. Na zwiedzających czeka także niemal kompletna seria częściowo autobiograficznych rysunków z cyklu "Pana Pióro" - Miałam takie marzenie, żeby pokazać całego "Pana Pióro", tylko dwóch obrazków nie udało się wypożyczyć - zdradziła kuratorka.

Z tęsknoty za wolnością

Komentując wystawę, Andrzej Krauze wspominał trudne czasy przed wyjazdem do Londynu – W Polsce wielokrotnie nakładano mi kaganiec – odzwierciedleniem tego faktu jest powracanie do wątku odlatywania. - Fruwanie, skrzydła, cały czas przewijają się w mojej twórczości. Otwarcie klatki, wyrywanie się z klatki. To coś, co wyniosłem z mojej młodości. To mi się kojarzy z ciągłą walką o wolność. "Pan Pióro" jest odnotowaniem rzeczywistości, w której się znalazłem -  wyznał plastyk.

W Londynie lat 80. XX wieku artysta zderzył się z zupełnie innymi realiami - Byłem ukształtowany i znany w Warszawie, moje nazwisko było znane, bo miałem kłopoty z cenzurą, ale ten bagaż przywieziony do Londynu okazał się bezużyteczny – tłumaczył - w Londynie nikomu to nie było potrzebne. Kiedy wybuchł stan wojenny obrazki rysownika z Polski były chwytliwe jako wiadomość na pierwszej lub drugiej stronie, ale to się szybko skończyło - dodał.

Na emigracji rysownik na nowo musiał nauczyć się tworzyć w rzeczywistości, gdzie można mówić co się chce i pokazywać to. Tymczasem jego znajomość języka angielskiego wykluczała używanie podpisów czy dialogów – Na początku nie mówiłem ani słowa po angielsku i wiedziałem, że muszę się pozbyć używania słów. Udało się - skwitował Andrzej Krauze.

Na ekspozycję "Lekcja fruwania" warszawska Zachęta zaprasza od 22 lutego do 17 maja br.

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadził: Aleksandra Łapkiewicz

Goście: Andrzej Krauze (rysownik) Hanna Wróblewska (dyrektor Zachęty, kuratorka wystawy "Lekcja fruwania")

Data emisji: 20.02.2020

Godzina emisji: 21.30

uk/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mirek Wiśniewski: Antarktyda pełna jest dźwięków

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2020 15:39
- W ciągu tych 63 dni przeszło 13 cyklonów. Tam w ogóle słychać jeden wielki huk i świst. Poza tym wystrzały ogromne podczas pękania gór lodowych. Jest to dźwięk ogromnej grozy. Nie mówiąc już o tym, że pingwiny bez przerwy się kłócą, bardzo głośne są też inne ptaki, np. petrele - mówił w Dwójce uczestnik budowy Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na wyspie króla Jerzego.
rozwiń zwiń