Nowe szaty filharmonii, czyli jak pozyskać młodych słuchaczy

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2014 10:00
- Filharmonia do pewnego momentu była kojarzona z burżuazją, potem z establishmentem peerelowskim, co dziś ciąży tej instytucji. Żeby pozbyć się tego bagażu, trzeba zmienić sposób podejścia do publiczności i zejść z piedestału - radziła krytyk muzyczny Dorota Kozińska.
Audio
  • Nowe szaty filharmonii, czyli jak pozyskać młodych słuchaczy (Dwójka/W kontrapunkcie, czyli za i przeciw)
Nowe szaty filharmonii, czyli jak pozyskać młodych słuchaczy
Foto: Grzegorz Śledź/PR2

Instytucja zajmująca się organizacją koncertów, utrzymująca zespoły instrumentalne i wokalne, posiadająca salę koncertową – to "wynalazek" XIX stulecia. W audycji "W kontrapunkcie" rozmawialiśmy o sensowności istnienia instytucji filharmonii w naszych czasach, zwłaszcza że niektórzy wieszczą ich rychły koniec.

Z opinią tą nie do końca zgadza się Joanna Wnuk-Nazarowa, dyrektor Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia: - Do niedawna zastanawialiśmy się, czy opera, która jest dzieckiem XVII wieku, ma rację bytu. Wszyscy wieszczyli jej upadek na rzecz musicalu. Tymczasem okazało się, że opera przyciąga większą publiczność niż filharmonia. Duża w tym zasługa wizualnej oprawy operowych spektakli. Nowoczesna scenografia przyciąga coraz więcej młodych ludzi - zwracała uwagę.

Zdaniem dyrektor NOSPR istnieje sprawdzona metoda na odświeżenie repertuaru filharmonii i przyciągnięcie nowej publiczności do sal. - Zamiast uwertury daje się dziś utwór współczesny, XXI-wieczny, potem ma się wspaniałego solistę, jakiś świetny koncert, potem symfonia. Ludzie przychodzą na solistę albo na koncert klasyczny, a przy okazji przemyca się problem współczesny - podpowiadała.

Rozmówczyni Marcina Majchrowskiego i Piotra Matwiejczuka podkreślała, że ważną rzeczą jest zachęcanie popularnych artystów do wykonywania muzyki współczesnej: - Trzeba ich pozyskiwać dla nowej muzyki, tym bardziej, że nie jest to aż takie trudne. Oni często sami są ciekawi nowych rozwiązań, a jednocześnie znudzeni publiką spod znaku Beethovena i Czajkowskiego...

Pewną ostrożność we włączaniu muzyki współczesnej, ale też muzyki dawnej do programów filharmonicznych koncertów zalecała Dorota Kozińska: - Filharmonia w mieszczańskim ujęciu jest miejscem wykonywania repertuaru na wielkie orkiestry, repertuaru z XIX i pierwszej połowy XX wieku. Jeżeli muzyka dawna tam się pojawia, to powinna to czynić w konkretnych kontekstach, które powinny współgrać z resztą programu. Nie można jej bezmyślnie whaftowywać pomiędzy Schumanna i Czajkowskiego, bo ona absolutnie nie znajdzie oddźwięku...

Jak zatem czynić to zręcznie? Jak odświeżyć formułę polskich filharmonii? Czy w ogóle jest taka potrzeba? O tym w nagraniu audycji "W kontrapunkcie, czyli za i przeciw".

bch/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nowa Muzyka w nowej siedzibie NOSPR

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2014 14:00
Kolejna atrakcja Festiwalu Otwarcia to koncert inauguracyjny Śląskich Dni Muzyki Współczesnej. W czwartek, 30 października znakomita orkiestra pod batutą swego II dyrygenta Michała Klauzy wykona dzieła Andrzej Dziadka, Oscara Pradosa Sillero oraz Johna Adamsa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

NOSPR - wielkie otwarcie. Transmisja w Dwójce!

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2014 15:00
W środę, 1 października Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia zainauguruje działalność swojej nowej siedziby muzyką Kilara, Góreckiego, Pendereckiego, Lutosławskiego i Beethovena. Dwójka będziemy oczywiście na miejscu.
rozwiń zwiń