"Unia musi teraz czekać na Francję"

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2018 10:00
- Utrzymanie jedności Unii Europejskiej powinno być priorytetem dyplomacji każdego państwa członkowskiego. Dopóki sytuacja we Francji się nie wyklaruje, nie ma co marzyć o kształtowaniu wspólnej polityki. Pozostaje spójnie reagować na zagrożenia – mówił dr Aleksander Gubrynowicz.
Audio
  • Jakie zagrożenia dla jedności stoją przed Unią Europejską? (Puls świata/Dwójka)
Angela Merkel i Emmanuel Macron
Angela Merkel i Emmanuel MacronFoto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

sarkozy 1200 PAP.jpg
"Wydaje się, że kariera polityczna Nicolasa Sarkozy’ego jest na dobre zakończona"

"Choć kanclerz Niemiec Angela Merkel niewątpliwie chce dobrych relacji z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, obecnie ważniejsza jest dla niej jedność wszystkich państw Unii Europejskiej" - pisze we wtorek publicysta dziennika "Financial Times".

- Macron ma trudną sytuację, bo forsowane przez niego reformy napotykają opór społeczny. Francja, która tradycyjnie była krajem socjalnym, teraz potrzebuje pieniędzy, a to czy Francuzi wezmą trud reformy państwa na swoje barki pozostaje ciągle kwestią otwartą. Marzenie ich prezydenta o wspólnym budżecie strefy euro wynika z oczekiwania, że środki na zabezpieczenie przywilejów socjalnych popłyną z Berlina. A Niemcy z oczywistych powodów nie bardzo chcą płacić – stwierdził dr Aleksander Gubrynowicz wskazując, że na takie rozbieżności bardzo liczy Rosja starająca się rozsadzić jedność UE.

Jak na jedność Unii zapatrują się mniejsze państwa Wspólnoty? Kto nie chce odgrywać roli strażnika dyscypliny budżetowej UE? Jaki wpływ na stanowisko Niemiec miał protest państw skandynawskich i Irlandii?

***

Tytuł audycji: Puls świata

Prowadzi: Paweł Lekki

Gość: dr Aleksander Gubrynowicz (PAN)

Data emisji: 3.04.2018

Godzina emisji: 17.45

mko/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Unia wobec Rosji. Polityka to czy interesy?

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2018 10:00
- Pozbywanie się rosyjskich dyplomantów to dość zwarte działanie państw Unii Europejskiej solidarnych z Wielką Brytanią. Tyle tylko, że ta wymiana ciosów z Rosją zachodzi w obszarze, który niewiele kosztuje – mówił w Dwójce prof. Piotr Madajczyk.
rozwiń zwiń