Wysłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"<<<
4 lata po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę wróciliśmy do słowa, które w lutym 2022 roku odmieniane było przez wszystkie przypadki: solidarność. Wtedy była odruchem: natychmiastowym, masowym, niemal instynktownym. Dziś pytaliśmy, czym jest po 4 latach wojny: czy nadal oznacza konkretne działanie, czy stała się hasłem zmęczonym, wystawionym na próbę codzienności, sporów i politycznych napięć. W rozmowie z Andrzejem Stasiukiem, Mykołajem Rjabczukiem i Łukaszem Adamskim zastanawialiśmy się, jak zmienia się polsko-ukraińskie doświadczenie wspólnoty, co zostało z pierwszego wzmożenia i czy słowo "budmo" - bądźmy - wciąż brzmi jak realne zobowiązanie.
Czytaj także:
Folkowisko i Linia Frontu. Solidarność w praktyce
Andrzej Stasiuk ma przyjaciela przy granicy ukraińskiej, Marcina Piotrowskiego, który błyskawicznie zorganizował tam pomoc, zakładając Fundację Folkowisko. - Zadzwoniłem do niego: "Marcin, co ja mogę zrobić?". Odpowiedział: "Masz duży samochód, przyjedź i będziesz jeździł. Lubisz jeździć i nie boisz się jeździć na Ukrainę". Tyle. Tak to działało - powiedział pisarz w rozmowie z Małgorzatą Nieciecką-Mac.
- A potem okazało się, że są przyjaciele, którzy chcą pomagać. Nasza Fundacja Linia Frontu, zwykłe, proste chłopaki i dziewczyny, którzy stwierdzili, że trzeba walczyć, bo to jest wojna. Wedle swoich możliwości robimy to wspólnie. Nie używając wielkich słów. Trzeba kupić, trzeba zorganizować pieniądze, trzeba zawieźć, trzeba dbać o to. Tyle - dodał Andrzej Stasiuk.
Na przekór spowszednieniu
Pisarz spotyka się z refleksją, że wojna powszednieje. - To rosyjski zamysł, żeby nam spowszedniała, żebyśmy przestali się interesować. Żeby to się tliło. To mnie mobilizuje, żeby robić to cały czas. Na przekór. Całe życie robiłem na przekór. Na przekór tym, którym ta wojna powszednieje - zaznaczył gość audycji "O wszystkim z kulturą".
W rozmowie powrócił też temat wspierania kultury ukraińskiej. - Kiedy wybuchła wojna, kultura ukraińska stała się w Polsce bardziej popularna. Wydawcy zaczęli wydawać ukraińskie książki, organizować spotkania z twórcami. Wiemy o sobie znacznie więcej. Nareszcie ludzie zaczęli postrzegać Ukrainę jako oddzielny byt państwowy, narodowy i kulturalny, a nie przybudówkę Rosji albo mit "banderowski". Dzięki emigracji zobaczyli, że Ukraińcy są normalnymi ludźmi - zauważył Andrzej Stasiuk.
Emocje opadają. Wojna nie
Literat wrócił też w rozmowie do momentu rosyjskiej inwazji i do tego co działo się wówczas na granicy polsko-ukraińskiej. - To było niebywałe wzmożenie. Obrazy jak z miejsc dotkniętych kataklizmem. Tysiące ludzi uciekających przed wojną, w późnozimowym, szarym krajobrazie. Emocje wznoszą się i opadają. To też polska cecha - poruszamy się między manią a depresją, euforią a zniechęceniem. Ten lęk mi od początku towarzyszył. Jeśli nam spowszednieje, Rosja przyjdzie w ten czy inny sposób. Będziemy żyli w cieniu tej "Godzilli ze Wschodu", apokaliptycznego potwora. Jeżeli tego nie chcemy, trzeba coś robić - ostrzegł.
"Budmo" znaczy dziś: przetrwać
Dla Ukrainy obecna wojna to kwestia przetrwania. - Rosja nie ukrywa chęci eliminacji naszego kraju i narodu. Dziś "budmo" brzmi egzystencjalnie: przetrwamy czy nie? Czy pozostaniemy na globie, czy zostaniemy wymazani? W Ukrainie ta świadomość jest bardzo ostra. Za granicą nie zawsze jest to dobrze rozumiane. Dziś w Kijowie da się przeżyć, choć trudno, pracować. Mój budynek stoi od dwóch miesięcy bez ogrzewania. Ale społeczeństwo radzi sobie, wymienia się informacjami, tworzy sieć wsparcia. Zrozumieliśmy, że to długi dystans. Może lata. Nikt nas nie wyręczy - mówił Mykołaj Riabczuk.
Emocje opadły, relacje zostały
Raport Centrum Mieroszewskiego pokazuje spadek zainteresowania Ukrainą w Polsce. Nie jest radykalny, ale widoczny. Jednocześnie Polacy mają lepszy stosunek do Ukraińców mieszkających na Ukrainie, niż do tych mieszkających w Polsce - różnica sięga około 10 punktów procentowych.
- Podobne procesy zachodzą na Ukrainie. W sierpniu 2022 roku ponad 80 procent Ukraińców miało pozytywny stosunek do Polaków. Rok później - około 67 procent. Potem, pod wpływem doniesień o blokadach granicy i protestach, sympatia spadła o około 25 punktów procentowych. To pokazuje, że trudno utrzymać długotrwałe emocjonalne wzmożenie. Początkowe "zakochanie" ustępuje codzienności. To nie musi być złe, ale wymaga pracy - podkreślał dr Łukasz Adamski, zastępca dyrektora Centrum Mieroszewskiego.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Przygotowanie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Goście: Andrzej Stasiuk (pisarz, organizator pomocy humanitarnej wysyłanej do Ukrainy), Mykołaj Riabczuk (pisarz, tłumacz, publicysta, honorowy przewodniczący ukraińskiego PEN Clubu), dr Łukasz Adamski (historyk i politolog, zastępca dyrektora Centrum Juliusza Mieroszewskiego)
Data emisji: 24.02.2026
Godz. emisji: 19.10
oł