Okrutna twarz starożytnych

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2012 08:56
Film o polityku sprzed 25 wieków, oparty na jednym z najkrwawszych dramatów Szekspira, pokazuje, jak niezmienne są ludzkie zachowania: gorycz upokorzenia, chęć zemsty, brak litości.
Audio
Koriolan, reż. Ralph Fiennes, kadr z filmu
"Koriolan”, reż. Ralph Fiennes, kadr z filmuFoto: mat. prasowe

"Koriolan”, debiut reżyserski jednego z najznakomitszych aktorów brytyjskich – Ralpha Fiennesa, to nowoczesna, ociekająca testosteronem ekranizacja dzieła Szekspira, ukazującego krwawą zemstę generała Kajusa Marcjusza na niewdzięcznych mieszkańcach Wiecznego Miasta, którzy pozbawiają go szans na objęcie najwyższej władzy w Rzymie. Wygnany i upokorzony przyłącza się do armii Wolsków pod wodzą Aufidiusza, by wspólnie przypuścić spektakularny atak na miasto.
Obraz ten był punktem wyjścia w Dwójkowej dyskusji na temat filmowych przedstawień czasów starożytnych, nie tylko hollywoodzkiej tradycji przywoływania dawnych bohaterów, wielkich wydarzeń, historycznych miejsc.
Co istotne, w tej najnowszej adaptacji filmowej Szekspirowskiego dramatu przekroczony jest sposób ukazywania starożytności (głównie Rzymu) nawet w najśmielszych produkcjach brytyjskich ostatnich lat. Starożytni stają się do nas niepokojąco.. podobni. Ralph Fiennes osadził akcję w realiach współczesnej wojny (bałkańskiej przede wszystkim) z jej nowoczesną bronią i brutalizmem. Aktorzy mówią tekstem szekspirowskim, ale nic wspólnego z bohaterami antycznymi – w tradycyjnym ujęciu, w klasycznej posturze scenicznej – nie mają.
– Dla Szekspira istotniejsze były inne problemy niż drobiazgowa wierność realiom historycznym – przypomniał dr Marek Gumkowski, historyk literatury i filmoznawca, zastanawiając się, czy w tym kontekście nowy "Koriolan” nie jest jakoś bliższy okrucieństwu starożytnych niż inne, bardziej tradycyjne adaptacje. Zgodził się z nim dr Jerzy Żelazowski, archeolog, który podkreślił, że film chcący dotknąć starożytności musi dotknąć przede wszystkim sfery mentalnej, zachowań. A te – jeśli chodzi o ludzką zdolność do odczuwania skrajnie negatywnych emocji – nie zmieniają się przez wieki, są uniwersalne.
Jak rozumieć Szekspirowską opowieść o dumnym generale? Czy kostium współczesności (a może: brak jakiegokolwiek kostiumu) nałożony prze twórców filmu "Koriolan”, czy ta projekcja współczesności na starożytność przeszkadza, niepotrzebnie przesuwa akcenty, zaciera rozróżnienie między "cywilizacją" a "barbarzyństwem"? Wreszcie: jak to było w historii kina z przedstawianiem dawnych dziejów? Wszak mamy i wielkie superprodukcje, epickie freski z epoki, i artystycznie doskonałe wizje reżyserskie tego, co kiedyś.
Zapraszamy do wysłuchania dyskusji, w której uczestniczyli: dr Marek Gumkowski, dr Piotr Borkowski, dr Jerzy Żelazowski oraz, prowadzący Sezon na Dwójkę, Michał Montowski.

Zobacz więcej na temat: Rzym William Szekspir

Czytaj także

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2011 17:10
Najlepiej wyjść wcześnie. Nasz dzień wydłuża się wtedy, przyjemnie wyjść na chłodne ulice - zachęca w swej książce o Rzymie Ewa Bieńkowska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mistrz, Małgorzata i komunizm

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2012 18:59
Arcydzieło Michaiła Bułhakowa można rozumieć na wiele sposobów. Jednym z intrygujących odczytań jest z pewnością interpretacja polityczna...
rozwiń zwiń