Usłyszeć, dotknąć i doznać strachu. Kino Davida Lyncha

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2013 20:03
- Filmy Davida Lyncha mają to do siebie, że są rzeczywistością emocjonalną. Pokazującą schizofrenię, stan paranoi bohaterów. Rozpadają się w ciąg strumieni, nad którymi nikt nie panuje poza naszymi emocjami - powiedział w Dwójce krytyk filmowy Janusz Wróblewski.
Audio
  • Karolina Kosińska, Janusz Wróblewski i Krzysztof Majchrzak o kinie Davida Lyncha (Dwójka/Sezon na Dwójkę)
David Lynch
David LynchFoto: PAP/Archiwum/Tytus Żmijewski

David Lynch, reżyser m.in. "Blue Velvet", "Dzikości serca", "Zagubionej autostrady" czy "Miasteczka Twin Peaks", wydał właśnie płytę "The Big Dream". Promuje ją piosenka nagrana wspólnie z Lykke Li "I'm Waiting Here".

Zdaniem Karoliny Kosińskiej z "Kwartalnika Filmowego" nie jest to jednak kaprys. - W domu ma studio nagraniowe. Dochodził do etapu, że zaczął sam tworzyć muzykę. To kolejna ścieżka. One się przecinają i uzupełniają - powiedziała. Przypomniała też, że Lynch zajmuje się ostatnio małymi formami. Zrealizowała z Trentem Reznorem teledysk. Wypuścił też reklamę kawy. - Zyskała miano najdziwniejszej i najbardziej przerażającej w historii. To 4-minutowy zapis rozmowy Lyncha z głową lalki Barbie, którą ściska i dręczy. To rodzaj flirtu bez finału. Tak samo przerażający jak pierwsze filmy Lyncha – powiedziała Kosińska.

Właśnie dotykanie rzeczywistości lęku jest zdaniem Janusza Wróblewskiego istotą kina Davida Lyncha. - Nie pokazuje akcji w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, tylko akcję emocjonalną, polegającą na ucieczce od zagrożenia i traumy, która jest niedopowiedziana - powiedział.  Znana jest natomiast droga ucieczki. Wyzwalania się ze strachu. Niekoniecznie ma to coś wspólnego z rzeczywistością dotykalną.

Wróblewski przyznaje, że do końca nie rozumie kina Lyncha. – Dociera do mnie na poziomie emocjonalności stanów lękowych. Natomiast żebym miał powiedzieć, o czym to jest albo jaka kryje się za tym fabuła? Nie umiem, nie wiem – powiedział Wróblewski.

Jego zdaniem, Lyncha zadowala tylko to, co jest pod fasadą racjonalności. Przykładem na to jest film "Blue Velvet". - Rzeczywistość laurkowa, którą nam sprzedają media, której dotykamy w postaci reklam. David Lynch mówi: puknijcie się w czoło, zobaczcie, co jest pod tym. Nie wierzcie ułudzie - powiedział Wróblewski. Zgodził się też z opinią, że Lynch to artysta kluczowy dla naszych czasów. - Nasze czasy są odczytywane poprzez logikę i racjonalność, że wszystko ma być uporządkowane. A kino Lyncha i sam Lynch krzyczy, że to nieprawda - powiedział Wróblewski.

Krzysztof Majchrzak zagrał w ostatniej fabule Lycha pt. "Island Empire". - Jako widz, czuję, że facet odwiedza moje człowiecze lęki w najczarniejszej porcji. W tym niewypowiedzianym. Czuję jego opiekę nad tym lękiem, empatię - powiedział Majchrzak. Jego zdaniem sam fakt, że ktoś dostrzegł jego lęk, automatycznie pomaga mu się z nim oswoić.

Przyznał, że już samo spotkanie z Lynchem było dla niego bardzo krzepiące. - Że artyści, którzy w większości są "frajerami i lansiarzami”, mają tak pięknego przedstawiciela, który potrafi się zająć człowiekiem na podstawowym poziomie. Porządnego wypicia piwa przy stole. Człowiek czuje się, że siedzi przy stole z bratem. To nie jest cecha artystyczna i reżyserska. To jest cecha Davida człowieka. Cieszę się, że zalicza mnie do swoich przyjaciół - powiedział Majchrzak. Jego zdaniem Lynch wysunął ekstremalne wnioski z Kafki. - Wystarczy przeczytać "Zamek”, żeby wiedzieć, że tam się coś czai. Coś, o czym autor wrednie nie wspomina. On rozwija kafkowski świat i przetwarza swoim językiem na teren filmu, czyli kultury masowej - powiedział Majchrzak.

Mówi się, że David Lynch stworzył kod porozumiewania się ze swoimi widzami. Rozpoznajemy sytuacje i obrazy z jego filmów. Tę jedną scenę, która zostaje w pamięci. Ale Lynch ma też i przeciwników. -  Są ludzie, którzy twierdzą, że te filmy są pozbawione sensu, bo nie da się zrekonstruować fabuły - powiedziała Kosińska. Jej zdaniem nie jest pewne, że Lynchowi chodzi o to, żebyśmy zrozumieli jego filmy. - Na pewno chce, żebyśmy się nad tym zastanawiali. Podobnie jak bohaterowie staramy się dotrzeć do sensu. Jego filmy dotyczą rozpadu tożsamości. Szukają jej jego bohaterowie i my widzowie. To nie jest oswajanie lęku przez wskazanie wyjścia z niego, tylko tkwienie w nim cały czas - powiedziała. Jej zdaniem nieuchronność lęku jest beznadziejna.

Z krytykami filmowymi Karoliną Kosińską z "Kwartalnika Filmowego" Januszem Wróblewskim z "Polityki" oraz aktorem Krzysztofem Majchrzakiem rozmawiał Jacek Wakar.

tj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Michał Lorenc – panika przy muzyce filmowej

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2013 01:45
Stworzył muzykę do ponad 100 filmów i seriali, m.in. do "300 mil do nieba" i "Bandyty" Dejczera, "Psów" Pasikowskiego. W Dwójce zdradził, jak trzeba oglądać film, by napisać do niego dobrą oprawę muzyczną.
rozwiń zwiń

Czytaj także

David Lynch znów… nagrywa płytę. Premiera w połowie lipca

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 21:16
Zamiast kręcić filmy, woli nagrywać muzykę. David Lynch przygotowuje materiał na swój drugi album.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziwak, neurotyk, geniusz kina - Woody Allen

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2013 12:00
- Jedyne czego żałuję w życiu, to tego, że nie jestem kimś innym - powiedział kiedyś Woody Allen. Fani jego twórczości mają na ten temat inne zdanie. Dla nich współczesne kino nie istnieje bez filmów tego reżysera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe Horyzonty: Wagner i rozliczenie z fascynacją nazizmem

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2013 12:40
"Unurzała Bayreuth w brunatnym bagnie" - mówi wnuczka o swojej babce Winifried Wagner w jednym z dokumentów, który będzie można obejrzeć na rozpoczynającym się 18 lipca festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Na wydarzenie w "Poranku Dwójki" zapraszał muzykolog Jan Topolski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mike Patton i Tomahawk na T-Mobile Nowe Horyzonty 2013

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 10:10
- Od dawna nie pojawiły się na scenie muzycznej takie osobowości jak Tom Waits, Nick Cave, czy Bob Dylan. Tym bardziej cieszymy się, że zagra we Wrocławiu Mike Patton, który niewątpliwie jest wybitnym artystą i będzie na wyciągnięcie ręki – opowiadał Kostas Georgakopulos.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Festiwal Transatlantyk chce zmieniać świat

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2013 11:24
- Jak słucham "Requiem" Mozarta to chcę być lepszym człowiekiem. Wydaje mi się, że dobrze skomponowany festiwal, gdzie prezentowane dzieła mają w sobie moc nawet czysto estetyczną, zawsze czyni dobro - mówi Jan A.P. Kaczmarek, twórca i dyrektor poznańskiego festiwalu Transatlantyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe Horyzony, stary Jarocin i Tom York na Malcie

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2013 07:30
Z imprezami jest jak z życiem. Coś się kończy, coś zaczyna. Jak najlepiej wykorzystać wolny czas - radzimy Wam z "Aktivistem".
rozwiń zwiń