Diagnozy Wyspiańskiego a kryzys Europy

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2016 10:00
- Wyspiański był człowiekiem, który żył u progu nowoczesności i wiele z nadchodzących rzeczy przewidywał - mówiła w "Poranku Dwójki" Agata Adamiecka, koordynatorka cyklu "Nikt mnie nie zna. Wyspiański".
Audio
  • Diagnozy Wyspiańskiego a współczesność (Poranek Dwójki)
Grafika na podstawie autoportretu Stanisława Wyspiańskiego
Grafika na podstawie autoportretu Stanisława WyspiańskiegoFoto: wikimedia/domena publiczna

Projekt rozpoczyna się 10 listopada w warszawskim Instytucie Teatralnym i jest poświęcony mniej znanym tekstom Wyspiańskiego. Na scenie będą one rozczytywane i poddawane głębokiej analizie. Agata Adamiecka zwracała w audycji uwagę na współczesny wydźwięk dzieł krakowskiego twórcy. - W wielu jego tekstach istnieje przeświadczenie o nadchodzącej klęsce i wojnie. Wyspiański odczuwał narodziny nacjonalizmów i nadchodzący głęboki kryzys Europy. Jeden z jego dramatów analizować będziemy w kontekście kryzysu uchodźczego i aktualnych problemów Europy - dodawała

W audycji rozmawialiśmy  też o  maratonie z Wyspiańskim w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Zaplanowany na 12 i 13 listopada projekt pt. "Wyspiański wyzwala!" zainauguruje nowy sezon teatralny. Opowiadał o nim Bartosz Szydłowski, kurator programu artystycznego Teatru im. J. Słowackiego.

***

Prowadzi: Piotr Kędziorek

Gość: Agata Adamiecka (Instytut Teatralny) i Bartosz Szydłowski (kurator programu artystycznego Teatru im. J. Słowackiego)

Data emisji: 8.11.2016

Godzina emisji: 8.10

Materiał został wyemitowany w audycji Poranek Dwójki.

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Co Wyspiański mówi o współczesnej Polsce?

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2014 23:00
- Po premierze "Wesela" mieliśmy aferę związaną z kwestią Stańczyka mówiącego o "naszych tęczowych mostach nad pustką rozpiętych" - opowiadał w Dwójce Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. - Pytano: po co dodawać coś do Wyspiańskiego. Tyle, że "tęczowe mosty" są w oryginale...
rozwiń zwiń