Co Wyspiański mówi o współczesnej Polsce?

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2014 23:00
- Po premierze "Wesela" mieliśmy aferę związaną z kwestią Stańczyka mówiącego o "naszych tęczowych mostach nad pustką rozpiętych" - opowiadał w Dwójce Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. - Pytano: po co dodawać coś do Wyspiańskiego. Tyle, że "tęczowe mosty" są w oryginale...
Audio
  • Co Wyspiański mówi o współczesnej Polsce? (Sezon na Dwójkę)
Tęcza Julity Wójcik na pl. Zbawiciela w Warszawie, 2012
"Tęcza" Julity Wójcik na pl. Zbawiciela w Warszawie, 2012Foto: Panek (wikipedia, lic. GNU Licencja Wolnej Dokumentacji)

- W tym spektaklu nie było żadnych "dodatków", tylko skróty. We współczesnych kostiumach i scenografii tekst "Wesela" okazała się zaskakująco, niemal prowokacyjnie aktualny. Czyż utarczki pomiędzy stronnictwem patriotycznym a stańczykami jako żywo nie przypominają dzisiejszych sporów politycznych? - pytał retorycznie Paweł Łysak w "Teatralnej loży Andrzeja Matula”. A Marcin Bartnikowski, twórca lalkowego teatru Malabar Hotel, podkreślił: - Wyspiańskiemu udało się stworzyć portret Polaków jako narodu nie historyczny, lecz uniwersalny...

W Dwójce rozmawialiśmy bowiem o współczesnym znaczeniu i sposobach rozumienia dzieł autora "Wesela", "Wyzwolenia" i "Nocy listopadowej". Gośćmi Andrzeja Matula i Konrada Szczebiota w "Sezonie na Dwójkę" byli w związku z powyższym także prof. Barbara Osterloff, prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie, oraz prof. dr hab. Jacek Popiel, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tak się złożyło, że ostatnio - bez żadnej histerii powodowanej jubileuszami - zaczął się wysyp Wyspiańskiego w teatrze. Coraz częściej dochodzi do inscenizacji jego dramatów, choć nie zawsze jest to stricte związane z konkretnymi dramatami - a z Wyspiańskim w ogóle.

- Wydaje mi się, że współcześni twórcy boją się tych tekstów. Przeraża ich świat nierzeczywisty, zamierzchły. Cały bagaż antycznej mitologii - diagnozował Andrzej Matul. A Paweł Łysak dodał: - Wyspiański był twórcą bardzo współczesnym. Przecież bodziec do napisana "Sędziów" stanowiła notatka prasowa, a "Wesele" jest po części relacją z autentycznego wydarzenia. Potrzeba umieszczenia sytuacji polskiej w szerszym kontekście historycznym i kulturowym, a więc nawiązanie do antyku, służyło odkryciu jej uniwersalnego sensu.

Uczestnicy rozmowy zgodzili się, że współczesny "problem" z Wyspiańskim wynika w dużym stopniu ze zmiany modelu edukacji, odejścia od klasycznych wzorców. - Mój dziadek nie mógł uwierzyć, gdy mu powiedziałem, że w liceum nie mam greki i łaciny. Był przekonany, że bez tego nie poradzę sobie w życiu... - wspominał Paweł Łysak, dodając - Być może potrzeba nam sposobu odczytywania Wyspiańskiego opartego na nowym kanonie kulturowym. A to bardzo trudne...

W "Sezonie na Dwójkę" profesor Barbara Osterloff mówiła również m.in. o źródłach uniwersalnego charakteru dramatów Wyspiańskiego, a profesor Jacek Popiel opowiedział o genezie spektaklu "Bolesław Śmiały" w Teatrze Polskim w Warszawie.

mm/asz

Czytaj także

Ostatnie "Wesele" tego roku

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2013 09:00
W "Wybieram Dwójkę" m.in. o najnowszych premierach teatralnych – w Warszawie i w Bydgoszczy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Godzina czystych słów

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2014 14:00
"Wesele” jest dziś o tym, że należy „Weselu” dać wybrzmieć na czysto. Nie gmerać w nim, nie międlić go, nie naginać, nie dławić. Trzeba po prostu łapy swoje - za plecy przełożyć. I tyle.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Bolesław Śmiały" w Teatrze Polskim w Warszawie

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2014 18:04
Zamykając obchody swojego 100-lecia, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie spektaklem "Bolesław Śmiały" według Wyspiańskiego powraca do tematu porządku władzy i krzepnięcia zależności między państwem a Kościołem.
rozwiń zwiń