Dyrektor 46. FPFF: myślę, że to szeroka reprezentacja polskiej kinematografii

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2021 11:32
- Znalazły się tutaj zarówno filmy gatunkowe, może troszeczkę bardziej z obrębu kina popularnego, chociaż niesłychanie dobrze zrealizowane, jak i kino głęboko artystyczne - mówił w "Poranku Dwójki" Tomasz Kolankiewicz, dyrektor artystyczny 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Plakat  46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Plakat 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w GdyniFoto: materiały prom./Denise Jans (Unsplash)

Posłuchaj
16:23 Poranek Dwójki 19.07.2021 kolankiewicz.mp3 Rozmowa z Tomaszem Kolankiewiczem, dyrektorem artystycznym 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (Poranek Dwójki) 
Jan Holoubek 1200 PAP.jpg
Jan Holoubek: Janusz "Kuba" Morgenstern dał mi szansę

Tegoroczne święto polskiego kina odbędzie się w Gdyni w dniach 20-25 września. W konkursie głównym znalazło się 16 filmów. Zgłoszonych tytułów łącznie było ponad czterdzieści. Do tego dodać trzeba jeszcze prawie 80 produkcji krótkometrażowych.

- To liczba, którą miewaliśmy już wcześniej. Między 40 a 50 tytułów to mniej więcej taka średnia rocznej produkcji w Polsce. Ten przestój pandemiczny związany z produkcją filmów nie wpłynął więc w tym roku znacząco na liczbę zgłoszeń. Zobaczymy, jak będzie w kolejnych latach - podsumowywał Tomasz Kolankiewicz.

Przekrój gatunkowy i tematyczny

Wzorem lat ubiegłych selekcja na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbywała się zgodnie z formułą, że dyrektor artystyczny ma wpływ na 12 filmów w konkursie, a 4 filmy mogą zostać dodane przez komitet organizacyjny (co też miało miejsce w tym roku).

- Starałem się jak najbardziej wyważyć tę selekcję, tak żeby prezentowała ona jednak szeroki wachlarz możliwości polskiego kina. Wydaje mi się, że to się udało, ale to oczywiście będą mogli ocenić widzowie w Gdyni. Mówię tak dlatego, że spora część filmów będzie u nas na festiwalu pokazywana premierowo - podkreślał gość Dwójki.

Czytaj także:

Jak chodzi o tematykę zakwalifikowanych filmów, Tomasz Kolankiewicz dostrzega kilka tendencji. - Na pewno wyraźny jest silny zwrot ku czasom PRL. Następuje on na kilku płaszczyznach. Z jednej strony mamy takie filmy jak "Hiacynt" czy "Żeby nie było śladów", które są filmami historycznymi i odnoszą się do prawdziwych wydarzeń. Jest też film biograficzny o Kalinie Jędrusik "Bo we mnie jest seks", ale jest też szereg filmów, które po prostu w taki nostalgiczny sposób wracają do historii rodzinnych, takich małych historii z PRL. To "Powrót z Legolandu" i "Zupa nic" - tłumaczył dyrektor artystyczny.

W dalszej części audycji Tomasz Kolankiewicz mówił m.in. o tegorocznych debiutach i ważnych rocznicach, które będą towarzyszyły 46. Festiwalowi Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki 

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Tomasz Kolankiewicz (dyrektor artystyczny 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, kulturoznawca)

Data emisji: 19.07.2021

Godzina emisji: 8.35

Czytaj także

44. FPFF w Gdyni. Werdykty, kontrowersje i niespodzianki

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2019 15:33
- Zwycięzcami tegorocznej odsłony festiwalu filmowego w Gdyni są chyba organizatorzy. To oni przyciągnęli najwięcej uwagi publiczności. To nieco ironiczne stwierdzenie, ale raczej trafione. Co do werdyktów zaś, to oczywiście, jak zwykle są dyskusyjne i pozostawiają niedosyt - mówił w Dwójce krytyk filmowy Sebastian Smoliński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mariusz Wilczyński: mam ogromne poczucie spełnienia

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2020 17:00
- Wydaje mi się, że wtedy sztuka jest ciekawa, kiedy nie daje odpowiedzi, a po prostu zadaje pytania i ewentualnie tak jak w grze w chowanego wskazuje kierunki. Tak ja przynajmniej rozumiem sztukę - mówił Mariusz Wilczyński, reżyser animacji "Zabij to i wyjedź z tego miasta", najlepszego filmu tegorocznego FPFF w Gdyni.
rozwiń zwiń