"Jej serce potrzebowało być gorące". Osiecka na deskach Teatru Rampa

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2026 14:10
Agnieszka Osiecka – poetka i autorka piosenek, kobieta, która kochała intensywnie i żyła po swojemu. Jej charyzmatyczna osobowość kolejny raz zainspirowała twórców do tego, by zanurzyć się w tę biografię. Tym razem artystka stanie się bohaterką spektaklu w reżyserii Leny Frankiewicz "Osiecka. Dzikość serca", który będzie miał swoją premierę 9 października, w 90. rocznicę urodzin twórczyni.
Agnieszka Osiecka  poetka i autorka piosenek, kobieta, która kochała intensywnie i żyła po swojemu
Agnieszka Osiecka – poetka i autorka piosenek, kobieta, która kochała intensywnie i żyła po swojemuFoto: PAP/CAF /Ryszard Okoński

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

"Osiecka. Dzikość serca" nie będzie klasyczną biografią ani laurką poświęconą jednej z najważniejszych polskich artystek. Twórcy zapowiadają musical drogi, w którym rzeczywistość nieustannie miesza się z wyobraźnią, a fakty z życia Osieckiej przedstawiają dwie aktorki, wcielające się w różne odsłony jej osobowości - Agata Łabno i Magdalena Kumorek.

Agnieszka Osiecka poza legendą

Biografia stanie się tu punktem wyjścia do opowieści o artystce, która całe życie kolekcjonowała historie, by później zamieniać je w teksty. Jest bohaterką uwodzicielską, dowcipną i niewiele ma w sobie z pomnika romantycznej poetki.

- To było moje pierwsze spotkanie z tak szczegółową biografią Agnieszki Osieckiej. Nie znałam jej od strony życia prywatnego, tego, ile w życiu przeżyła, jak żyła trochę dla fabuły. Ile w jej życiu było momentów, kiedy kreowała sobie tę rzeczywistość po to, żeby móc mieć na papierze ogień. Na pewno się nie spodziewałam, że to było aż tak zawiłe życie, że tych wzlotów i upadków było tak wiele. Nie sądziłam też, że tak bardzo potrzebowała ludzi wokół. Miałam wrażenie, że taka poetka może jest bardziej samotniczką, a tutaj się okazało, że niekoniecznie - wyznała Agata Łabno.

- W niej było bardzo dużo lęku. Ona mówiła wprost, że bała się wielu rzeczy. A jak się czyta jej teksty i patrzy na biografię, to ma się przeciwne wrażenie, że to była laska, która brała życie garściami i żyła tak, jak chciała. A ona mówi "nie, ja po prostu uciekałam" - dodała Magdalena Kumorek.

Czytaj też:

Dzikość serca, czyli uciekająca Osiecka

Tytułowa "dzikość serca" nie daje się łatwo sprowadzić do jednej cechy czy doświadczenia. Jak podkreśliły odtwórczynie głównej roli, w przypadku Agnieszki Osieckiej oznaczała jednocześnie potrzebę wolności, niepokój i pragnienie miłości, ale także niezgodę na trwałość i jednoznaczność.

- Ona nie chciała, żeby cokolwiek było uchwycone, constans. Bardzo często mówiła, że potrzebuje zmiany i że to ją kręci. I żeby było jeszcze weselej, sporo jej się zarzuca: od alkoholizmu, poprzez złe kontakty z córką, po wiele relacji damsko-męskich. A ona wielokrotnie mówiła: "no, ale ja jakoś nie żałuję". Myślę, że to świadczy o tym, że jej serce potrzebowało być gorące, bijące. Potrzebowała czuć, że żyje - zwróciła uwagę Magdalena Kumorek.

Próba znalezienia portretu nieuchwytnego

Za spektaklem kryje się jeszcze pytanie, co zostaje z Agnieszki Osieckiej, kiedy odłożymy na bok jej piosenki, anegdoty i kolejne związki. Twórcy przedstawienia próbują odnaleźć kobietę, która wymyka się jednoznacznym interpretacjom.

- Na scenie będziemy szukać tej kobiety, bo nie określamy jej do końca. To już widzowi zostawiamy, jak ją odbierze, jak ją zrozumie. My staramy się na scenie ją gdzieś znaleźć, co nie jest łatwe, bo ona była nieuchwytna. I myślę, że właśnie to uciekanie cały czas w bok i to zapisywanie jest takim fragmentem w spektaklu, kiedy mówię: "zapisuję siebie, zanim mi się wymknę" - podkreśliła Agata Łabno.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Marcin Pesta

Gość: Agata Łabno i Magdalena Kumorek (aktorki)

Data emisji: 30.09.2026

Godz. emisji: 8.30

oprac. Anna Myśliwiec

Czytaj także

Autorka monodramu "Kalina": nie wolno nam uzurpować sobie prawa do historii Kaliny Jędrusik

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2025 16:13
- Jest to postać kontrowersyjna, wokół której istnieje wiele mitów i legend. My nie mamy tego "zmysłu udziału", do oceniania tego, jak żyła i jaka była Kalina Jędrusik. Ten monodram opowiada po trochę o niej, a po trochę o wcielającej się w nią aktorce - mówiła w Dwójce Agata Biziuk, autorka spektaklu "Kalina".
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Kawaler srebrnej róży". Wojciech Faruga: u Straussa klimat retro też był ważny

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2026 10:27
- Razem z Katarzyną Borkowską, autorką scenografii kostiumów i reżyserką światła przy tym spektaklu, szukałem pewnego wytrycha czy sytuacji, która pozwoli nam zrozumieć to retro i tę stylizację, która jest obecna w operze i w libretcie - mówił w Dwójce reżyser Wojciech Faruga przed premierą spektaklu "Kawaler srebrnej róży" w Operze Bałtyckiej w Gdańsku.
rozwiń zwiń