– To niby nie teatr, bo na dworcu, ale budujemy scenę, jest widownia, a do tego ta sala ma świetną akustykę – mówi Tomasz Man. Scena letnia Teatru PO KOLEI od początku wymyka się klasycznej formule teatralnego przedstawienia. Spektakle sytuują się na pograniczu teatru, performansu i realizowanego na żywo słuchowiska. Ważne są głos aktora, tekst, muzyka, ale również sama przestrzeń, w której spotykają się artyści i publiczność.
Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
Teatr w miejscu nieoczywistym
Tą przestrzenią po raz kolejny będzie Sala Sesyjna Dworca Głównego we Wrocławiu, miejsce ukryte przed wzrokiem większości podróżnych. Znajduje się na pierwszym piętrze, nad głównym wejściem do budynku.
– Jest to bardzo szczególne miejsce. Jeżeli państwo wiedzą, jak się wchodzi przez główne wejście do Dworca Głównego we Wrocławiu, to właśnie nad wejściem jest ta przepiękna Sala Sesyjna. Ta sala to taki "cukiereczek", przepiękna, romantyczna – zapraszał Tomasz Man.
Miejsce, które buduje charakter sztuki
Historia miejsca dodatkowo buduje jego charakter. Przed wojną sala służyła dyrektorom niemieckich kolei. Dziś pojawiają się w niej aktorzy, muzycy i publiczność. I choć nie została zaprojektowana z myślą o teatrze, według reżysera znakomicie sprawdza się w tej roli.
– Myśmy tę salę adaptowali. Ma wręcz świetną akustykę. Jak śpiewaliśmy tam w zeszłym roku, to pomyślałem: aż chce się wrócić. Nie dość, że tworzy naprawdę czarodziejską, odrealnioną atmosferę, to jeszcze akustykę ma świetną – podkreślał reżyser.
Między teatrem a rzeczywistością
Umieszczenie teatru w działającym dworcu oznacza jednak, że rzeczywistość może czasami wkroczyć na scenę. Tomasz Man wspominał sytuację z pierwszej edycji wydarzenia, kiedy podczas przedstawienia niespodziewanie rozległy się dworcowe komunikaty. – Pojawiają się, kiedy na dworcu jest jakieś zagrożenie. Ale ludzie odebrali to tak, jakby to była część spektaklu – mówił.
Przypadkowa ingerencja dworcowej codzienności dobrze oddaje ideę Sceny letniej. Granica między przestrzenią teatralną a rzeczywistością nie jest tutaj oczywista. Sala pozostaje częścią dworca, a jednocześnie na czas przedstawienia staje się autonomiczną przestrzenią artystyczną.
Gdzie słowo spotyka się z dźwiękiem
Równie ważnym elementem przedstawień jest muzyka wykonywana na żywo. Aktorom towarzyszą Tomasz Man oraz Paweł Romańczuk, założyciel zespołu Małe Instrumenty. – Paweł jest nie tylko kompozytorem. Jest też twórcą całej audiosfery – wyjaśniał Tomasz Man. – Bardzo dobrze ją przygotowuje. Sam konstruuje instrumenty, sam je tworzy. Zainspirowany tekstem albo jego tematyką potrafi wyprodukować swoje wyjątkowe, unikatowe instrumenty – dodała aktorka Justyna Szafran.
Aktorzy, muzycy i trzy nowe historie
Tegoroczna Scena letnia Teatru PO KOLEI przyniesie trzy nowe sztuki napisane i wyreżyserowane przez Tomasza Mana. Ich siłą mają być także spotkania aktorskie. W przedstawieniach wystąpią Maja Ostaszewska, Olga Sarzyńska, Justyna Szafran, Jacek Braciak, Andrzej Chyra i Adam Woronowicz.
Jak zaznaczyła Justyna Szafran, formuła spotkań pozwoli skupić uwagę na słowie, głosie i relacji między wykonawcami. Odwołuje się z jednej strony do tradycji teatru, a z drugiej do słuchowiska radiowego, w którym dźwięk uruchamia wyobraźnię odbiorcy. Do tego dochodzi performatywność muzyki tworzonej na oczach i uszach publiczności.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Jakub Kukla
Goście: Tomasz Man (reżyser) i Justyna Szafran (aktorka)
Data emisji: 12.08.2026
Godz. emisji: 16.10
Oprac. zuzannachowaniec