REKLAMA

Autorzy nagrań terenowych – Kink Gong

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2022 17:30
Przed nami pierwszy z serii odcinków poświęconych badaczom i autorom nagrań terenowych. W cyklu przybliżymy dokonania m.in.: Alana Bishopa i Marka Gergisa z Sublime Frequencies oraz Sir Davida Attenborougha. Posłuchamy też słynnych płyt z serii Nonesuch Explorer. Dziś czas na Laurenta Jeanneau’a, który tworzy pod pseudonimem Kink Gong.
Audio
  • Autorzy nagrań terenowych – Kink Gong (Dwójka/Źródła)
Kink Gong, czyli Laurent Jeanneau
Kink Gong, czyli Laurent JeanneauFoto: mat. promocyjne

Urodził się we Francji, ale przez lata mieszkał w Kambodży i Chinach. Dopiero niedawno powrócił na stałe do Europy. Bohaterem piątkowych Źródeł był Laurent Jeanneau, znany też jako Kink Gong – ekscentyrczny autor nagrań terenowych oraz twórca muzyki elektronicznej. Kink Gong zakończył swoją działalność kilka lat temu.

Przez lata docierał w najodleglejsze zakamarki Azji Południowo-Wschodniej, gdzie nagrywał muzykę mniejszości etnicznych. Wiele zjawisk dokumentował jako pierwszy. Ceremonie pogrzebowe ludu Krung, wiejskie zabawy Brao, dawne pieśni ludu Yao – to wszystko znalazło się na liczących setki godzin nagraniach naszego dzisiejszego bohatera. Jeanneau jest zapewne najbardziej ekscentrycznym z plejady badaczy. Sam, zamiast „badacz” woli określać się mianem „wolny elektron”.

„Gongi to jedyne medium pozwalające na kontakt z duchami”, to właśnie ich dźwięk towarzyszył rozmowie z bohaterem naszej audycji.

- Mieszkając z rodzicami na przedmieściach Paryża, uwielbiałem chodzić do miejskiej biblioteki. Można tam było wypożyczać płyty winylowe. Odkrywałem wtedy wszystkie możliwe gatunki: jazz, elektronikę, awangardę, muzykę tradycyjną różnych krajów – wspominał Laurent Jeanneau.

Z początkiem lat 90. Jeanneau wyruszył do Afryki, Odwiedził Kenię, Ugandę, Zair (obecnie Demokratyczna Republika Kongo). Pod koniec podróży trafił do Nigerii. Jednak kultura Afryki nie zafascynowała go tak, jak kultura Azji Południowo-Wschodniej…

- Gdy w 2014 postanowiłem już nie nagrywać, w swojej dyskografii miałem 159. Każda z nich to inna historia… Wiele z sytuacji nagraniowych zależało tak naprawdę od szczęścia – mówił Kink Gong, spytany o to, jak przygotowywał się do swoich badań. Raz jechałem nocą motorem z nagrań w jednej z wiosek. Po drodze usłyszałem dźwięki gongów, które zawiodły mnie do miejsca trwającej właśnie ceremonii pogrzebowej. Trwała 3 dni i 2 noce. Gongi rozbrzmiewały bez ustanku, tylko ludzie się zmieniali. Inny przykład: płyty cd nie są zbyt popularne w Azji Południowo-Wschodniej. Prym wiedzie tam video-cd, czyli VCD. Zwiedzając wioski czy miasteczka, często polowałem na takie płyty z nagraniami lokalnych w miejscowych sklepikach. Pytałem sprzedawcę czy zna wykonawców. Często dostawałem informację, jak nazywa się śpiewająca tam osoba i, gdzie mieszka…

jrpjej_1200.jpg
Przeczytaj także:
Badania terenowe na Kaukazie. Rozmowa z Bulatem Khalilovem z „Dżerpedżeż”

Jak zauważył Laurent Jeanneau, w Azji Południowo-Wschodniej instytucje państwowe nie interesują się dokumentacją dziedzictwa muzycznego i nagraniami terenowymi.

- Wyjątkiem jest Wietnam i tamtejszy Instytut Muzykologii. Jednak podjęli się tego zadania, ponieważ dostali dofinansowanie z Europy – opowiadał Jeanneau. – Inną kwestią jest to, w jaki sposób w Wietnamie dokonuje się takich nagrań. Do wioski przyjeżdżają reprezentanci partii, każą wszystkim ubrać się w tradycyjne stroje i rozpocząć odtwarzanie uroczystości, która będzie nagrywana. W moim przypadku to są sytuacje spontaniczne, którym towarzyszy zabawa. Nagrywałem ludzi, nieraz podchmielonych, w zwykłych ubraniach jednak naprawdę przeżywających to wszystko! Na nagraniach z instytutu widać ludzi śmiertelnie poważnych, ubranych w najlepsze stroje. Od razu widać, że są tam z przymusu. Ja nikogo do niczego nie zmuszałem.

Strategie nagrywania muzyki tradycyjnej mogą być różne. Jeanneau uważa, że najważniejsze jest podejście do spotkanych ludzi, umiejętność komunikacji z nimi.

- Bariera językowa zawsze stanowi problem. Trzeba go rozwiązać i można to zrobić na różne sposoby. Choćby poprosić o pomoc młodszych miejscowych, którzy trochę mówią po angielsku. Pamiętam, gdy w Kambodży podszedłem do grupy 20-latków. Powiedzieli mi: „Jesteś pierwszym białym nie-misjonarzem, którego spotykamy, powiedz, czy Bóg naprawdę istnieje?”. W tej części Kambodży ludzie są animistami. Wierzą w to, że wszystko wokół ma duszę – mówił Kink Gong.

Słuchaliśmy m.in.: muzyki kambodżańskich gongów nagranych w wiosce zamieszkałej przez grupę Brao-Kravet. Utworu z albumu „Zomia vol. 1” opartego na nagraniach terenowych z Laosu i Yunnanu.

Spotkanie będzie pierwszym w serii audycji poświęconych autorom nagrań terenowych. W kolejnych odcinkach przybliżymy dokonania m.in.: Alana Bishopa i Marka Gergisa z Sublime Frequencies oraz Sir Davida Attenborougha. Posłuchamy też słynnych płyt z serii Nonesuch Explorer.

***

Tytuł audycji: Źródła 

Prowadził: Krzysztof Dziuba

Data emisji: 7.10.2022

Godzina emisji: 15.15