Świat zapisany w przedmiotach. O "Prostych rzeczach" Marcina Wichy

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2026 13:20
– Kochał spóźnione autobusy, kurz i płyty CD bez pudełka. Nie to, że się z nas śmiał. Raczej dawał lekki pstryczek w nos – tak o Marcinie Wisze mówi Justyna Sobolewska. W "Poranku Dwójki" krytyczka literacka opowiedziała o książce "Proste rzeczy”, wydanej rok po śmierci pisarza.
Marcin Wicha w studiu Polskiego Radia w lutym 2024 roku.
Marcin Wicha w studiu Polskiego Radia w lutym 2024 roku.Foto: Przemysław Chmielewski/PR

Mija rok od śmierci Marcina Wichy. Z tej okazji na rynku ukaże się książka, która, jak podkreśla Justyna Sobolewska, "jest chyba jedynym pomnikiem, jakiego sam Wicha by sobie życzył”. Wydawnictwo "Proste rzeczy" zbiera felietony publikowane w latach 2015–2018 w "Magazynie Gazety Wyborczej". To krótkie, pełne ironii i melancholii obserwacje codzienności, w których Marcin Wicha pokazywał, jak świat przedmiotów odsłania ludzkie emocje i społeczne mechanizmy.

Posłuchaj rozmowy w "Poranku Dwójki" >>> 

Felietonista codzienności i niepowodzenia

 To jest prezent, bo znowu dostajemy coś Wichy. Znowu do nas mówi, prowadzi nas w różne miejsca, opowiada o relacjach z przedmiotami. Opowiada o czasach, które paradoksalnie są bardzo bliskie. Właściwie już jest nawet epoka postcyfrowa – mówiła w Dwójce Justyna Sobolewska.

Nowe wydawnictwo ukazuje Marcina Wichę jako felietonistę zaangażowanego w rzeczywistość, który opisuje zarówno społeczne zmiany, jak i drobiazgi codzienności.  Interesowały go rzeczy małe, błahe, nieudane. Brak sukcesu. Ale ma takie wyczulone oko, które potrafi widzieć szczegóły i detale – podkreślała gościni "Poranka Dwójki". 

Czułość wobec rzeczy i ludzi

Wśród najpiękniejszych tekstów Marcina Wichy, Justyn a Sobolewska wymienia felieton "Czego nauczył mnie ojciec, a czego nie". – To kapitalny, bardzo poruszający tekst. Pokazuje, jak porady ojca zderzają się z rzeczywistością szkoły, z tym, do czego w szkole może przydać się architekt – wyjaśniła. 

Nowowydana książka zawiera także rysunki autorstwa pisarza: proste, autoironiczne, podszyte tym samym humorem, który czytelnicy znają z jego prozy. – Rysunki są tak zabawne jak i teksty. A wszystko, co po sobie pozostawił, powinno być objęte szczególnym rodzajem ochrony – zaznaczyła Justyna Sobolewska. 

– Marcin Wicha pisał o tym, żeby zauważać przedmioty. My powinniśmy zauważać to, co miał w sobie on sam. W świecie, w którym wszyscy chwalimy się na profilach społecznościowych, on wybierał kurz, opóźnione autobusy i codzienność – podkreśliła.  

"Proste rzeczy" to te, które zostają

"Nie znikniemy bez śladu. A nawet jak znikniemy, to zostaną nasze rzeczy, zakurzone barykady" - pisał Marcin Wicha w jednej ze swych książek zatytułowanej "Rzeczy których nie wyrzuciłem". Wydawnictwo opublikowane po jego śmierci zdaje się nawiązywać do jego myśli.  – Ta książka to skarbnica bez dna. On widział związki między rzeczami, był ciekawy świata i ludzi. I dlatego jego rzeczy wciąż do nas mówią” – podsumowała Justyna Sobolewska. 

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Goście: Justyna Sobolewska (krytyczka literacka)

Data emisji: 22.01.2026

Godz. emisji: 8.30

Czytaj także

Ambasadorka cudzoziemek, emigrantów i uchodźców. Historia Marii Kuncewiczowej

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2024 20:45
Od dzieciństwa zaznała całą paletę kolorów obcości: najpierw jako Polka urodzona w Rosji, później jako ta mówiąca nad Wisłą ze wschodnim akcentem. W jej książkach zaczytywały się pokolenia przed- i powojennych czytelników. Jaka jest historia Marii Kuncewiczowej? 
rozwiń zwiń