Autorka, eseistka, publicystka, badaczka twórczości Jarosława Iwaszkiewicza, Beata Izdebska-Zybała, podkreślała w Dwójce, że napisanie nowej książki o jednym z najlepiej opisanych polskich pisarzy było dużym wyzwaniem. – Postawiłam sobie takie zadanie, żeby napisać o Iwaszkiewiczu coś nowego. Jak wiadomo, nie jest to łatwe, ponieważ powstały stosy książek o Iwaszkiewiczu: od analiz jego twórczości po liczne biografie – mówiła.
Posłuchaj audycji "Wybieram Dwójkę >>>
Archiwum, które wciąż odkrywa tajemnice
Jak przyznała badaczka, największym atutem okazała się codzienna praca w Stawisku, gdzie znajduje się bogate archiwum. – Korzystałam z archiwum korespondencyjnego, gdzie jest zbiór trzech i pół tysiąca adresatów do Jarosława Iwaszkiewicza. Miałam z czego wybierać – podkreślała.
To właśnie nieopracowane dotąd listy stały się punktem wyjścia do kolejnych esejów. W książce znalazły się między innymi niepublikowane wcześniej listy młodego Włodzimierza Odojewskiego oraz korespondencja Wandy Telakowskiej. – Te listy pokazują Iwaszkiewicza zupełnie innego. Mam nadzieję, że eseje zawarte w książce pokazują właśnie takiego "świeżego", nowego Iwaszkiewicza – mówiła autorka.
Literackie śledztwo
Jednym z najbardziej niezwykłych wątków książki jest opis odkrycia nieznanego dotąd wiersza Jarosława Iwaszkiewicza. Utwór został znaleziony przypadkiem podczas pracy nad historycznym księgozbiorem pisarza. Zapisany był na okładce niewielkiego tomu poetyckiego Andrzeja Partuma.
– To była nie lada niespodzianka, kiedy na okładce książki znalazłam niepublikowany wiersz – wspominała pisarka. Dopiero późniejsze badania potwierdziły, że tekst nigdy wcześniej nie ukazał się drukiem. Zachowana data jego powstania pozwoliła odtworzyć okoliczności, w jakich został napisany.
O pamięci i przemijaniu
Pierwsze wersy przywołują trzy miejsca szczególnie ważne w biografii Iwaszkiewicza: Kalnik, gdzie się urodził, Tymoszówkę – związaną z Karolem Szymanowskim – oraz Malin, przypominający o szkolnym przyjacielu Jurze Mikłusze-Makłaju.
Zdaniem Beaty Izdebskiej-Zybały odnaleziony utwór jest przede wszystkim refleksją nad przemijaniem i rolą literatury w ocalaniu pamięci. – Pisarz ma ten przywilej, że poprzez to, że pisze, może zachować pamięć tych osób – zauważyła w rozmowie. Jak wyjaśniła, szczególnie wymowna jest postać Jury Mikłuchy-Makłaja, tragicznie zamordowanego przez bolszewików. – Gdyby nie to, że Iwaszkiewicz go opisał, prawdopodobnie o tym człowieku już nigdy byśmy nie usłyszeli – dodała.
Literackie śledztwo, które dążyło do zrozumienia
Beata Izdebska-Zybała zaznaczyła, że wiersz powstał w czasie, gdy Iwaszkiewicz coraz częściej podejmował temat starości, przemijania i nieuchronnego zacierania się ludzkiej pamięci. – Miałam szczęście, że zachowała się data. Mogłam przeprowadzić takie literackie śledztwo i zrozumieć, że to właśnie był moment, kiedy Iwaszkiewicz miał refleksje o przemijaniu i zapominaniu – powiedziała. Odnaleziony utwór stał się jednym z punktów wyjścia do eseju zamykającego, wydaną właśnie, książkę.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Monika Zając
Gość: Beata Izdebska-Zybała (autorka, eseistka, publicystka, badaczka twórczości Jarosława Iwaszkiewicza)
Data emisji: 22.07.2026
Godz. emisji: 16.30
Oprac: ZChowaniec