Od Oslo do Kopenhagi. Patrycja Wybrańczyk o muzycznych poszukiwaniach

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2026 12:15
Patrycja Wybrańczyk aktywnie działa na polskiej scenie jazzowej i awangardowej. Swoje inspiracje czerpie  głównie z muzyki improwizowanej, klasycznej oraz z szeroko pojętego jazzu skandynawskiego. To właśnie ośrodki w Oslo i Kopenhadze przyczyniły się do poznania przez nią różnych modeli edukacji muzycznej oraz rozpoczęcia współpracy z łotewską saksofonistką Ingą Vamze.
Patrycja Wybrańczyk jest absolwentką Katedry Jazzu w ZPSM II stopnia im. F. Chopina w Warszawie. Obecnie studiuje na Akademii Muzycznej im. K. Pendereckiego w Krakowie
Patrycja Wybrańczyk jest absolwentką "Katedry Jazzu" w ZPSM II stopnia im. F. Chopina w Warszawie. Obecnie studiuje na Akademii Muzycznej im. K. Pendereckiego w KrakowieFoto: Jan Drabek

Pierwsze doświadczenie zagranicznych studiów Patrycja Wybrańczyk zdobyła w Norwegii. Jak wspominała w Programie 2 Polskiego Radia, szczególnie ważne okazały się tam dla niej swoboda pozostawiona młodym muzykom oraz koncentracja na procesie twórczym.

– Ciekawe połączenie skupienia się na procesie i indywidualnego podejścia do studenta. Mieliśmy dużą swobodę w wyborze składowych programu tak, by rozwijać się we własnym kierunku – opowiadała perkusistka.

Posłuchaj "Jazzowej Rozmowy w Poranku Dwójki" >>> 

Od Krakowa przez Oslo do Kopenhagi

Jak zaznaczyła w rozmowie, norweskie studia były dla niej spełnieniem marzeń. Mogła pracować w środowisku tworzonym przez muzyków, których wcześniej sama podziwiała. Jej edukacyjna droga nie ograniczyła się tylko do jednego miejsca. Poza Oslo studiowała także w Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Gdańsku, a w ramach Erasmusa trafiła do kopenhaskiego Rhythmic Music Conservatory.

Dziś ocenia, że zestawienie odmiennych sposobów myślenia o kształceniu muzyka stało się dla niej doświadczeniem szczególnie cennym. – Myślę, że połączenie szkół dosyć konserwatywnych i teoretycznych z tymi nastawionymi na rozwój twórczy, proces i poszukiwanie indywidualnego języka, bardzo dobrze się sprawdziło. Tak samo kolejność, w której przeszłam tę drogę – mówiła.

(Nie)przypadkowe spotkanie w Oslo

W Norwegii Patrycja Wybrańczyk poznała saksofonistkę Ingę Vamzę. Artystki szybko zaczęły wspólnie grać, a improwizacja stała się podstawą ich muzycznego porozumienia. – Kiedy wyjeżdżałam na studia, bardzo dużo czasu poświęcałam na to, żeby w każdym wolnym momencie zorganizować z kimś sesję, poimprowizować, pograć, popisać numery. I właśnie z Ingą też tak się zaczęło – wspominała w "Jazzowej rozmowie".

Szczególnie interesowała ją wówczas oszczędna formuła duetu. Obie artystki dużo improwizowały, jednocześnie komponując krótkie, niemal etiudowe utwory. Zagrały nawet kilka wspólnych koncertów w Polsce. Później ich drogi na pewien czas się rozeszły.

Do ponownego spotkania doszło w Kopenhadze. – Zaczęłyśmy znowu ze sobą grać i zdałyśmy sobie sprawę, że to wspólne brzmienie i tendencje, które mamy, są dla nas bardzo interesujące. Mają swoją jakość i swoje piękno. Stwierdziłyśmy, że chcemy to uwiecznić – opowiadała.

Płyta, która powstała... w jeden dzień

By zarejestrować materiał, artystki wykorzystały studio dostępne w kopenhaskiej szkole. Decyzja o jej wydaniu albumu zatytułowanego "Akvæn" przyszła później. – Odeszłyśmy od materiału pisanego na rzecz bardzo koncepcyjnych, melodyjnych improwizacji. Wykorzystując studio, które było w szkole, nagrałyśmy jednego dnia płytę. Stwierdziłyśmy, że ją wydajemy i idziemy dalej. Zamykamy pewien rozdział i podejmujemy się kolejnych działań – mówiła Patrycja Wybrańczyk.

***

PrzygotowanieAndrzej Zieliński

Gość: Patrycja Wybrańczyk (perkusistka)

Data emisji: 28.08.2026

Godz. emisji: 7.30

Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".

oprac. zuzannachowaniec 

Czytaj także

"Soyka / Stańko". Muzyczny dokument niezwykłego spotkania sprzed czterech dekad

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2026 07:29
- Właśnie straciliśmy tatę i nagle pojawiło się coś, czego nie znaliśmy. A kiedy słuchałem tej płyty, miałem bardzo przyjemne uczucie przebywania z tatą w sytuacji, w której on pływał jak ryba w wodzie. Jestem wdzięczny im obu – Tomaszowi i tacie – że zostawili taki bonusik po skończeniu gry - mówił w Dwójce Antoni Soyka, producent muzyczny i kompozytor, syn Stanisława Soyki. Nagrania, które po blisko czterdziestu latach odnalazły się w archiwach Polskiego Radia, ukazują się na albumie "Soyka / Stańko".
rozwiń zwiń