Jak Kacper Miklaszewski pokłócił się na egzaminach wstępnych o Debussy'ego

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2026 13:00
- Swoje poglądy muzykologiczne ukształtowałem na traktacie Stefana Jarocińskiego "Debussy a impresjonizm i symbolizm". Podczas egzaminu wstępnego do Akademii Muzycznej w Warszawie bardzo się ucieszyłem, że dostałem pytanie właśnie o Debussy'ego. Powiedziałem, że to raczej symbolizm niż impresjonizm, i pamiętam, że prof. Witold Rudziński strasznie się wtedy oburzył. To było starcie, on mówił "impresjonizm", ja "symbolizm" - mówił w Dwójce Kacper Miklaszewski, pianista, dziennikarz i krytyk muzyczny.
Kacper Miklaszewski
Kacper MiklaszewskiFoto: Wojciech Kusiński/PR

Jest absolwentem Konserwatorium Rimskiego-Korsakowa w Leningradzie. Od lat łączy działalność artystyczną z refleksją nad muzyką. Przez wiele lat współpracował z Polskim Radiem. Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie krytyki muzycznej otrzymał Nagrodę Fundacji MEAKULTURA. O najważniejszych etapach swojego życia w cyklu "Zapiski ze współczesności" opowiadał Kacper Miklaszewski.

W domu, szkole i czasie wolnym. Kacper Miklaszewski otoczony muzyką

Muzyczna atmosfera towarzyszyła mu w rodzinnym domu od najmłodszych lat. - Moi rodzice spotkali się przy fortepianie. Mama urodziła się na Lubelszczyźnie, koło Nałęczowa, w ziemiańskiej rodzinie. Studiowała w Warszawie na uniwersytecie i jednocześnie pracowała u państwa Opęchowskich. Z kolei mój ojciec chodził do Liceum Zamojskiego razem z Józkiem Natansonem, którego ojciec był wielkim miłośnikiem muzyki. To właśnie u Natansonów spotkali się moi rodzice. Ojciec potem uczył moją mamę gry na fortepianie w sposób niezobowiązujący i z całkiem dobrym skutkiem - wspominał gość Dwójki.

Czytaj także:

Jeszcze jako dziecko Kacper Miklaszewski uczestniczył w najważniejszych wydarzeniach muzycznych stolicy, takich jak Jazz Jamboree czy Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. W 1960 roku, w wieku 11 lat, oglądał z widowni Filharmonii Narodowej występ wielkiego Artura Rubinsteina, który pełnił wówczas funkcję honorowego przewodniczącego jury Konkursu Chopinowskiego.

"Uważałem, że studiowanie fortepianu w Warszawie nie ma sensu"

Podczas następnej odsłony wydarzenia, w 1965 rok, zdarzyło mu się nawet usiąść w... loży rządowej. - Wtedy wchodziło się bez trudu do Filharmonii, jak się miało znajomości. A jak chodziło się co tydzień na koncerty, to się te znajomości miało. Pamiętam świetnie, jak siedziałem w loży rządowej, bo jak nikogo tam nie było, to w loży rządowej mógł sobie usiąść każdy, kto miał wejściówkę, i grała Martha Argerich, która podczas Scherzo cis-moll zerwała strunę. Na tamtym konkursie to była plaga, struny szły i fortepiany puszczały - opowiadał pianista i krytyk muzyczny.

POSŁUCHAJ:

Kacper Miklaszewski #1 >>> o domu rodzinnym

Kacper Miklaszewski #2 >>> o domu rodzinnym c.d.

Kacper Miklaszewski #3 >>>studiach w Leningradzie

Kacper Miklaszewski #4>>> o pianistyce

Kacper Miklaszewski #5>>>

Po nauce w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia na ul. Świętojerskiej w Warszawie i Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia im. Józefa Elsnera Kacper Miklaszewski postanowił zdawać na dwa kierunki - teorię muzyki na Akademii Muzycznej w Warszawie oraz na fortepian. - Straszny byłem wtedy ważniak i uważałem, że nie ma sensu studiowanie fortepianu w Warszawie. Nie podobały mi się zarówno sposób grania, jak i brak sukcesów na Konkursie Chopinowskim. Zostawała więc zagranica. Oczywiście najlepsza byłaby Ameryka i Szkoła Juilliarda, ale ani mój talent, ani możliwości w ówczesnej Polsce nie pozwalały na to. W związku z tym doszedłem do wniosku, że może jednak Związek Radziecki - tłumaczył. 

W kolejnych odcinkach nasz bohater opowiedział m.in. o studiach w Leningradzie.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Anna Skulska

Data emisji: 24-28.08.2026

Godz. emisji: 12.45

opracowanie: Piotr Grabka

Czytaj także

Miklaszewski: zmiana opinii o Pleyelu będzie zyskiem tego konkursu

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2018 13:00
- Po tym konkursie my, czyli krytycy, będziemy wreszcie przekonani do tego, co Chopin mówił o Pleyelu; nie będziemy więcej wątpić w te opinie - mówił w Dwójkowym studiu festiwalowym z okazji Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych Kacper Miklaszewski.
rozwiń zwiń