Izumi Yoshida była na wakacjach z dziećmi u swoich rodziców. W wiadomościach obserwowała obrazy kolejnej katastrofy ekologicznej na Odrze. Dzień lub dwa później zadzwonił do niej Robert Banasiak, dyrektor Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. Zapytał, czy chciałaby zostać reżyserką i scenarzystką filmu "Jeleń".
>>> Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Punktem wyjścia była niezrealizowana koncepcja Krzysztofa Kieślowskiego, stworzona jeszcze w czasach studenckich. – Poczułam motyle w brzuchu, ale poczułam też, że chyba wszystkie gwiazdy właśnie ułożyły się w jedną linię i że to jest jakiś znak od nieba. Od razu zgodziłam się na tę pracę, chociaż byłam zaskoczona, bo w życiu nie przypuszczałam, że będę pracować nad pomysłem Krzysztofa Kieślowskiego – wspominała Izumi Yoshida.
Kieślowski pisał o katastrofie ekologicznej już w latach 60.
"Jeleń" wyrósł z koncepcji reżysera stworzonej podczas zajęć z animacji w łódzkiej Szkole Filmowej. Po latach do projektu powrócono dzięki współpracy z Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego. Głównym bohaterem jest tytułowy jeleń, król lasu. Baśniowa opowieść o pięknie przyrody stopniowo staje się historią o świecie niszczonym przez człowieka. Pojawia się w niej także zanieczyszczona rzeka i umierające ryby. To właśnie te obrazy Izumi Yoshida zobaczyła wcześniej w relacjach znad Odry.
– Z jednej strony mamy do czynienia z tymi sytuacjami tu i teraz, ale przerażające jest również to, że ciągle borykamy się z tymi samymi problemami. Wydawałoby się, że podstawowa potrzeba, czyli zapewnienie sobie miejsca do życia, ciągle jest przez nas w jakiś sposób niszczona – mówiła. Dla reżyserki ekologiczny wymiar historii ma również bardzo osobiste znaczenie. – Prywatnie jestem mamą trójki dzieci i czasami zastanawiam się, co właściwie jesteśmy w stanie im zostawić, jak będzie wyglądać świat, w którym one będą żyły – przyznała.
Czytaj także:
Pierwszy raz z cudzym pomysłem
Izumi Yoshida dotychczas tworzyła filmy na podstawie własnych scenariuszy i pomysłów. Tym razem musiała znaleźć język dla historii wymyślonej przez jednego z najważniejszych polskich reżyserów. – To był pierwszy raz, kiedy pracowałam z pomysłem nie moim, tylko wielkiego mistrza polskiej kinematografii – podkreśliła.
Jednocześnie historia zaproponowana przez Kieślowskiego okazała się zaskakująco bliska jej dotychczasowym poszukiwaniom. W takich animacjach jak "Miraż", "Kigo" czy "Kinki" rozwijała abstrakcyjny język wizualny, oparty na rytmie, kolorze, fakturach i ruchu. – Obraz jest w stanie wywołać u widza emocje, które same stają się językiem. Bez słów, bez werbalnego wypowiedzenia tego, co się dzieje, byłam w stanie opowiedzieć historię – tłumaczyła.
***
Zdjęcia do filmu "Jeleń" powstawały w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. Przy realizacji reżyserka współpracowała m.in. ze scenografem Jackiem Spychalskim oraz animatorami, lalkarzami i artystami związanymi wcześniej z tradycją łódzkiego Se-Ma-Fora. Obecnie film znajduje się na etapie postprodukcji.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Marta Strzelecka
Data emisji: 29.09.2026
Godz. emisji: 19.10
oprac. zuzannachowaniec