Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<
Czy w świecie, w którym możemy kontaktować się ze sobą na niezliczone sposoby, naprawdę jesteśmy sobie bliżsi? Nowa opera Kontakt. Sonoromanza Alka Nowaka do libretta Pawła Sołtysa, opowiada o samotności, tęsknocie i poszukiwaniu porozumienia.
Od straty do opery. Jak Paweł Sołtys przejął projekt Marcina Wichy
Alek Nowak powiedział w Dwójce, że miał w planach kolejną operę na festiwal Auksodrone, przy której miał współpracować z Marcinem Wichą. Niestety do realizacji planu nie doszło z powodu śmierci pisarza w styczniu 2025 roku.
- Zastanawialiśmy się więc z Filipem Berkowiczem, co z tym zrobić. Przyszło nam do głowy, że być może Paweł zgodziłby się podjąć pomysł Marcina. Wiedzieliśmy zresztą, że bardzo ceni jego twórczość. Wystosowałem więc do Pawła taką propozycję. On zgodził się najpierw porozmawiać, a później rzeczywiście podjął się tego, jak sądzę, trudnego zadania. Trudnego, podejrzewam, nie tylko emocjonalnie. No i mamy płytę - powiedział kompozytor w Dwójce.
Czytaj także:
Spotkanie na falach eteru. Opera o samotności i złudzeniu bliskości
Kompozytor w rozmowie z Jakubem Kuklą wyznał, że jego najnowsza opera jest dość paradoksalna. - To historia o spotkaniu i niespotykaniu się w trakcie tego spotkania, na różne sposoby. Rozgrywa się na falach eteru. Spotykają się dwie osoby. Początkowo wydaje się, że dzieli je odległość międzygalaktyczna. Rozmowa toczy się jednak w taki sposób, że na koniec okazuje się, iż to spotkanie wcale nie jest aż tak międzygalaktyczne. Jednocześnie bohaterowie nie są sobie tak bliscy, jak mogłoby im się czasem wydawać. Dzieło to ma pewien związek z moimi doświadczeniami. We wczesnej młodości, właściwie jeszcze w dzieciństwie, przez chwilę fascynowałem się łącznością radiową - mówił w Dwójce Alek Nowak.
- Na najbardziej podstawowym poziomie jest to opowieść o człowieku, który nawiązuje kontakt, jak mu się wydaje, z jakąś cywilizacją. Jest w tym coś lekko zabawnego, z nutą uśmiechu, ale pod spodem kryje się opowieść o różnych rodzajach samotności, przede wszystkim o samotności samego bohatera. Wydaje mu się, że udaje mu się coś z nią zrobić, że potrafi ją naprawić, ale być może nie do końca tak jest. A mówiąc najpoważniej, może nawet trochę za poważnie, powiedziałbym, że to także opowieść o nas - dodał kompozytor.
Pisarz na scenie, czyli Paweł Sołtys w świecie opery
Paweł Sołtys wszedł do świata klasyki nie tylko jako autor libretta, lecz także jako wykonawca. - Pewnie byłem jedyną osobą na scenie, która nie miała prawdziwych nut, bo nie czytam tak szybko a vista. Alek narysował mi więc tak zwane tabulatury, takie jak te, z których korzystało się w latach osiemdziesiątych. Młodzi chłopcy uczyli się z nich grać na gitarze, na przykład utwory Beatlesów - zaznaczył.
- Oczywiście byłem bardzo zestresowany, szczególnie kiedy patrzyłem na maestro Mosia, który w pewnym momencie dawał mi sygnał, że już mam wejść. Raz wszedłem za wcześnie i zostałem skarcony spojrzeniem. A kto został skarcony spojrzeniem przez maestra, ten będzie to pamiętał do końca życia! Najpierw odbyła się premiera, a potem wspólnie nagrywaliśmy utwór. Prawdę mówiąc, były to bardzo dziwne dni w moim życiu, niepodobne do niczego, co robiłem wcześniej - dodał.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Jakub Kukla
Goście: Paweł Sołtys (pisarz), Alek Nowak (kompozytor)
Data emisji: 12.10.2026
Godz. emisji: 16.30
Opracowanie: Oskar Łapeta