Kolędy Podkarpacia

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2021 16:00
Bartosz Gałązka, folklorysta i pedagog, od 1997 realizuje autorski program badawczy, którego celem jest nagranie, skatalogowanie, transkrypcja (muzyczna i językowa) oraz opracowanie (komentarze, paralele, zestawienia wariantów, mapy zasięgów) tysięcy tradycyjnych śpiewów i melodii, zachowanych w żywej i ginącej tradycji Podkarpacia.
Audio
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Polona/Stanisław Janowski

W “Źródłach” badacz opowiedział m.in. o specyfice kolęd w poszczególnych częściach Podkarpacia (szczególnie w “mocnych” kolędowo regionach – Ropczyckiem, Leżajskiem, Przeworskiem), o przenikaniu się tradycji pogranicza polsko-rusińskiego, o kolędach życzących, apokryficznych i “tradycyjnych”. Porozmawiamy o kolędowaniu typowym dla Podkarpacia – z gwiazdą, z Rajem, “pod winem”, w końcu – o kolędach na Święto 3 Króli. 

Okruchy tradycji

Bartosz Gałązka od późnych lat licealnych wędruje po Podkarpaciu, poszukując „okruchów dawnej tradycji ustnej”. Z początku koncentrował się na okolicach Krosna, na ten moment udało mu się dobrze udokumentować obszar Pogórza (od Gorlic po Sanok), pogranicza polsko-ruskiego: Sanockie, Przemyskie, Lubaczowskie, Jarosławskie, Przeworskie, Ropczyckie, Leżajskie. Do najważniejszych publikacji Bartosza Gałązki należy seria “Kolędy Podkarpacia”, której do tej pory ukazało się 7 tomów (a kolejne dwa są w trakcie przygotowania).

 - Gdy 20 lat temu zaczynałem poszukiwania, wydawało mi się, że właśnie dokumentuję ostatnią chwilę istnienia tych pieśni. Minęło 20 lat i ja dalej dokumentuję ostatnią chwilę istnienia pieśni! To dowodzi, ze tradycja wciąż jest transmitowana na kolejne pokolenia – cieszył się Gałązka.

Najważniejsze dla podkarpackiego folklorysty jest uszanowanie ludzi, którzy przekazali materiał, ale nadal żyją nim na co dzień. Chcieliby, aby te pieśni, które kojarzą im się z sielanką, ciepłem, nieść dalej, by nie zaginęły wraz z ich śmiercią.

- Często wracam do swoich rozmówców, proszę ich, by kilka razy zaśpiewali tę samą pieśń. Zależy mi na tym, by ten materiał był wiarygodny, by nie było w nim elementu przypadkowości – zwraca uwagę Gałązka – Z wieloma trudnościami wiąże się ta praca, ale przynosi wielką satysfakcję.

Bartosz Gałązka na miododajnych łąkach Podkarpacia Bartosz Gałązka na miododajnych łąkach Podkarpacia

Wschód i zachód Podkarpacia

Zachód Podkarpacia związany jest z pastorałką krakowską. Tu wysuwa się na czoło zbiór księdza Mioduszewskiego. Z kolei na wschodzie widzimy duże wpływy diecezji przemyskiej, ale i przenikania się kultur wschodu i zachodu.

- O ile na zachodzie Podkarpacia mamy zapożyczenia z folkloru tanecznego, bardzo bogate i szerokie, to na wschodzie są zapożyczenia z repertuaru prawosławnego – zauważa Gałązka.

Na Pogórzu w szczątkowej formie występuje kolędowanie noworoczne czy pieśni dla gospodarza, panien i kawalerów. Za to pojawia się duża różnorodność muzyczna kolęd „popularnych”, znanych z mediów. Co więcej, wiele z wariantów nosi ślady oberków czy krakowiaków oraz wskazuje na ogrywanie ich przez lokalne kapele.

W okolicach Ropczyc, Sędziszowa można zauważyć bogaty repertuar kolęd noworocznych, jest tu także bogactwo pastorałek. Do połowy XX w. poszczególne miejscowości były izolowane od innych ośrodków parafialnych, dzięki czemu mogły pielęgnować swoje własne tradycje. Specyfiką ropczyckiego jest nadal widoczna tradycja XIX wieku. W wioskach nieopodal Ropczyc, po nabożeństwach można było w kościołach (jeszcze we współczesnych czasach) usłyszeć kolędy apokryficzne! O jednej z nich – Z tamtej strony dwora – pisał prof. Bartmiński.

Im bardziej na wschód, tym bardziej dostrzegamy wpływy kultury wschodniej. Widać to melodyce kolęd. Najbardziej znane prawosławne kolędy funkcjonują z polskimi tekstami. Funkcjonują jako dowód przenikania się dwóch kultur.

Tradycja kolędowania na wschodzie podkarpacia niestety szybko zanika. Folklor rzeszowski czy ogólnopodkarpacki przenika do tych obszarów, które wcześniej go nie znały. Widać tendencje do ujednolicania repertuaru, co może skutkować zaginięciem regionalnych wariantów pieśni, zauważa folklorysta.

Chodzenie z gwiazdą

Chodzenie z gwiazdą rozpoczynało się właśnie 6 stycznia, w dzień Trzech Króli. W subregionie leżajskim (miejscowości leżące najbliżej miasta Leżajsk) kolędnicy za punkt honoru obierali sobie zaśpiewanie takiej kolędy, której nie uświadczy się nigdzie indziej, charakterystycznej dla ich przysiółka czy wsi. Śpiewane jeszcze przed domem nosiły nazwę „kolęd przyokiennych” lub „na zaokniu”. Kolędy dla gospodarza w okolicach Leżajska często określa się mianem „pod winem” (nazwa wzięła się od refrenu grupy kolęd). To kolędowanie już wewnątrz domu, na zaproszenie gospodarza. Kolęd „pod winem” Bartosz Gałązka naliczył ponad 300, przy założeniu, że są to pieśni o funkcji kolędy. A tak się składa, że w latach powojennych w tym regionie trafiały się nawet piosenki harcerskie czy liryki o skradaniu całusa, które w zachowały się właśnie pod płaszczykiem kolędy „pod winem”!

Albumy „Przy piecu i pod oknem. Zbiór kolęd Podkarpacia z tradycji żywej i ginącej” Albumy „Przy piecu i pod oknem. Zbiór kolęd Podkarpacia z tradycji żywej i ginącej”

Audycja opatrzona była nagraniami terenowymi Bartosza Gałązki (w sumie folklorysta ma ich kilkadziesiąt tysięcy!) oraz interpretacjami wybranych kolęd z jego zbioru, zawartymi na płytach “Na piecu i pod oknem” (cz.1 i 2). Po więcej informacji na temat dziedzictwa niematerialnego regionu Podkarpacia zapraszamy na stronę Bartosza Gałązki.

***

Tytuł audycji: Źródła

Prowadziła: Magdalena Tejchma

Gość: Bartosz Gałązka (folklorysta Podkarpacia)

Data emisji: 6.01.2021

Godzina emisji: 15.15

mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak