REKLAMA

Po całej ziemi rozchodzi się ich dźwięk. Muzyczne tradycje Żydów aszkenazyjskich

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2022 16:00
19 kwietnia przypada 79. rocznica powstania w Getcie Warszawskim, stąd wtorkowy magazyn „Źródła” poświęcamy tematyce żydowskiej, związanej z muzyką religijną Żydów aszkenazyjskich.
Audio
  • Po całej ziemi rozchodzi się ich dźwięk. Muzyczne tradycje Żydów aszkenazyjskich (Dwójka/Źródła)
Trzej Żydzi siedzący na ławce.
Trzej Żydzi siedzący na ławce.Foto: NAC

19 kwietnia przypada 79. rocznica powstania w Getcie Warszawskim, stąd wtorkowy magazyn „Źródła” poświęcamy tematyce żydowskiej, związanej z muzyką religijną Żydów aszkenazyjskich.

Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego Bożena Muszkalska, muzykolog, badaczka wielu kultur w latach 2002-2013 zajmowała się badaniami nad muzyką religijną Żydów Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Była to praca niemal detektywistyczna – po Holocauście nie pozostało tych śladów zbyt wiele. Wykonawcy, kantorzy odeszli w mroki dziejów minionego świata. Profesor Muszkalska dotarła do kilkunastu postaci w Polsce, w Ukrainie i do nagrań archiwalnych w Wiedniu, a także do żyjących jeszcze informatorów kilku grup żydowskich żyjących w Austrii. Efektem tych żmudnych badań były unikatowe nagrania (również dokonywane z ukrycia) wydane w formie dwupłytowego albumu i publikacja książkowa zatytułowana „Po całej ziemi rozchodzi się ich dźwięk” wydana w roku 2014.

W magazynie profesor Muszkalska mówiła o spotkaniach z wybitnymi kantorami, o kontynuacji badań w ostatnich latach i docieraniu do dalszych śladów żydowskiej muzyki na terenie Wrocławia. A także o historii społeczności żydowskiej we Wrocławiu na podstawie badań nad dawną audiosferą miasta!

- W ciągu ostatnich kilkunastu lat prowadziłam badania terenowe, przede wszystkim na terenie Europy Wschodniej, od Polski zaczynając, a przemieszczając się na tereny Ukrainy, Białorusi, Litwy, przede wszystkim na te tereny, które przed wojną były polskie. Spotykałam tam ludzi, którzy pamiętali jeszcze modlitwy sprzed wojny. Teraz prawdopodobnie wszyscy moi informatorzy już nie żyją. W tym sensie są to badania unikatowe. – mówiła prof. Muszkalska.

Badania w Europie Wschodniej były uzupełnione przez race naukową w Wiedniu. To tam po dziś dzień żyje wiele grup żydowskich (m.in. z terenów dawnej Polski), które utrzymują swą tradycję przy życiu. To rozmowy z nimi wypełniły luki na temat samej obrzędowości, liturgii, melodiach modlitw.

Jak mówi profesor Bożena Muszkalska, trudno jest jednoznacznie zdefiniować muzykę żydowską. Opis zależy choćby od czasów i miejsca jej powstawania.

- Jeśli chodzi o muzykę wykonywaną w synagodze, sprawa jest bardziej jednoznaczna. Ale już muzyka klezmerska jest wykonywana przez osoby niemające żydowskich korzeni, z drugiej strony ta wykonywana przez Żydów, np. amerykańskich, nie brzmi jak klezmerska. Przytoczę najbardziej pojemną definicję: Do muzyki żydowskiej należą utwory skomponowane przez artystów żydowskiego pochodzenia, ale i przez nie-Żydów, które swoim językiem muzycznym czy tekstem lub przesłaniem są silnie zakorzenione w muzyce żydowskiej. Mogę sparafrazować odpowiedź Moshe Rosmanna, spytanego o to, jak żydowska jest żydowska historia: Muzyka żydowska jest tak żydowska, jak Żydzi oraz badacze jej na to pozwolą.

Pierwszą osobą, którą nagrała Bożena Muszkalska był Jakub Gordon. Zdążyła w ostatniej chwili, gdyż odszedł 2 tygodnie po zaśpiewaniu jej melodii. Po nim profesor nagrywała Dawida Ringla, któremu zadedykowała swoją książkę – był jej przewodnikiem po śpiewach i liturgii przez długi okres trwania prac nad książką. Obaj mężczyźni prowadzili modlitwy we wrocławskiej synagodze.

- Głównym przedmiotem moich badań były śpiewy przekazywane w tradycji ustnej, niemal ludowej. Ważne jest to, że ta tradycja istniała i istnieje, w okrojonej formie, do dzisiaj. Niestety w tej postaci, w jakiej wykonywały je osoby pamiętające melodie sprzed wojny, trudno już dziś usłyszeć.

Profesor Bożenę Muszkalską wciągnęła historia społeczności żydowskiej, żyjącej we Wrocławiu od XIX wieku po II wojnę światową. To historia widziana poprzez dźwięk. Te fascynujące badania nad audiosferą znalazły swoje odbicie w programie studiów podyplomowych „Dźwięk i audiosfera”, prowadzonych we Wrocławiu m.in. przez Muszkalską.

- W związku z programem studiów, który opracowywałam, zainteresowała mnie audiosfera tego żydowskiego Wrocławia. Przy okazji badań nad nią trafiłam na mnóstwo badań, które wcześniej nie były brane pod uwagę w trakcie badań nad historią muzyki tego miasta! – mówiła Muszkalska – Ale badania nad audiosferą zakładają nie tylko badania nad kompozytorami, chodzi również o tożsamość miejsc i ludzi. Moje badania dotyczą tego, jak brzmiały miejsca, w których mieszkali i przebywali Żydzi. I jak poprzez dźwięk Żydzi oswajali te miejsca we Wrocławiu.

Historia audiosfery Wrocławia to także przerażające dźwięki jednej z dzielnic (Tarnogaj), na której terenie znajdowało się miejsce kaźni – obóz koncentracyjny założony w 1933 roku. Jak brzmiał obóz w Tarnogaju? Z pewnością rozbrzmiewała w nim muzyka – repertuar obejmujący piosenki i melodie obowiązkowe do wykonywania przez więźniów podczas przemarszów wojsk. Więziono w nim Niemców związanych z ruchem robotniczym czy komunistycznym. Więziono także Żydów. Obóz istniał jedynie przez 4 miesiące. Dziś nie ma po nim śladu.

Rozmowie towarzyszą nagrania muzyki religijnej Żydów aszkenazyjskich (m.in. modlitwa chasydów z Modrzyc) A wieńczy go kilka nagrań z wybitnego albumu Kwartetu Bestera „Bajgelman. Get to tango” z nowymi aranżacjami muzyki Dawida Bajgelmana.

***

Tytuł audycji: Źródła

Prowadziła: Maria Baliszewska

Data emisji: 19.04.2022

Godzina emisji: 15.15