>>> Posłuchaj audycji Źródła
Gośćmi „Źródeł” byli młodzi twórcy – członkowie Teatru Powrotów – rybnicki zespół artystów: aktorów muzyków plastyków wracających do korzeni. Poszukują tego, co zostało z żywej kultury tradycyjnej. Nazwa teatr powrotów jest nieprzypadkowa – twórcy nie tylko wracają do tego, co było kiedyś, ale do domu: „kultywujemy długą tradycję teatru tworzonego w Rybniku przez artystów stąd, ludzi, którzy z najróżniejszych powodów chcą budować nasz mały heimat”.
- Teatr Powrotów to rodzaj nadal fluktuującego organizmu, który postanowiliśmy założyć półtora roku temu po trzydniowym plenerze, który zorganizowaliśmy ze znajomymi, ludźmi, którzy zajmują się aktorstwem, muzyką czy innymi dziedzinami sztuki – mówi Mateusz Zbigniew Suchan prowadzący i reżyser Teatru Powrotów.
Artyści obiecali sobie, że rozwiną kilkudniowy projekt w coś więcej. Tak powstał Teatr Powrotów – obecnie organizacja zrzeszająca kilkanastu członków stałych, zapraszająca twórców z regionu rybnicko-raciborskiego.
Teatr alternatywny w Rybniku ma bogatą tradycję. To właśnie do niej chcą wracać twórcy Powrotów. To dziedzictwo Mariana Lecha Bednarka czy Izy Karwot.
- To się gdzieś rozmyło. Być może przyszła zmiana warty? – zastanawia się Suchan. – Powrót fizyczny to jeden wymiar w Teatrze Powrotów. Drugim powrotem jest powrót do tego, co było i rozmyło się w heimacie. Staramy się korzystać ze swoich narzędzi, by badać faktycznie śląską tożsamość. Ale nie w wydaniu festynowym. To, co jest dla mnie najciekawszym pytaniem o śląskość, to to, co było przed kopalnią.
Co było „przed kopalnią”? Mateusz Zbigniew Suchan powołuje się na Juliusa Rogera, który spisał pieśni z okolic Rybnika jeszcze przed kopalnianym boomem – w drugiej połowie XIX wieku, zanim mieszkańcy wsi zaczęli przenosić się w pobliże kopalni. Artyści Teatru Powrotów szukają śląskości sprzed XX w., innej od ukazywanego obecnie folkloru.
Piotr Tkocz, współprowadzący Teatr Powrotówopowiada o spotkaniu pt. „Wyjść, żeby wrócić”, które odbędzie się w Boguszowicach Starych 11 marca. Wydarzenie odbywające się w ramach cyklu Szara Godzina, podczas którego odkrywa się historię i tożsamość regionu poprzez rozmowy z pasjonatami i badaczami oraz na nowo przygląda się lokalnym tradycjom. Podczas spotkania Mateusz Suchan i Piotr Tkocz opowiedzą o swoim powrocie do Boguszowic i funkcjonującym w Rybniku Teatrze Powrotów, który zrzesza artystów i artystki rodem i sercem z Rybnika.
- Zostaliśmy tam zaproszeni, żeby opowiedzieć o naszej historii, w jaki sposób fedrujemy u nas po naszych personalnych powrotach do miasta. Ja wyjechałem z Rybnika studiować reżyserię dźwięku, potem media interaktywne i widowiska. W międzyczasie miałem okazję współpracować z kilkoma firmami zagranicznymi. Jakiś czas temu odkopałem gdzieś motto: „Wyjechać i zostać to dwa bieguny ludzkości. Wyjechać znaczy szukać, zostać znaczy znaleźć. Ale czy można cokolwiek znaleźć, nigdy nie szukając”? Nigdy nie czułem potrzeby pozostania poza Rybnikiem. Czuję, że to jest moje miejsce. Mam tutaj coś do oddania i dlatego tutaj wróciłem.
Dla Piotra Tkocza „powrót” oznacza także „tworzenie chociażby chwilowej mikrospołeczności w trakcie wydarzeń kulturalnych”.
- Jesteśmy w momencie, w którym zanika i obrzęd, i teatr. Teatry są tworzone głównie w wielkich ośrodkach miejskich. Ten teatr jest coraz rzadziej wybieraną formą kultury przez ludzi w miastach stutysięcznych. A obrzędy, które mamy, zostały praktycznie zupełnie wycięte. Jest ich tak niewiele – wskazuje Suchan. – Ja się z tym nie chcę zgodzić. Nie chcę pozwalać na taką sytuację, w której relacja między artystą a widzem to jest tylko „kliencka”, sztuczna.
Dla Teatru Powrotów ważna jest partycypacja i inkluzywność, rozumiane jako chęć bycia w jakimś miejscu, bycia częścią przemyśleń i obserwacji. „To nie musi być tylko wygodna rozrywka, czasami może dotykać czegoś absolutnie trudnego, ale domagającego się opowiedzenia”.
***
Tytuł audycji: Źródła
Poprowadzi: Patrycja Zisch
Data emisji: 6.03.2026
Godzina emisji: 12.00
mg