WP #255. Dwie damy jazzu

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2021 12:00
W audycji wysłuchaliśmy płyt nagranych przez dwie cenione wokalistki jazzowe z Polski: "Time and Tide" Basi oraz "Looking Walking Being" Agi Zaryan. 
Okładki płyt Time and Tide Basi i Looking Walking Being Agi Zaryan
Okładki płyt "Time and Tide" Basi i "Looking Walking Being" Agi ZaryanFoto: materiały prom.

Posłuchaj
175:25 2021_11_28 22_00_00_PR2_Wieczor_plytowy.mp3 "Time and Tide" Basi oraz "Looking Walking Being" Agi Zaryan. (Wieczór Płytowy/Dwójka)

 

W każdą niedzielę słuchamy – razem z Państwem – najważniejszych płyt. Z namaszczeniem i pietyzmem, od początku do końca, strona A, strona B. A dopiero potem bonusy, konteksty, porównania, komentarze zaproszonych gości. Klasyka, jazz, rock, awangarda, elektronika.

Tym razem były to albumy:

  • Basia – "Time and Tide", Epic 1987
  • Aga Zaryan – "Looking Walking Being", Blue Note 2010

Widziałem na scenie Basię Trzetrzelewską, cztery lata temu, kiedy pojawiła się wraz ze swym zespołem w Filharmonii w Szczecinie. Wieczór rozpoczął się o utworu z jej najnowszej wtedy płyty, zatytułowanej „Butterflies”. To była kompozycja „Pandora’s Box”, czyli mieszanka samby i jazzu z ciekawymi harmoniami wokalnymi. Obok odzianej w czerń wokalistki, na scenie było jeszcze czterech muzyków. Jej wieloletni partner, Danny White grający na instrumentach klawiszowych, gitarzysta Giorgio Serci, perkusista Marc Parnell, basista Andres Lafone oraz saksofonista Ian Kirkham. (…)

Agę Zaryan widziałem na żywo kilka razy. Ona także zrezygnowała z posługiwania się swoim nazwiskiem (trudnym do wymówienia za granicą) i przybrała artystyczne miano. To jak wiemy pierwsza artystka z Polski, na płycie której widnieje napis Blue Note. Z bardzo istotną pomocą kompozytorską Michała Tokaja i Davida Dorůžki oraz lirycznym wsparciem poetki Denise Levertov, nagrała album  wysmakowany i przemyślany, a mój ulubiony numer to urokliwy „February Evening in New York”. Myślę, że Aga należy do tych artystek, które tworzą płyty przede wszystkim zróżnicowane i bardzo mocne tekstowo, a to jest wartość szczególna. Niektórzy zarzucają jej co prawda zapatrzenie w Joni Mitchell, ale ja uważam żeby ją tak bardzo przypominała. Jest wokalistką, która ma  już od dawna własny styl i bardzo zdecydowany profil artystyczny i to słychać choćby na „Looking Walking…”.

Grzegorz

 

Kilka lat temu podczas w gronie znajomych dyskutowaliśmy na temat kondycji polskiej muzyki rozrywkowej i jej siły rażenia za granicą (końcowa konstatacja – „Polska to muzyczne zadupie” została przyjęta została przez wszystkich ze zrozumieniem). W takiej sytuacji temat Basia Trzetrzelewska musiał się pojawić. Jak na razie jest ona jedynym artystą z Polski w kategorii muzyka rozrywkowa, który odniósł niekwestionowany, duży, ogólnoświatowy sukces – milionowe nakłady płyt, single na listach przebojów (wysoko), albumy też (jeszcze wyżej). Czegoś takiego żaden polski artysta ani wcześniej, ani później nie osiągnął. I chyba jeszcze długo nie osiągnie, bo nie widzę nikogo z „papierami” na taki wyczyn. Myślę, że powodów takiego stanu rzeczy jest sporo - począwszy od bariery językowej, bariery politycznej (na szczęście już nieistniejącej), finansowej, a skończywszy na czymś tak banalnym i podstawowym jak tragiczny poziom kształcenia muzycznego w naszych szkołach.  To strasznie obszerny temat i można by o tym pisać i pisać. Kogo teraz można uznać za wykonawcę w miarę znanego i popularnego na Zachodzie - Riverside, Behemoth i Vader. Ale to są wykonawcy raczej niszowi. Chyba wielu więcej nawet i takich wykonawców nie ma...

Wojciech

 

Basia – zanim dołączyła do znanego polskiego zespołu wokalnego Alibabki, nim zaśpiewała z Perfectem, a dla świata - jako solistkę zespołu Matt Bianco - odkryli ją bracia Danny i Peter White, zadebiutowała na scenie ponad 50 lat temu, w kościele św. Wojciecha w Jaworznie, swym rodzinnym mieście. Był to okropny czas komunistycznej beznadziei w gomułkowskim wydaniu, która oczywiście nie ominęła naszego miasta, stanowiącego istną kulturową Saharę. I nagle, w miejscowym kościele parafialnym, chyba jakiś szaleniec wpadł na pomysł, by niedzielna msza dla młodzieży miała bigbitową oprawę muzyczną. Czteroosobowy zespół grający podczas nabożeństw, które bardzo szybko przekształciły się w regularne koncerty muzyki „mocnego uderzenia”, tworzyli uczniowie jedynego wówczas w Jaworznie Liceum Ogólnokształcącego im. Janka Krasickiego, a jego wokalistką została oczywiście Trzetrzelewska. Obdarzona ciepłym altem z charakterystyczną, leciuteńką chrypką w tle, w karierze artystycznej postawiła na naturalność i… wygrała! Uderzyła w niszę - bossa novę, delikatne pogranicze jazzu, związała się ze świetnymi instrumentalistami, bardzo szybko też zaczęła pisać teksty piosenek w języku angielskim. Była tak oryginalna, że zachodni i dalekowschodni świat natychmiast ją pokochał i nadal kocha. Drzwi do kariery z pewnością ułatwił jej wieloletni kontrakt z firmą Sony.

Magdalena

 

Basia - jedyny artysta z dziedziny muzyki popularnej, a przynajmniej pierwszy od dawna (chyba od Kiepury), który zrobił autentyczną karierę międzynarodową. Myślę że powód jest prosty - Basia była sobą. Nie udawała, że angielski jest jej naturalnym językiem jak te artystki z Polski, które robią to do dziś, z marnym skutkiem. Nie udawała Mariah Carey ani Whitney Houston, po prostu śpiewała jak umiała. No i zamiast starać się przyciągać strojem i stylizacją - zwyczajnie schludnie wyglądała. Stąd powodzenie. Niesamowite, że w Polsce jej w ogóle nie zauważano zanim wyjechała, a z transmisji festiwalu w Opolu nawet wycięto!

Robert 

***

Tytuł audycji: Wieczór płytowy

Prowadzą: Tomasz SzachowskiPiotr Metz

Data emisji: 28.11.2021

Godzina emisji: 22.00


Czytaj także

WP #253. Funk, trochę awangardy i jazz fusion

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2021 00:55
W audycji słuchaliśmy dwóch płyt z lat 80. i 90. To były czasy, kiedy funk, pop, rock i jazz bywały sobie bardzo bliskie, a artyści nie obawiali się eksperymentowania. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Włodzimierz Nahorny Trio na 80. urodziny lidera [ZOBACZ WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2021 07:00
W kolejnym koncercie z cyklu "Jazz.PL" gościliśmy trio Włodzimierza Nahornego. Wybitny jazzowy pianista, saksofonista i kompozytor muzyki filmowej 5 listopada obchodził 80. urodziny, kilka dni później jego zespół wystąpił w Studiu S-3 Polskiego Radia. Zapraszamy do oglądania.
rozwiń zwiń