X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Mino Cinelu: muzyka uratowała mi życie

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2018 17:49
- Mam wiele takich opowieści - przekonywał znakomity francuski perkusista i kompozytor, przywołując w Dwójce jedną z historii o tym, jak muzyka pomogła mu w sytuacji nie do pozazdroszczenia…
Audio
Mino Cinelu
Mino CineluFoto: PAP/CTK Photo/Zdenek Pridal

Rzecz miała miejsce niedaleko Dakaru w Senegalu, gdzie Mino Cinelu uczył swoją siedmioletnią córkę pływać.

- Ostatniego dnia musiałem zdążyć na samolot o pierwszej w nocy. Dochodziła dziewiąta, zostawiłem córkę pod opieką przyjaciół na wyspie Ngor położonej niedaleko od wybrzeża – opowiadał artysta. - Przychodzę na plażę o dziewiątej, patrzę: nie ma łodzi. Na wyspie świecą się światła, wiem, że na mnie czekają, ale nie mam jak podpłynąć. No więc zaczynam się rozbierać, a tu podchodzi jakiś facet: "Co robisz?". "Nic, ściągam ubranie, żeby wejść do wody". "Po co?". "Muszę ściągnąć córkę z tamtej wyspy. Muszę złapać dzisiejszy samolot, a nie ma żadnej łodzi". "Ale wiesz, że tam są rekiny?". "No, niedobrze. Ale i tak muszę popłynąć". Wtedy popatrzył mi głęboko w oczy, żeby upewnić się, czy naprawdę to zrobię. "A córka umie pływać?". "Właśnie ją nauczyłem". "To jak ją przewieziesz?". "Na plecach". Znów popatrzył mi w oczy. "Ale wiesz, że tam roi się od jeżowców". "Cóż, kolejna dobra wiadomość… Ale teraz wybaczy pan, mam kawałek oceanu do przepłynięcia". "Zaraz, czy to nie ty jesteś tym perkusistą, który występował tu co niedziela?". Wyciągnął telefon, zadzwonił i w ciągu pięciu minut znalazła się łódź.

W rozmowie również m.in. o niełatwych początkach grania na perkusji ("Przez lata uczyłem się sam, poza rokiem w konserwatorium, ale wiedziałem, że będę w tym dobry, jeśli tylko będę pracował. Nie miałem perkusji, więc używałem rakietki do ping-ponga i linijek…") czy o współpracy Mino Cinelu z polskimi muzykami oraz z polską opozycją w latach 80. XX w.

W pierwszej części audycji: ciąg dalszy jazzowych wersji utworów Radiohead.

***

Tytuł audycji: Nokturn 

Prowadzili: Janusz Jabłoński i Tomasz Gregorczyk

Gość: Mino Cinelu (muzyk specjalizujący się w grze na instrumentach perkusyjnych, kompozytor i producent)

Data emisji: 5.12.2018

Godzina emisji: 22.30

jp/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Lider Jaruzelski's Dream: na tej płycie udajemy polski free jazz

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2018 13:15
- Tak się złożyło, że nasz basista słuchał w tamtym okresie jakichś niszowych płyt z polskim free jazzem z lat 60. i 70. Zaproponował taką właśnie koncepcję albumu. Zaczęło się od jego żartu, ale stopniowo wkręciliśmy się w ten żart - mówił Piero Bittolo Bon, włoski saksofonista i kompozytor.
rozwiń zwiń