Lilianna Stawarz: ja naprawdę uwielbiam grać basso continuo

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2020 11:00
- Kiedyś sprawiało mi to bardzo dużo problemów i tak bardzo tego nie lubiłam, ale w końcu zrozumiałam, na czym basso continuo polega. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że gra się to, czego nie ma - mówiła w Dwójce znakomita polska klawesynistka Lilianna Stawarz.
Lilianna Stawarz
Lilianna StawarzFoto: PR/Wojciech Kusiński

Liliana Stawarz 1200.jpg
Lilianna Stawarz: debiutowałam na przekrzywionym pianinie

Posłuchaj
59:54 2020_09_27 10_00_04_PR2_Cafe_Muza.mp3 Lilianna Stawarz o sztuce grania basso continuo i fascynacji Carlem Philippem Emanuelem Bachem (Cafe "Muza"/Dwójka)

Lilianna Stawarz znana jest melomanom przede wszystkim jako mistrzyni bardzo trudnej sztuki, nazywanej basso contino. Jak podkreśliła, początkowo gra linii głosu basowego nie wydawała jej się ciekawym wyzwaniem. - Powiem szczerze, że basso continuo mnie przerażało. Jak skończyłam studia to wydawało mi się, że kompletnie nic nie umiem i rzeczywiście, jak patrzę z perspektywy czasu, to naprawdę niewiele umiałam. Ale bardzo pracowałam i wiedziałam, co robić, żeby się tego nauczyć. To była droga przez mękę. Uczyłam się właściwie sama i przyznam, że zabierało mi to wiele czasu i energii, więc często bywałam muzykiem zrozpaczonym - wyznała.

Zdaniem klawesynistki, granie basso continuo to przede wszystkim sztuka gry ze słuchu, ponieważ w nutach naszkicowany jest tylko ich zarys, ale to od muzyka zależy, co zagra pomiędzy tymi dźwiękami. To również wymiana inspiracji między klawesynistą a solistami. - Ja nazywam to dyplomatyczną rozmową. Każdy może mieć swój głos, swój moment. Oczekuję od solisty bądź zespołu takiej właśnie pięknej rozmowy: ktoś coś dla mnie, ja dla niego i to jest wzajemne poszanowanie swojej muzykalności - opowiadała.

Czytaj też:

Krzysztof Chorzelski 1200.jpg
Krzysztof Chorzelski: kameralistyka to intymna rozmowa, słuchacz ją podsłuchuje

Jej pierwsza solowa płyta z muzyką Carla Philippa Emanuela Bacha jest obowiązkową pozycją każdej kolekcji i jedną z najciekawszych interpretacji tego repertuaru. Jak mówiła, wydanie tej płyty był dla niej ważnym krokiem. - Wtedy poczułam się samodzielną klawesynistką. Carl Philipp Emanuel Bach był dla mnie synonimem wolności, siły, dowolności w podejmowaniu decyzji. To nie jest muzyka dla smutnych ludzi. To jest roziskrzona muzyka i takie nieokiełznane emocje. Teraz mniej gram Bacha, ale muszę do niego wrócić.

Na antenie Dwójki możemy słuchać również nagranych przez Liliannę Stawarz dla Polskiego Radia programów z muzyką Jana Sebastiana Bacha (Inwencje, Sinfonie) i jego najstarszego syna Wilhelma Friedemanna (Polonezy), czy Suit Haendla. Artystka jest nie tylko klawesynistką i kameralistką, ale również w dyrygentką w zespole Warszawskiej Opery Kameralnej. Jest również pedagogiem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, organizatorką życia muzycznego m.in. Festiwalu Oper Barokowych Dramma per musica. Na naszej antenie słuchamy jej często także w innej roli – członka Trybunału Płytowego - audycji Jacka Hawryluka.

W audycji opowiadała również m.in. o tym, jak wyglądały jej początki kariery pedagogicznej, a także dlaczego Jana Sebastiana Bacha nie powinno się grać równo, tylko "jazzy".

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadziła: Magdalena Łoś

Gość: Lilianna Stawarz (polska klawesynistka, pedagog, profesor sztuk muzycznych)

Data emisji: 27.09.2020

Godzina emisji: 10.00

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Lilianna Stawarz: debiutowałam na przekrzywionym pianinie

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2018 14:23
- Na zakończenie szkoły średniej mój profesor zaproponował mi koncert z orkiestrą kameralną. Byłam zachwycona, choć grałam w domu kultury we Włocławku na pianinku, które miało podciętą jedną nóżkę i było przechylone. Na szczęście się nie bujało - opowiadała w Dwójce znakomita klawesynistka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bach na dwusetnym "Płytowym Trybunale Dwójki"!

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2020 13:10
W jubileuszowym wydaniu audycji "Kto słucha nie błądzi, czyli Płytowy Trybunał Dwójki" oceniane były wykonania Mszy h-moll BWV 232 Jana Sebastiana Bacha.
rozwiń zwiń