"Publiczność oszalała". Paweł Przytocki o sukcesie Filharmonii Łódzkiej w Niemczech

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2026 13:02
– Życie jest jednym wielkim zbiorem bardzo szczęśliwych okoliczności – mówił w Dwójce Paweł Przytocki. Dyrygent opowiedział w Dwójce międzynarodowych sukcesach Filharmonii Łódzkiej, entuzjastycznym przyjęciu koncertów w Niemczech oraz o zaproszeniu na prestiżowy festiwal, które przyszło… jeszcze tego samego wieczoru, po występie orkiestry.

Minione tygodnie były dla Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej czasem intensywnych koncertów. Zespół wystąpił m.in. podczas Musikfestspiele Saar oraz Brandenburgische Sommerkonzerte, prezentując repertuar złożony z dzieł Aleksandra Tansmana, Mieczysława Wajnberga, Wolfganga Amadeusza Mozarta i IV Symfonii Gustava Mahlera. 

Paweł Przytocki nie ukrywa, że szczególnie zapamięta reakcję niemieckiej publiczności. – Miałem wielkie szczęście, bo na tej trasie, oprócz mojej świetnej orkiestry, towarzyszyły mi trzy znakomite solistki. Astrig Siranossian zagrała koncert Wajnberga tak, że po prostu zapierało dech w piersiach. Potem wykonała bis – zagrała na wiolonczeli i jednocześnie zaśpiewała starą ormiańską pieśń. To był prawdziwy "sercołamacz" – mówił w Dwójce dyrygent.

– Później jeszcze zabrzmiała IV Symfonia Mahlera z Hanną Sosnowską-Bill, której krystaliczny sopran wydaje się wręcz stworzony do tej muzyki. Publiczność w Saarbrücken po prostu oszalała – dodał. 

Zaproszenie, które przyszło tego samego dnia

Jednym z najbardziej niezwykłych momentów okazało się zaproszenie na festiwal w Saarbrücken. Jak przyznał Paweł Przytocki, takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. – Rok wcześniej graliśmy koncert w Chemnitz. W programie znalazły się Penderecki, Brahms i VII Symfonia Dvořáka. Publiczności nie było szczególnie dużo, ale tego samego wieczoru przyszedł mail od dyrektora festiwalu w Saarbrücken z zaproszeniem na kolejną edycję. Takie rzeczy właściwie już się nie zdarzają. Dyrektor był na koncercie i od razu napisał, że chce nas zaprosić na przyszły rok – opowiadał.

Jak podkreślił, występ Filharmonii Łódzkiej odbywał się w znakomitym gronie artystów. – To był festiwal, na którym występowały Deutsche Symphonie-Orchester Berlin, orkiestra radiowa, Ksenija Sidorova czy Philippe Jaroussky. Tym bardziej cieszy mnie, że zarówno orkiestra, jak i nowo powstały Tansman String Quartet mogli zadebiutować w tak prestiżowym miejscu. To było naprawdę bardzo godne towarzystwo – mówił.

"Życie jest zbiorem szczęśliwych okoliczności"

Choć za sukcesami stoją lata pracy, dyrygent z charakterystycznym dla siebie dystansem mówi o roli przypadku. – Ja w ogóle chciałbym powiedzieć, że życie jest jednym wielkim zbiorem bardzo fajnych, bardzo przyjemnych okoliczności. Oczywiście trzeba pracować, ale później nagle okazuje się, że spotykają człowieka rzeczy, których wcześniej nie sposób było zaplanować. I właśnie tak było z tym zaproszeniem do Saarbrücken – podsumował Paweł Przytocki.

***

  • Od 2017 roku  Paweł Przytocki pełni funkcję dyrektora artystycznego Filharmonii Łódzkiej. Współpracował z czołowymi orkiestrami w Polsce oraz zespołami w Europie, obu Amerykach i na Bliskim Wschodzie. Występował w renomowanych salach koncertowych, takich jak Musikverein w Wiedniu, Konzerthaus w Berlinie czy Théâtre du Châtelet w Paryżu.
  • Szczególne miejsce w jego działalności zajmuje muzyka polska. Dokonał licznych nagrań dla Polskiego Radia oraz prestiżowych wytwórni fonograficznych. Jego albumy były wielokrotnie nominowane do nagrody Fryderyk, a płyta Emil Młynarski Violin Concertos zdobyła tę nagrodę w 2020 roku.
  • Od 2007 roku związany jest także z Akademią Muzyczną w Krakowie, gdzie prowadzi klasę dyrygentury i kształci kolejne pokolenia młodych artystów.

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadzenie: Andrzej Sułek

Gość: Paweł Przytocki (dyrygent)

Data emisji: 5.07.2026

Godz. emisji: 10.00

zch

Czytaj także

Beethoven, AI i przyszłość radia. Andrzej Sułek po spotkaniu EBU

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2026 13:41
- Chciałbym, żeby obrady stały się okazją do tego, by na tym forum wnosić naszą perspektywę, dwójkowe spojrzenie na muzykę poważną w radiu. Żebyśmy mogli mówić o naszych pomysłach, o naszych świętach i jubileuszach. W przyszłym roku przypada przecież 90-lecie Programu Drugiego Polskiego Radia, co może być okazją, żebyśmy z tej okazji bardziej intensywnie zaistnieli - mówił na antenie Andrzej Sułek.
rozwiń zwiń