Muzyka, która uczy zakorzenienia. Ania Broda o powrocie do warmińskich pieśni

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2026 10:12
Ania Broda należy do najważniejszych interpretatorek muzyki Warmii i od lat konsekwentnie przywraca pamięć o lokalnych tradycjach. Jak przyznaje, droga do tego repertuaru była długa i wcale nieoczywista. Mimo że dorastała niedaleko Olsztyna i od najmłodszych lat otaczała ją muzyka, warmińskie pieśni przez długi czas pozostawały dla niej najbardziej odległe.

Podczas spotkania w Dwójce Ania Broda wspominała dzieciństwo w Jankowie, niewielkiej miejscowości położonej kilkanaście kilometrów od Olsztyna. To tam zaczęła odkrywać, czym jest dla niej jest muzyka. – Zawsze ciągnęło mnie do muzyki. Chciałam ją poznawać na różne sposoby. Chodziłam do szkolnego chóru, choć wtedy właściwie wszyscy musieli do niego chodzić. Co ciekawe, śpiewaliśmy tam również muzykę warmińską, ale zupełnie do mnie nie trafiała. Nie umiem dziś połączyć tego z faktem, że po latach sama stałam się interpretatorką pieśni ludowych tego regionu –  przyznała w audycji Cafe "Muza".

Doświadczenie muzyki

W pamięci pozostało jej jednak doświadczenie śpiewu w niezwykłej przestrzeni. – Był tam stary kościółek i stary ksiądz, który hodował owce. Niewiele mówił, był człowiekiem bardzo skromnym, ale do dziś pamiętam tę przestrzeń. Każde zaśpiewane słowo odbijało się od ścian i niosło dalej. Myślę, że właśnie wtedy zrozumiałam, że pieśni duchowne są przekazywaniem treści, a nie tylko wykonywaniem melodii – opowiadała.

"Melodia uspokaja moje serce"

– Od dziecka wiedziałam i czułam to z doświadczenia, że kiedy jest mi smutno, źle albo się czegoś boję, melodia uspokaja moje serce i sprawia, że czuję się bardziej w rzeczywistości. To jest właściwie fenomen. Nie możemy muzyki zatrzymać, nie możemy trzymać jej w rękach, a jednak zostaje w człowieku na bardzo długo. Coś tak ulotnego potrafi najmocniej zakorzenić nas w świecie – mówiła Ania Broda.

Czytaj także:

Do własnego regionu trzeba było wrócić

Dziś twórczość Ani Brody trudno oddzielić od muzyki Warmii. Tym bardziej zaskakuje fakt, że zainteresowała się nią dopiero jako dojrzała artystka. – Repertuar warmiński trafił do mnie z dużym opóźnieniem. Tak naprawdę dopiero około 2012 roku. Wcześniej miałam już za sobą Bractwo Ubogich, Kapelę Brodów i własne projekty. Przeprowadziłam się wtedy z Węgajt do Olsztyna i pomyślałam sobie, że jeśli ktoś przyjedzie na Warmię i poprosi: „Ania, zagraj coś stąd”, a ja nie będę potrafiła tego zrobić, to będę się czuła zakłopotana – przyznała.

Jak dodała, przez wiele lat sama nosiła w sobie stereotypowe wyobrażenie o muzyce regionu. – Kojarzyła mi się z czymś, co nie było dla mnie atrakcyjne. Wydawała się martwa, bo nikt jej nie wykonywał. Nie mogliśmy usłyszeć jej tętna. Bardzo dużo czasu zajęło mi odczarowywanie tego myślenia –  podkreśliła.

Pieśni niosą pamięć

Istotną częścią tej drogi okazała się również historia rodziny. Podczas pracy nad tradycyjnym repertuarem artystka odkryła, jak wiele pieśni zachowało się dzięki kobietom z jej najbliższego otoczenia. – Dopiero wtedy okazało się, że moja babcia była śpiewaczką pogrzebową i kościelną. To od niej przyszło do mnie bardzo wiele repertuaru. Jedną z takich pieśni jest „Gwiazdo jasności”. Dzisiaj ogromnie mnie wzrusza, kiedy słyszę, jak wykonują ją inni artyści. Zawsze wtedy myślę, że to przecież pieśń od mojej babci – mówiła.

W rozmowie przyznała również, że dawne pieśni religijne są czymś znacznie więcej niż elementem muzycznego dziedzictwa. – To są melodie, które powstawały bardzo dawno temu. Ludzie potrzebowali takiego sposobu komunikacji z siłą wyższą. Dlatego ta muzyka zahacza już trochę o archeologię – przechowuje pamięć o świecie, którego często już nie ma – podsumowała.

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadzenie: Aleksandra Tykarska

Gość: Ania Broda (wokalistka, kompozytorka, cymbalistka i jedna z najważniejszych ambasadorek muzyki tradycyjnej Warmii)

Data emisji: 26.07.2026

Godz. emisji: 10.00

Oprac. ZChowaniec

Czytaj także

Memento Mori Dance Club, czyli taniec ukryty w modlitwie

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2026 11:00
Memento Mori Dance Club to eksperymentalny projekt plasujący się na pograniczu muzyki tradycyjnej, archeologii i detektywistyki muzycznej oraz wolnej twórczości. Starodawne pieśni maryjne, zaduszne, a nawet wielkopostne obfitują w rytmy taneczne, głęboko ukryte pod strukturą pozornie arytmicznych "ciągliwych" melodii.
rozwiń zwiń