Muzyka, która czeka na odkrycie. Rozmowa z Aleksandrą Demowską-Madejską

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2026 11:40
- Chodziło o twórców, którzy gdzieś zostali zapomniani przez muzykę głównego nurtu. Wszyscy ci twórcy musieli udać się do cienia egzystencjalnego, bo II wojna światowa i nazizm sprawiły, że nie mogli ani pozostać w swoim domu, ani otwarcie tworzyć. Musieli uciekać. To oznaczało przyjmowanie postawy wsobnej, żeby przetrwać - mówiła w Dwójce altowiolistka Aleksandra Demowska-Madejska, która nagrała album zatytułowany "Escape from the Shadow".

Altowiolistka, współkierowniczka Hashtag Lab, prezeska Gildii Muzyki Nowej i wiceprezeska Instytutu Mieczysława Weinberga. Aleksandra Demowska-Madejska od lat łączy działalność wykonawczą z odkrywaniem muzyki, która z różnych powodów wypadła z głównego nurtu.

Hashtag Ensemble nagrywa muzykę Zygmunta Krauzego

Aleksandra Demowska-Madejska przyszła do studia Dwójki od razu po sesji nagraniowej w Studiu im. Witolda Lutosławskiego. Razem z zespołem Hashtag Ensemble rejestrowała płytę monograficzną z dziełami Zygmunta Krauzego. Muzycy zaczęli od utworu "Deklaracja", który kompozytor napisał dla tego właśnie zespołu osiem lat temu. Prawykonanie odbyło się w Krakowie na festiwalu Sacrum Profanum.

- Profesor Krauze przyszedł do nas z pomysłem, żeby warszawski zespół muzyki nowej nagrał płytę z dziełami warszawskiego kompozytora, który mieszka na Bielanach, niedaleko mnie, więc mam blisko - zaznaczyła artystka.


Kompozytor był obecny podczas wszystkich dni nagrań. - Był z nami na sali i jeśli pojawiały się pytania, to raczej były związane z pewnymi niedopatrzeniami wydawcy: że gdzieś zabrakło crescendo, że jedna nuta została przepisana nie w tym miejscu, że nie zgadzała się jakaś harmonia. To było świetne, że mogliśmy od razu wyjaśnić to z twórcą. On potwierdzał zwykle to, czego się domyślaliśmy - powiedziała Aleksandra Demowska-Madejska.

- Od strony kompozytorskiej wszystko w jego muzyce jest bardzo klarowne. To nie jest tak, że mamy komputerowo wykonać to, co widzimy przed nosem. W tej muzyce zawarte są emocje, jest też w niej miejsce na interpretację - dodała.

Czytaj także:


Liryczne oblicze Andrzeja Czajkowskiego

W lipcu artystka wzięła udział w projekcie nagraniowym, który wymyślił klarnecista Julian Paprocki. Zaprosił kilkoro osób z zespołu Hashtag Ensemble do nagrania oktetów Pawła Kleckiego i Andrzeja Czajkowskiego, dzieł nieobecnych do tej pory w repertuarze. - To trochę większy skład kameralny, który już wymaga dyrygenta. Tak się składa, że podczas tych sesji, dyrygentką była Liliana Krych, członkini naszej kooperatywy. Była to więc bardzo wygodna praca - mówiła. 

Artystka zaznaczyła, że zawarta na tej płycie kompozycja Andrzeja Czajkowskiego jest bardzo odmienna od wielu innych jego dzieł. Przeważa w niej liryzm, a twórca czerpał w niej z późnych dzieł Szymanowskiego. - Mnie ta muzyka uspokajała. Jest bardzo spójna, jeśli chodzi o formę i o przebieg harmoniczny. Mogę śmiało powiedzieć, że jest piękna w kategoriach takich starogreckich. Nie wiem, co motywowało później Andrzeja Czajkowskiego do komponowania agresywniejszych dzieł, ale tutaj raczej tego nie ma. Z pewnością jest też taneczność w ostatniej części, ale agresji tam nie odczuwałam - dodała.


Eta Tyrmand: nieznana warszawska kompozytorka

W ubiegłym roku ukazała się płyta Aleksandry Demowskiej-Madejskiej "Escape from the Shadow". Wydawnictwo dotyczy twórców, których dorobek pozostał poza muzyką głównego nurtu. Na płycie znalazły się kompozycje Mieczysława Weinberga, Karola Rathausa, Jerzego Fitelberga, Ignacego Friedmana, Aleksandra Tansmana i Ety Tyrmand.

- Eta Tyrmandt urodziła się w Warszawie. Była dwa lata starsza od Mieczysława Weinberga. Razem studiowali w Warszawie na uczelni muzycznej, przyjaźnili się. Kiedy wybuchła II wojna światowa, akurat była na wakacjach, blisko granicy z Białorusią, więc pierwsza myśl była taka, żeby już nie wracać do Warszawy. Oboje znaleźli się w Mińsku i dopóki Niemcy nie napadły na ZSRR, tam w Mińsku dalej studiowali, wspólnie występowali w radiu, dawali wspólne koncerty, także na cztery ręce - zaznaczyła gościni Dwójki.


Następnie ich drogi się rozeszły, ponieważ Weinberg osiadł w Moskwie. Tyrmand również wyruszyła na wschód, a stamtąd wróciła ponownie do Mińska. - Wróciła na moment do Warszawy, ale okazało się, że Niemcy zabili całą jej rodzinę. Nie miała absolutnie nikogo, do kogo mogłaby wrócić. Postanowiła zamieszkać na stałe w Mińsku. Stała się tam, na Białorusi, taką kompozytorką, jaką dla nas jest Grażyna Bacewicz – pierwszą kobietą kompozytorką przyjętą do Związku Kompozytorów. Przez 40 lat uczyła rzesze studentów. To nieznana warszawska kompozytorka, a do tego twórczyni pisząca naprawdę na wybitnym poziomie - podsumowała Aleksandra Demowska-Madejska.

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadzenie: Karol Furtak

Gość: Aleksandra Demowska-Madejska (altowiolistka)

Data emisji: 16.08.2026

Godz. emisji: 10.00

Opracowanie: Oskar Łapeta

Czytaj także

Paavo Järvi: dobry koncert to coś, czego nie da się opisać słowami

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2026 18:00
- Dobry koncert to taki, podczas którego wszyscy płyną na jednej fali. To trochę jak surfing. Wszystko zaczyna działać naturalnie i organicznie, a pomiędzy muzykami pojawia się wyjątkowy rodzaj porozumienia. Tego bardzo trudno nauczyć się z książek i równie trudno opisać słowami - mówił w Dwójce estoński dyrygent Paavo Järvi.
rozwiń zwiń