Andrzej Mietkowski: wszyscy zamierzali wracać

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2020 14:48
- Czytałem Dostojewskiego, kolejny już tom, to chyba były "Biesy", czytałem go w areszcie śledczym w Krakowie. To był ten sierpień, już od kilku tygodni byłem pakowany na 48 godziny, wychodziłem, zmieniałem koszulę, myłem zęby, łapałem następny tom Dostojewskiego, wychodziłem z domu, żeby coś zjeść, ale najczęściej nie dochodziłem do jadłodajni - wspominał w Programie 2 Polskiego Radia rok 1980 Andrzej Mietkowski, tłumacz i dziennikarz, działacz opozycji w czasach PRL, wieloletni pracownik Radia Wolna Europa.
Andrzej Mietkowski
Andrzej MietkowskiFoto: Wojciech Kusiński/PR2

Posłuchaj
55:58 2020_08_29 12_00_01_PR2_Mazurek_Slucha.mp3 Andrzej Mietkowski o działalności opozycyjnej i emigracyjnej (Mazurek słucha/Dwójka)

Andrzej Mietkowski był współpracownikiem KOR, kolportował wśród studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego "Komunikat" i "Biuletyn Informacyjny", zaangażował się w zbieranie funduszy na pomoc dla robotników Radomia i Ursusa. To niepełna lista przewinień wobec władzy ludowej, jakie miał na swoim koncie.

- Miałem za sobą trzy lata gry w kotka i myszkę z "organami" w Krakowie, studiowałem wtedy astronomię - opowiadał dziennikarz. - Zginął Staszek Pyjas zamordowany przez bezpiekę. Przyłączyłem się do tych, którzy przeciwko temu protestowali, potem przyłączyłem się do twardego jądra tych, co protestowali - podkreślił. - Powstał Studencki Komitet Solidarności i to była twarda, zdeklarowana antykomunistyczna opozycja w Krakowie.

"Nie tyle ważne kiedy, ale jaki wyjdę stąd" - brzmiał jeden z cytatów z utworu "Piosenka o morzu" Jana Kelusa, który podczas aresztowań miał w głowie Andrzej Mietkowski. - Byliśmy pewni, że idziemy na kilka lat, bo paragrafy, z których nas wsadzono były poważne - zaznaczył.

Czytaj także:

Józef Ruszar: pozycja Herberta jest dziś nie do utrzymania

Andrzej Mietkowski o śmierci Pyjasa: zginął to za mało powiedziane

Grupa młodzieży studenckiej, która w drugiej połowie lat 70-tych zajęła się działalnością opozycyjną podejmowała rozmaite aktywności. - Kręciliśmy powielaczami, drukowaliśmy ulotki, występowaliśmy w obronie ludzi zatrzymanych, aresztowanych, przypominaliśmy o tym, że 11 listopada jest Święto Niepodległości - wymieniał Andrzej Mietkowski. - Ale też czytaliśmy na głos popijając wódkę. Byliśmy zakochani w dobrej, dużej literaturze - dodał.

Początek nowej dekady przyniósł zasadnicze zmiany, a część opozycjonistów zaprowadził za granicę. Młodzieńczy wyjazd zmienił się wkrótce, jak wtedy sądzili, w podróż w jedną stronę. - Około marca 1981 roku, po strajku studenckim, wyjechaliśmy na Zachód, chyba z dziesięć osób - opowiadał Andrzej Mietkowski. - Plan był taki, żeby zwiedzić kawałek świata, póki się lufcik wolności otworzył i wracać do Polski.

Sierpień '80 - serwis specjalny >>>>

Wydarzenia roku 1989 napawały nadzieją, ale większość opozycjonistów mieszkających w Paryżu sceptycznie odnosiła się do zachodzących przemian. Rzeczywistość jednak przerosła ich wyobrażenia. - Pracując w Wolnej Europie pod nazwiskiem, byłem przekonany, że droga powrotu jest dla mnie zamknięta na zawsze - przyznał opozycjonista.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Mazurek słucha

Prowadził: Robert Mazurek

Gość: Andrzej Mietkowski (dziennikarz, tłumacz, publicysta, opozycjonista)

Data emisji: 29.08.2020

Godzina emisji: 12.00

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marek Bieńczyk: nie ma weselszych ludzi niż melancholicy [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2020 13:00
- Słynny chichot Demokryta, pierwszego w dziejach opisanego melancholika, przeważa nad jego zrzędzeniem. Śmieje się nad światem, w związku z czym jest w dosyć dobrym humorze, choć cokolwiek wisielczym - mówił w audycji "Mazurek słucha" pisarz, tłumacz i eseista.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kazik Staszewski: babcia miała listę płyt do kupienia w Londynie [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2020 14:00
- Słucham dużo, ale starych rzeczy. Dziś jestem bardzo niekompetentny, ale latach 80. była wymiana, a ja jeszcze miałem rodzinę w Anglii. Dużo słuchaliśmy - opowiadał gość Dwójki Kazik Staszewski.
rozwiń zwiń