Marek Bieńczyk: nie ma weselszych ludzi niż melancholicy [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2020 13:00
- Słynny chichot Demokryta, pierwszego w dziejach opisanego melancholika, przeważa nad jego zrzędzeniem. Śmieje się nad światem, w związku z czym jest w dosyć dobrym humorze, choć cokolwiek wisielczym - mówił w audycji "Mazurek słucha" pisarz, tłumacz i eseista.

Posłuchaj
57:50 mazurek.mp3 Marek Bieńczyk - pisarz, tłumacz i melancholik (Mazurek słucha/Dwójka)

Marek Bieńczyk przekonuje, że pisze, aby wywołać na twarzy czytelnika uśmiech. Przekonuje też, że melancholia nie wyklucza uśmiechu - wręcz przeciwnie. Najbardziej wolny, jako literat, czuje się natomiast, gdy pisze... o winie. - To jest czysta przyjemność, absolutnie poza wszelkimi uwarunkowaniami. Nie ma nad głową żadnych krytyków, profesorów ani nawet czytelników. Jestem tylko ja i tekst, taka nieograniczona przestrzeń wolności - tłumaczył gość Dwójki.

Jako romanista z wykształcenia, Marek Bieńczyk często bywa we Francji. To właśnie tam zrodziło się jego zamiłowanie do wina. - W mieszkaniu pewnej arystokratki, która pochodziła z Bordeaux, a mieszkała w Paryżu, pojawiały się butelki z jej prywatnej piwnicy, gdy o godz. 12.00 wychodziła na zakupy. Gość wynajmujący pokój, przypadkowo noszący to samo imię i nazwisko co ja, nalewał sobie tego wina do kieliszka i myślał sobie: "Hoho, to jakoś inaczej smakuje" - wspominał z uśmiechem laureat Nagrody Literackiej "Nike" za zbiór esejów "Książka twarzy".

Czytaj także:

W audycji pisarz opowiedział m.in. również o książkach, po które sięga, gdy chce poprawić sobie humor. Dość nieoczywistym wyborem w tym kontekście wydaje się Marcel Proust. A jednak...

***

Tytuł audycji: Mazurek słucha

Prowadził: Robert Mazurek

Gość: Marek Bieńczyk (pisarz, tłumacz, eseista)

Data emisji: 25.07.2020

Godzina emisji: 12.00

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Kontener" Marka Bieńczyka. Co się pojawia, kiedy ktoś niknie?

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2018 11:00
- Ta książka nie jest o lęku wobec śmierci czy o bólu, bo te są częścią życia człowieka. Ja, wspominając odejście mojej matki, chciałem uruchomić wyobraźnię czytelników i pokazać im, że o śmierci można myśleć bardziej świadomie” – mówił w Dwójce Marek Bieńczyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Bieńczyk: w opisach wina pojawiły się nowe przymiotniki

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2018 12:36
- Rynek dziennikarstwa winiarskiego się rozwinął. Ludzie, którzy opisują wino chcą pokazać, że się na tym znają - o pisarstwie winiarskim opowiadał w Dwójce Marek Bieńczyk.
rozwiń zwiń