Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Anna Bilińska jest jedną z najwybitniejszych polskich artystek XIX wieku. Kształciła się najpierw w warszawskiej szkole Wojciecha Gersona, a następnie w paryskiej Académie Julian, jednej z nielicznych instytucji otwartych wówczas dla kobiet. To właśnie tam dojrzewał jej styl i ambicja, które przyniosły jej międzynarodowe uznanie.
Dzięki swojemu talentowi, determinacji i świadomości artystycznego powołania, była pierwszą Polką, która uzyskała wykształcenie na profesjonalnym, akademickim poziomie. Międzynarodową sławę przyniósł artystce "Autoportret", nagrodzony złotym medalem na Salonie w 1887 oraz srebrnym na Wystawie Światowej w Paryżu 1889 roku.
Droga Anny Bilińskiej do międzynarodowego sukcesu
Mimo wielkiej popularności w czasach jej współczesnych, obecnie postać Anny Bilińskiej wydaje się być nieco ukrytą w cieniu dziejów. Jednak Małgorzata Ziewecka zapewniła, że ta XIX-wieczna malarka i jej twórczość wcale nie są zapomniane.
- To postać, która jest dobrze znana specjalistom, badaczom. I Anna Bilińska miała już swoje wystawy – w Krakowie w 2013 roku i w Warszawie w 2021. Anna Bilińska zrobiła wszystko, żeby być sławną. Zrobiła to wtedy, w XIX wieku. Potem na chwilę zniknęła, ale nie dla naukowców, nie dla specjalistów, tylko dla szerokiej publiczności, dla szerokiego grona odbiorców, o których marzyła - podkreśliła autorka książki "Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej".
Czytaj też:
Anna Bilińska - artystka wystarczająca
Anna Bilińska w jednym z zapisków odsłoniła rzadko spotykaną u artystów XIX wieku świadomość własnej roli – nie tylko jako malarki, ale też osoby, która poprzez sztukę może dotykać doświadczenia innych kobiet. Pisała o cyklu obrazów poświęconych różnym fazom życia, o napięciu między "stroną dodatnią i ujemną" kobiecego losu, a także o pragnieniu, by jej praca mogła komuś "w rozterce pomóc wskazać drogę". Ten ton łączy się z autoportretem artystki, która była jednocześnie sławna i samotna.
- Jest taki rozdział w książce, gdzie Anna spotyka Ludwika de Laveaux – malarza, który właśnie przyjechał do Paryża i czuł się jak mucha. Próbował wydostać się na powierzchnię, być zauważonym. I chciał stworzyć coś swojego, coś niebywałego. I właśnie w tym rozdziale zadaję pytanie. Czy istnieje coś takiego jak geniusz ludzki? Jeżeli istnieje ten geniusz ludzki, to czy nazywając człowieka geniuszem, nie obarcza się tej kruchej istoty jakimś wielkim ciężarem, wielką odpowiedzialnością? Czy ta presja nas nie zabija? - zastanawiała się biografka.
- Gdy patrzę na autoportret Anny Bilińskiej, to tak jakby ona zadawała to pytanie. Bo ona po prostu usiadła, rozczochrana, taka jaka jest – wystarczająca. Nikomu nic nie musiała udowadniać. I tak myślę sobie, że Anna Bilińska swoją twórczością, tym autoportretem, ale też swoim życiem, udowadnia, że jesteśmy ludźmi i najważniejsze to być sobą. Czuć się wystarczającym w tym, co robimy - opowiadała Małgorzata Ziewecka.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Katarzyna Sanocka
Gość: Małgorzata Ziewiecka (autorka książki "Sama. Opowieść o Annie Bilińskiej")
Data emisji: 22.04.2026
Godz. emisji: 19.10
am/pg