Polskie Radio
Section05

Trójka

The Smiths - "Panic". Troska o losy muzyki czy jawna agresja względem popowych twórców?

Trudno przesądzać, która emocja wzięła górę u Morrisseya, autora wezwania, aby powiesić didżeja i podpalić dyskotekę. Brytyjski krytyk Nick Kent określił "Panic" mianem "rockowego terroryzmu". Co jednak wyzwoliło tak silne emocje? Jak głosi legenda, Morrissey i jego ówczesny druh Johnny Marr, siedząc razem w kuchni usłyszeli w radiu BBC komunikat o wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Po chwili jednak prezenter Steve Wright powrócił do programu i zapowiedział piosenkę "I'm Your Man" w wykonaniu duetu Wham! Panowie byli zdruzgotani. "Co to do diabła ma wspólnego z życiem normalnych ludzi? Słyszymy o katastrofie nuklearnej, a kilka sekund później mamy radośnie podrygiwać do "I'm Your Man"? - mówił potem Marr. Przekaz był jasny: mainstream jest wypełniony masową papką i tylko takie zespoły jak The Smiths przynoszą prawdziwą alternatywę i treść, z którą można się utożsamiać. Część dziennikarzy odczytała jednak "Panic" jako atak na czarną muzykę...
Zobacz więcej na temat: 

Czy właściciele domów będą mieli obowiązek przyjmowania migrantów? 

Na portalach społecznościowych pojawiły się wpisy, o tym że rząd pracuje nad ustawą, która będzie obligowała Polaków, posiadających mieszkanie bądź dom większy niż 60 m², do przyjęcia pod swój dach ciemnoskórych afrykańskich imigrantów, przybyłych z Niemiec. Skąd wzięła się fałszywa informacja o rzekomym obowiązku przyjmowania migrantów do prywatnych domów? Jakie konkretnie fakty zostały w tej historii przekręcone lub wyrwane z kontekstu? Co po są rozsiewane takie fejki? To skoordynowana akcja dezinformacyjna czy raczej spontaniczne powielanie plotek? Pojawienie się takich fejków, prawdopodobnie związane jest z tym, że w miniony piątek wszedł w życie unijny Pakt Migracyjny. Co to oznacza dla naszego kraju? Gościni: Karolina Gałecka, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. 
Zobacz więcej na temat: 

Jak przeciwdziałać handlowi ludźmi?

Rozmowa o handlu ludźmi we współczesnym świecie - opowiadamy jak wygląda obraz tego haniebnego procederu, a także rozwiewamy kilka mitów i stereotypów, które wokół niego narosły. Zastanawiamy się się jak zapobiegać temu zjawisku i w jaki sposób pomagać ludziom, którzy padli ofiarami tego procederu. Gościni: Irena Dawid-Olczyk - aktywistka na rzecz praw człowieka, współzałożycielka Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu „La Strada”. 
Zobacz więcej na temat: 

Bernard Gromek - "Revolterium", odc. 15

Bernard Gromek to reprezentant krakowskiej alternatywnej sceny muzycznej, śpiewający oraz piszący, ale "Revolterium" jest jego debiutem powieściowym. Według starej szkoły do napisania powieści trzeba dojrzeć, a autor jest mężczyzną dojrzałym. "Revolterium" to połączenie rewolucji i misterium. Zasadnicza akcja książki toczy się w 1848 roku w Krakowie. W retrospekcjach - w 1846. To czas Wiosny Ludów. Historię udało się autorowi zmieścić w 550 stronach. I jest to powieść historyczna, awanturnicza, niepozbawiona wątku miłosnego. Prezentujemy 16 fragmentów z początku i końcowej części powieści. Koncentrowaliśmy się na tym, co łączy i dzieli dwóch głównych bohaterów, uczestników rewolucji - zabijakę Maksymiliana Kroma oraz hrabiego Hipolita Zdańskiego. Czyta Mirosław Zdrojewicz. Lekturze towarzyszy muzyka Łukasza Borowieckiego - retro i nowoczesna zarazem. Książkę opublikowało wydawnictwo ZNAK Literanova.
Zobacz więcej na temat: 

Inspirowana Kabaretem Starszych Panów "Stacyjka Zdrój" w Teatrze Bagatela

Spektakl pt. "Stacyjka Zdrój" inspirowany piosenkami Kabaretu Starszych Panów przygotowali na scenie krakowskiego Teatru Bagatela Adam Opatowicz i Andrzej Poniedzielski. - To rzecz o dystansie do życiowych doświadczeń - zapowiadają. Premiera już w sobotę, 20 czerwca.
Zobacz więcej na temat:  KULTURA TEATR Teatr Bagatela w Krakowie Kabaret Starszych Panów Andrzej Poniedzielski Jerzy Wasowski Jeremi Przybora Krzysztof Materna

Czy istnieją słowa: "chlujny", "mrawy", "dojda" i "sforny"?

"Chlujny" - takie słowo nigdy w naszym języku nie funkcjonowało, a przynajmniej nie ma po nim śladów, ponieważ oczywiście mogło pojawiać się w mowie żywej, ale już nie w tekstach pisanych. Tak czy inaczej uważa się, że przymiotnik "niechlujny" nie pochodzi od formy "chlujny", ale od czasownika "chludzić", czyli dbać o czystość. Nasi przodkowie na osobę, która nie dba o czystość, mówili więc "niechludźny", a następnie "niechlujny" od którego pochodzi także słowo "niechluj". A jak jest ze słowami "niemrawy", "niedojda", "niesforny"? W w języku polskim istnieją słowa: "mrawy", "dojda" i "sforny"? 
Zobacz więcej na temat: