Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Syndyk kołodziej

31 stycznia 1814 r. zmarł w Marainville w wieku 76 lat syndyk, z zawodu kołodziej, François Chopin, ojciec Mikołaja – dziadek Fryderyka. Zadbał on o wychowanie swego syna, posyłając go do gimnazjum w pobliskim Tantimont, należącym do kapituły kanoniczek z Remiremont. Szkoła ta przygotowywała do zawodu nauczyciela i kapłana. Z racji pełnionej funkcji syndyka François Chopin utrzymywał kontakty z Polakiem Adamem Janem Weydlichem, administratorem dóbr Marainville wraz z zamkiem, którego właścicielem był Michał Jan hr. Pac. Żona Weydlicha, Françoise Nicole Schelling uczyła Mikołaja języka niemieckiego, literackiego języka francuskiego, kaligrafii, rachunkowości oraz muzyki. Jej mąż przekazał Mikołajowi podstawy języka polskiego. Po śmierci hr. Paca rodzina Weydlichów powróciła do Polski, zabierając ze sobą Mikołaja Chopina. Przez kilka lat zajmował się nauczaniem domowym dzieci swych opiekunów i dobroczyńców, małżeństwa Weydlichów. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Prezydent oblężonej Warszawy przed mikrofonem Polskiego Radia

Piąty odcinek podcastu Archiwum Polskiego Radia poświęcony jest w całości prezydentowi Warszawy we wrześniu 1939 roku Stefanowi Starzyńskiemu. Jak organizował życie oblężonej przez Niemców stolicy przez radio? Na czym polegał fenomen oddziaływania jego wrześniowych przemówień i apeli w Polskim Radiu? Jak wspominali go pracownicy Rozgłośni Warszawskiej? Wysłuchajmy unikatowych archiwalnych nagrań, których bohaterem jest Stefan Starzyński.
Zobacz więcej na temat:  Polskie Radio Stefan Starzyński historia Polski historia radiofonii II wojna światowa Warszawa

"Furia Łukaszenika" - reportaż Macieja Jastrzębskiego o walce o wolność na Białorusi

Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka 27 lipca 1990 roku uchwaliła Deklarację Niepodległości, dając sygnał, że chce się wyrwać spod wpływu Moskwy i zamierza funkcjonować jako kraj wolnych ludzi, przestrzegających zasad demokracji. Marzenia ludzi spełniły się, gdy w grudniu 1991 roku upadł Związek Radziecki. Jednak okres budowy demokratycznego państwa trwał zaledwie trzy lata. Po wybraniu w 1994 roku na prezydenta Aleksandra Łukaszenki, Białoruś znowu zaczęła pogrążać się w mroku sowietyzacji. Reportaż "Furia Łukaszenika" opowiada o ludziach, którzy nigdy nie zrezygnowali z marzeń o wolności, suwerenności i demokracji. Wśród bohaterów przeciwstawiających się tyranii byli i są również przedstawiciele polskiej mniejszości.
Zobacz więcej na temat: 

Przyjechał, uderzył i zwyciężył

30 stycznia 1881 r. w sali Resursy Obywatelskiej miał miejsce drugi warszawski koncert Antoniego Rubinsteina, o którym Jan Kleczyński napisał: „Przyjechał był właśnie największy z żyjących, obok Liszta, mistrz fortepianu. Przyjechał, uderzył w struny, i… zwyciężył!” Ten wielki pianista, liczący wówczas 52 lata, swój drugi recital wypełnił dziełami Chopina. Zagrał m.in. Fantazję f-moll op. 49, Nokturn c-moll, Barkarolę Fis-dur op. 60, mazurka i walca, a „wszystko pojęte cudownie i po szopenowsku”. „Jemu wszystko wolno – pisał zachwycony Kleczyński – Jego temperament namiętny i burzliwy, nie znosi pęt ani granic; i któż mu za złe weźmie, że czasem je przekroczy, skoro przez to właśnie w niektórych chwilach, stanie się prawdziwie wielkim apostołem sztuki”. Nie wszystkie jednak interpretacje dzieł chopinowskich przypadły wówczas do gustu recenzentowi. Krytykował „szalone tempo” w Preludium d-moll. Wykonanie Etiudy c-moll op. 25 nr 12 skwitował słowami: „widzimy tu już nie człowieka, ale wcielonego demona muzyki”. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Chopin behawiorysta?

29 stycznia 1849 r., pogarszający się stan zdrowia Chopina uniemożliwiał mu jakąkolwiek pracę. Tego dnia jego bliski przyjaciel Eugéne Delacroix, złożył mu kolejną wizytę, utrwalając w swych Dziennikach każdą rozmowę z kompozytorem. Wspominając o braku zapału i chęci do pracy, Chopin zwrócił się wówczas do przyjaciela: „Pan cieszy się swym talentem w pogodzie ducha, która jest rzadkim przywilejem i więcej warta niż gorączkowa pogoń za sławą”. Według Chopina talent Delacroix uwarunkowany został przez wewnętrzną równowagę, która najwyraźniej promieniowała na najbliższe otoczenie artysty. Jak napisał Ryszard Przybylski autor publikacji „Cień jaskółki. Esej o myślach Chopina”, spokój ten „był owocem wrodzonej umiejętności cieszenia się samym istnieniem rzeczy”. Kompozytorowi zdecydowanie brakowało tej radości i „spokoju codziennej egzystencji”. Obserwując uważnie życie Delacroix, zrozumiał on, że „styl zachowań każdego artysty wpływa na rodzaj jego talentu”. (md) 
Zobacz więcej na temat: