Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

„Z kolei ta druga...”

26 czerwca 1842 r. przyszła na świat Marcelina [Lina], córka Luigiego Calamatty, włoskiego malarz i rytownika, autora licznych portretów sztychowanych według dawnych mistrzów, jak też rysowanych z natury. Do tych ostatnich zaliczyć należy portrety Chopina i George Sand. Pisarka był zaprzyjaźniona z artystą od wielu lat. Dwa miesiące przed ślubem Maurycego napisała do swej przyszłej synowej, Liny Calamatty: „Czuję to dobrze, że będę Ci prawdziwą matką; potrzeba mi bowiem córki, a nie znajdę lepszej od córki najlepszego z przyjaciół”. Pod wieloma względami George starała się być dla niej takim rodzajem dojrzałej przyjaciółki, za jaką sama tęskniła za młodu. Z synową czuła się bliżej związana niż ze swą własną córką, Solange. W liście do Flauberta zwierzyła się: „Moja córka Lina jest moją prawdziwą córką. Z kolei ta druga, no cóż ...”. Z okazji narodzin wnuka Marca-Antoine'a, nazwanego pieszczotliwie „Coctonem”, w Nohant oddano salwę z miniaturowej armatki. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Towiański z Chopinem pogodzony

25 czerwca 1855 r., po ukończeniu Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego w Marymoncie Adam Towiański, syn Andrzeja, ziemianina, filozofa, mistyka i przyjaciela Mickiewicza, otrzymał nagrodę oraz świadectwo kwalifikujące do odbywania praktyki gospodarczej. Nabył on Żelazową Wolę, będąc jej właścicielem przez 20 lat. Zapragnął tam stworzyć ośrodek kultu chopinowskiego. Zamiaru tego nie mógł zrealizować ze względu na napotkane trudności natury finansowej. Udało mu się jedynie gruntownie odremontować oficynę, w której mieszkali państwo Chopinowie, będącą miejscem narodzin Fryderyka. Po samobójczej śmierci ostatniego z gospodarujących tu Skarbków, Żelazowa Wola często zmieniała swych właścicieli. Ostatnim był człowiek interesu Aleksander Pawłowski, przeznaczający oficynę na cele gospodarcze. Gdy Milij Bałakiriew pierwszy raz odwiedził Żelazową Wolę, z oburzeniem stwierdził: „Boże, cóż to za rudera! Posadzki, okna, tynki popsute, wilgoć bucha z każdego kąta. […] w jednym pokoju ... suszą się jabłka, w drugim … kwasi mleko, trzeci zarzucony bebechami i rupieciami” (md) 
Zobacz więcej na temat: 

„Francuski” pianista i „francuski” Chopin

24 czerwca 1937 r. o godzinie 21.00 oficjalna rozgłośnia Radio-Paris nadała audycję poświęconą, jak zostało to zapowiedziane: „dziełom wielkiego francuskiego kompozytora. Alfred Cortot wykonał utwory Fryderyka Chopina – kompozytora francuskiego z kultury i wykształcenia, o ile nie z urodzenia”. Przypisywanie polskiemu kompozytorowi pochodzenia francuskiego nie było faktem incydentalnym, zwłaszcza, że jego ojciec był Francuzem, a on sam najważniejsze lata swego krótkiego życia spędził we Francji. Audycja muzyczna z udziałem wybitnego francuskiego pianisty Alfreda Cortota była wydarzeniem szczególnym. Artysta ten okazał się równie wspaniałym pianistą co prelegentem, wygłaszając przed mikrofonem ciekawe komentarze pomiędzy granymi Etiudami Chopina, pomagające „poczuć i odebrać poezję wirtuozerii w dziele tego wielkiego twórcy”. W ocenie słuchaczy audycja chopinowska była ze wszech miar udana, zarówno z punktu widzenia literackiego, jak też muzycznego. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Wybitnie swoisty charakter

23 czerwca 1848 r. miał miejsce pierwszy publiczny koncert Chopina w Londynie, w salonie śpiewaczki Adelaidy Sartoris. Prasa tak skomentowała to wydarzenie: „Muzyka jego odznacza się wybitnie swoistym charakterem, który czyni ją odrębną od muzyki wszystkich dawniejszych mistrzów. […] Wydaje się, że artysta poddając się swym fantazjom i uczuciom puszcza wodze marzeniom i nieświadomie wypowiada wzruszenia i wrażenia, które mu się przez myśl przesuwają”. Czas spędzony w Londynie mijał kompozytorowi bardzo szybko. Zaproszenia na wieczorne spotkania napływały jedno za drugim. Nie chciał z nich rezygnować, a te nakładały na niego pewne zobowiązania, odbijające się dramatycznie na stanie finansów, podkopujące też z każdym dniem odporność schorowanego organizmu. Chopin nie miał też zbyt wielu prywatnych lekcji, a te, których udzielał, były marnie wynagradzane. Mimo obaw o przyszłość kontynuował ten wyczerpujący tryb życia, żaląc się w listach do przyjaciół: „Siły mi do takiego życia brak”. (md)
Zobacz więcej na temat: