Iza Lach: głowę mam w chmurach, ale twardo stąpam po ziemi

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2014 19:00
- Wiem, że niektórzy przychodząc na mój koncert wybierają się na dziewczynę od Snoopa. Mam jednak nadzieję, że na koniec wychodzą już tylko z Izą Lach - mówi artystka. Po wakacjach ukaże się jej najnowszy autorski album, zatytułowany "Painkiller".
Audio
  • Robię muzykę do przytulania - rozmowa z Izą Lach (Czwórka/EX Magazine)
Iza Lach na koncercie w Ministerstwie Dźwięku
Iza Lach na koncercie w "Ministerstwie Dźwięku"Foto: Bartosz Bajerski

Iza Lach ma 25 lat, w branży muzycznej działa od dekady, a jej debiutancki album "Już czas" ukazał się we wrześniu 2008 roku.

- To była pierwsza ważna lekcja życia. W dzień premiery mojej płyty wpadłam w depresję. Myślałam, że będzie szampan, konfetti, tymczasem siedziałam w dresie na kanapie. Zrozumiałam, że wydanie albumu nie zmieni mojego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Że do pewnych rzeczy dochodzi się konsekwencją i małymi krokami - wspomina rozmówczyni Uli Kaczyńskiej. - Od tego czasu sporo się nauczyłam. Wtedy byłam naiwna, dziś staram się trzeźwo patrzeć na świat. Czasami nawet dość pesymistycznie. Wydaje mi się jednak, że w tej branży to atut. Zdrowy rozsądek to podstawa.

Zobacz: Koncert Izy Lach w "Ministerstwie Dźwięku" [WIDEO] >>>

Po dwóch solowych płytach artystka nawiązała współpracę ze Snoop Doggiem. Razem z nim nagrała m. in. utwór przewodni do "One Life To Live" - niezwykle popularnego w Stanach Zjednoczonych serialu, który jest emitowany od ponad 43 lat. - Do piosenki powstał teledysk, w którym miałam zagrać. Przyleciałam do Nowego Jorku i wylądowałam w świecie jak z luksusowych magazynów. Na lotnisku czekał na mnie kierowca, który był do mojej wyłącznej dyspozycji przez cały tydzień. Mieszkałam w hotelu, w przeszklonym apartamencie, z którego widziałam panoramę Manhattanu, po prostu czułam się jak w bajce - opowiada Iza Lach. - Kiedy wróciłam do Łodzi zdałam sobie sprawę, że luksus jest niebezpieczny. Za szybko uzależnia i za mocno zawraca w głowie. Przekonałam się o tym na własnej skórze i wiem, że to nie dla mnie.

Obecnie artystka pracuje nad swoim najnowszym krążkiem. Album "Painkiller" ukaże się po wakacjach, a promować go będzie singiel, do którego teledysk powstanie w Hamburgu. - Moi fani o tym, co robię mówią "hug music", czyli muzyka do przytulania - śmieje się gość "EX Magazine". - Myślę, że to oddaje istotę mojej muzyki. Ona oczywiście ewoluuje w trakcie mojego dorastania. Ale wciąż pełno w niej emocji.

Więcej o nowej płycie i współpracy ze Snoop Doggiem dowiesz się słuchając całej rozmowy z Izą Lach.
(kul/asz)

Zobacz więcej na temat: Czwórka moda MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Za co kochamy lata 90.? Za muzykę, "Psy" oraz kiwi i banany

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 16:20
Malibu z mlekiem i lodem, meksykańska tortilla, do tego "Młode wilki" oraz pierwsze hip-hopowe wersy - lata 90. miały swój niezaprzeczalny urok, który ostatnio znów zaczyna na nas działać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Madonna - kobieta tysiąca i jednej twarzy

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2014 10:00
"Jestem swoim własnym eksperymentem. Swoim własnym dziełem sztuki" - wyznała w jednym z wywiadów. Zawsze o krok przed wszystkimi, zawsze na szczycie. Mijają dekady, a Madonna wciąż zaskakuje, wciąż dzierży palmę pierwszeństwa i jest ikoną popkultury.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dready. Odzwierciedlenie naszej duszy

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2014 19:00
Kiedyś znaczenie dreadów było klarowne. Ktoś, kto je nosił, słuchał najczęściej muzyki reggae i wyznawał wartości, jakie ona ze sobą niesie. Dziś to właściwie już tylko jedna z wielu fryzur. Na szczęście nie dla wszystkich. - Dready to wciąż fajna manifestacja kontrkultury - przekonuje w Czwórce Mirosław "Maken" Dzięciołowski.
rozwiń zwiń