- Ewolucja to ciągłe dostosowywanie się do zmiennych warunków, więc to, czy jako gatunek ludzki osiągnęliśmy swoje maksimum, jeśli chodzi o cechy uważane za pożądane, nie jest jasne. Na przykład mikroplastik, czy inne substancje, które obniżają płodność, z czasem będą determinować, kto może się rozmnożyć, a kto nie. Natura będzie więc promować osoby, których płodność nie jest zaburzana przez czynniki środowiskowe. Odporność na chemikalia raczej nie będzie widoczna w wyglądzie - tłumaczyła dr Małgorzata Ponikowska, lekarz genetyk kliniczny. - Jako gatunek dotarliśmy dość wysoko, jesteśmy odporni na choroby, wady wrodzone, poza tym wkracza AI, więc presja selekcyjna na intelekt też spada, czyli nie potrzebujemy już nawet dużo siły intelektualnej. Nadchodzą jednak nowe wyzwania.
Czy jako gatunek ludzki osiągnęliśmy już swój ostateczny kształt? Rozmowa z dr Małgorzatą Ponikowską
Dla przetrwania gatunku podstawowe jest pytanie o prokreację. - Warto więc zobaczyć, gdzie na świecie odnotowujemy największy przyrost naturalny. To nam pokaże, czy ubytek zdolności intelektualnej wiąże się z rozmnażaniem, czy wręcz przeciwnie, najbardziej rozmnażają się ludzie mądrzy, sterujący AI - tłumaczyła gościni Czwórki. - Na ile rozleniwienie, czyli poddawanie się technologiom, będzie promowane przez biologię w przyszłości, tego nie wiemy.
Z biologicznego punktu widzenia spada też znaczenie naszej aparycji. Genetyka wciąż jeszcze nie ingeruje w medycynę estetyczną, jednak powoli zaczyna się nią interesować. - Nie ma oczywiście terapii genowych "na wygląd", choć niebawem może się to wydarzyć. Łatwo dostępnym obszarem na początek będzie usunięcie siwienia włosów - mówiła gościni Czwórki. - Pacjenci mają jednak oczekiwania co do genetyki w planowaniu potomstwa. Jeśli rodzina jest obciążona chorobą genetyczną można zrobić in vitro i wyselekcjonować zarodek bez obciążeń tą chorobą - tłumaczyła. - Ludzie próbują też przewidzieć, czy dziecko będzie obciążone np. ryzykiem sercowo-naczyniowym. Ale to wciąż tylko ocenianie ryzyka, nie miarodajna diagnoza, pozostaje pytanie o poparcie skuteczności tych metod. Praktykują to raczej Amerykanie, w Polsce się tego nie robi.
Zobacz także:
Dziś, jak mówiła dr Ponikowska, genetyka i przeprowadzanie takich badań, są coraz bardziej modne. - Świadomość w społeczeństwie jest jednak wciąż niewielka. Ludzie nie wiedzą, kiedy udać się do genetyka, więc warto edukować od najmłodszych lat - podkreślała. Dr Ponikowska na co dzień przyjmuje pacjentów w poradni. - To są przede wszystkim dzieci z podejrzeniem różnych genetycznych chorób, ale także dorośli na przykład z nowotworami bądź problemami z płodnością i chorobami neurologicznymi. Mamy też pacjentów, którzy wyczerpali już całą ścieżkę diagnostyczną, wiec lądują u genetyka - opowiadała ekspertka. - Genetyka kliniczna to bardzo dynamicznie rozwijająca się dziedzina, z roku na rok mamy lepsze dane i techniki i lepiej interpretujemy, ale wciąż jeszcze dużo przed nami.
Czy w przyszłości będziemy ładniejsi? - Geograficznie się mieszamy, nie ma izolacji, jest migracja, zatem fenotyp się uśrednia - mówiła ekspertka. - Poza tym, nawet, gdybyśmy się pozamykali w naszych niszach ekologicznych, mutacje i tak się będą pojawiać. To coś, co napędza ewolucję. Ciężko powiedzieć, jaka byłaby korelacja między wyglądem zewnętrznym, a szansą na przeżycie w obliczu zmieniającego się klimatu. Tu należałoby się zastanowić, jakie cechy uodporniłyby nas najbardziej na odwodnienie - być może niższy człowiek odwodni się mniej, czy infekcje bakteryjne.
***
Tytuł audycji: "Wszyscy ludzie przyszłości"
Prowadzi: Bartek Czarkowski
Gościni: dr Małgorzata Ponikowska, lekarz genetyk kliniczny (znana jako drponikowska_genetyk)
Data emisji: 11.03.2026
Godzina: 19.12
kd