"Odyseja" to trzynasty film Christopera Nolana, pierwszy nakręcony w całości w technologii IMAX. Po sukcesie poprzedniego filmu reżysera - "Oppenheimer" zdobył 7 Oscarów w tym za reżyserię i najlepszy film - oczekiwania wobec opowieści o wędrówce Odyseusza były bardzo wysokie. Po premierze nie brakuje entuzjastycznych ocen krytyków i fanów kina.
Duża uwaga widzów "Odysei" kierowana jest w stronę scen nawiązujących do horrorowych gatunków. Filmowe spotkanie Odyseusza z cyklopem Polifemem czy czarodziejką Kirke wywołują ciarki publiczności. W swojej filmografii Christopher Nolan horroru jeszcze nie ma, a w rozmowie z dziennikarzem "The Hollywood Reporter" przyznał, że wspomniane sceny rozbudziły jego apetyt na więcej.
- "Odyseja" zdecydowanie zaostrzyła mój apetyt na więcej. Ale zawsze uważałem, że do horroru jako gatunku należy podchodzić niezwykle ostrożnie od strony koncepcyjnej. Innymi słowy: musisz mieć niesamowity pomysł. Kiedy idziesz do kina na film taki jak "Obsesja", to widać w nim fenomenalny pomysł. Ten film działa po prostu niesamowicie. Tu nie chodzi o kwestie techniczne, a o samą historię. Dlatego ja cały czas szukam - skomentował reżyser.
Fani są zgodni - horror w reżyserii Christophera Nolana to było by coś. Niewykluczone, że artysta znajdzie "swój" scenariusz na mrożąca krew w żyłach opowieść i przeniesie ją na ekran. Dziś wiemy jednak, że takiego obrazu nie zobaczymy przed 2030 roku. Twórca "Odysei" i "Oppenheimera" podkreślił, że przyszedł jego czas na odpoczynek. Planuje sięgnąć po kamerę nie wcześniej niż za 3 lata.
***
pj/The Hollywood Reporter