Badacze alarmują! W pół wieku ubyło niemal 70 procent zwierząt

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2020 23:32
Te zatrważające dane znalazły się w opublikowanej analizie stanu środowiska naturalnego WWF Living Report 2020. O katastrofalnych skutkach działalności człowieka rozmawiamy z rzecznikiem prasowym WWF Polska. 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/Onyx9

Według twórców raportu, za tak dużym spadkiem liczebności populacji wielu gatunków stoi działalność człowieka. - Co do tego nie ma wątpliwości. Naturalne wymieranie gatunków jest trwałym procesem. Natomiast to, co się dzieje teraz, jest tysiąc razy szybsze i mamy tu do czynienia z czynnikami typowo antropogenicznymi, czyli wywołanymi przez działalność człowieka - mówi Katarzyna Karpa-Świderek, rzecznik prasowy WWF Polska.


Posłuchaj
07:53 _PR4_AAC_Dajesz_rade_all_2020_09_21.mp3 Z gościem audycji rozmawiamy o alarmującym raporcie WWF Living Report (Dajesz Radę/Czwórka)

 

- Głównymi przyczynami obniżenia populacji zwierząt jest wylesianie, osuszanie mokradeł, czy niszczenie ekosystemów. Człowiek przekształcił już 75 procent terenów lądowych w taki sposób, że nie ma tam miejsca dla natury – tłumaczy gość Czwórki.

Kłusownictwo 

W raporcie również mocno wybrzmiewają tematy kłusownictwa, handlu dziką przyrodą i dzikimi zwierzętami. Obok zmian klimatycznych jest to też jeden z ważniejszych czynników wymierania gatunków zwierząt. Według gościa audycji kłusownictwo nadal ma miejsce, głównie w krajach Trzeciego Świata, gdzie jego ofiarami padają najczęściej dzikie zwierzęta.  

 - Trzeba sytuację tak uregulować, żeby wyeliminować kłusownictwo i mocno kontrolować to, w jakim zakresie i na jakie zwierzęta można polować - wyjaśnia ekspertka. - Prawa zwierząt to pochodne praw człowieka. Jeżeli mamy obszary, gdzie ludzie nie mają co jeść, jest bieda, gdzie są konflikty zbrojne, to prawa zwierząt będą dla ludzi na drugim planie. W takich krajach ochrona przyrody absolutnie szwankuje i trudno nawet walczyć z kłusownikami, bo tam kłusownictwo odbywa się na olbrzymią skalę. Mówimy o krajach, gdzie nie ma sprawnego rządu, sprawnych służb porządkowych i nie ma mechanizmów kontroli - dodaje gość Czwórki.

 Posłuchaj:


Jeżeli nic się nie zmieni, to według raportu kolejne gatunki zwierząt skazane będą na zagładę. Dotyczy to na przykład goryla nizinnego, którego populacja, w Demokratycznej Republice Kongo, została w ciągu 50 lat zmniejszona o 87 procent. Jak dodaje ekspertka, równie dramatyczna jest sytuacja zwierząt, które są uzależnione od terenów podmokłych. Przez 50 lat straciliśmy aż 84 procent tych, które są związane z mokradłami, bagnami, rozlewiskami, jeziorami. Na taki stan rzeczy wpływ ma osuszanie bagien.

- W Europie osuszyliśmy prawie wszystko, co się da i świat idzie drogą Europy. W tym roku płonął Biebrzański Park Narodowy, który jest parkiem bagien, mokradeł i torfowisk. Tam, gdzie tereny są chronione, jak w tym przypadku, problemem stają się zmiany klimatu. Więc nawet te resztki, które zostały, możemy bardzo szybko stracić - tłumaczy Katarzyna Karpa-Świderek. 

***

Tytuł audycji: Dajesz radę

ProwadziKacper Kowalczyk

Gość: Katarzyna Karpa-Świderek (rzecznik prasowy WWF Polska)

Data emisji: 21.09.2020

Godz. emisji: 14.20

aw

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Aleksandretty, sterniczki, żółwie i szopy. Co dalej z obcymi gatunkami?

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2019 21:12
Trwają prace nad ustawą o gatunkach obcych i inwazyjnych. Jej wprowadzenie powinno zainteresować posiadaczy takich gatunków jak żółw czerwonolicy, aleksandretta obrożna, sterniczka jamajska czy gęsiówka egipska.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ranne zwierzę na drodze. Jak reagować?

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2020 12:48
Wypadki z udziałem zwierząt zdarzają się zarówno na terenach leśnych, jak i na terenach miast. - W takich przypadkach, bądź, gdy zwierzę zabłądzi, wzywamy Ekopatrol - mówił Sławomir Smyk.  
rozwiń zwiń