Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>
Tytuł "Lalka" i nazwisko Bolesława Prusa są tej jesieni odmieniane przez wszystkie przypadki. Za nami emisja serialu w reżyserii Pawła Maślony, a już 30 września czeka nas premiera elektryzującej pełnometrażowej produkcji z Marcinem Dorocińskim (Stanisław Wokulski) i Kamilą Urzędowską (Izabela Łęcka) w głównych rolach.
"Lalka" - superprodukcja w reżyserii Macieja Kawalskiego
Film zapowiadany jest jako epicka superprodukcja z imponującą scenografią, dopracowanymi w najdrobniejszych detalach kostiumami i charakteryzacją oraz prawdziwie gwiazdorską obsadą. "Lalka" stawia jednak przed filmowcami paradoksalne wyzwanie: jest w niej zbyt wiele znakomitych wątków, by pomieścić je w jednej filmowej opowieści. Adaptacja musi więc oznaczać selekcję i bolesną rezygnację z wielu bohaterów i scen.
- Ten świat jest tak pełny, że aż chce się w nim być dłużej. Natomiast to, co w naturalny sposób prowadzi osobę, która podejmuje się adaptacji, jest sama postać Stanisława Wokulskiego. On jest tak magnetyczny, jest tak "szeroki" i charyzmatyczny, że jest wręcz idealnym bohaterem filmowym. Bo kino kocha bohaterów aktywnych; takich, którzy nie siedzą na podłodze i nie rozpaczają nad swoim losem, ale pokonują trudności. Stanisław Wokulski pokonuje je cały czas, przy czym połowa tych trudności leży w jego własnej głowie - podkreślił Maciej Kawalski.
Czytaj też:
Marcin Dorociński w roli Stanisława Wokulskiego
Od samego początku Maciej Kawalski w roli Stanisława Wokulskiego widział Marcina Dorocińskiego – aktora cenionego nie tylko w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju. - Marcin czytał scenariusz od najwcześniejszych wersji, wtedy kiedy gotowych było jeszcze raptem parędziesiąt stron. Dawał mi cenne uwagi, odgrywał sceny. To było dla mnie fantastyczne doświadczenie. Jest raptem parę scen, a Marcin je czyta i natychmiast odgrywa i mówi, co rezonuje z nim, a co nie, co jeszcze poprawić. Wspólnie szukaliśmy tego Stanisława, jaki on powinien być, żeby pociągnąć nas w świat "Lalki". Jestem mu szalenie wdzięczny za to, co znalazł - zaznaczył reżyser.
Wokulski interesował Kawalskiego przede wszystkim jako bohater niejednoznaczny, łączący w sobie pozornie sprzeczne cechy. Z jednej strony jest człowiekiem działania, z drugiej – wrażliwym romantykiem.
- Dla mnie najważniejszy był jego zakres. To, że jest tak pełnym bohaterem, że potrafi mieć w sobie determinację, odwagę, szafować własnym życiem dla większej sprawy, ale potrafi też skupić się na nauce, na rozwoju, na pracy organicznej, na działaniach charytatywnych. Po czym jest w stanie za porywem serca wszystko to odrzucić, bo też tacy jesteśmy, że ostatecznie poryw serca jest silniejszy niż zimna logika. I właśnie to lubię w Stanisławie Wokulskim – że jest tak charyzmatyczny, tak porywający, a jednocześnie tak wrażliwy - dodał gość Dwójki.
Marek Kondrat w "Lalce". Wielki powrót na ekrany
Choć Stanisław Wokulski i Izabela Łęcka pozostają w centrum opowieści, siłę filmowej "Lalki" budują również bohaterowie drugiego planu. Za obsadę odpowiadała reżyserka castingu Nadia Lebik, która pracowała nad nią wspólnie z reżyserem, a także producentem Radosławem Drabikiem.
- Po prostu marzyli nam się najwybitniejsi polscy aktorzy i aktorki. I mamy ogromne szczęście, że oni się zgodzili wziąć udział w tym szaleństwie. Marek Kondrat, Agata Kulesza – doskonała para, bardzo zabawnie obsadzona. Andrzej Seweryn i Krystyna Janda, Maja Komorowska w świetnie dla siebie skrojonej roli, ale też Maria Dębska, która daje dodatkową energię, czy Borys Szyc. Każdego dnia zdjęć zbierałem szczękę z podłogi, patrząc, jak oni fenomenalnie grają - zdradził Maciej Kawalski.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek
Gość: Maciej Kawalski (reżyser i scenarzysta filmowy)
Data emisji: 29.09.2026
Godz. emisji: 8.30
oprac. Anna Myśliwiec