Artur Rojek uwielbia podróże na krawędzi

Ostatnia aktualizacja: 09.09.2014 14:00
Nazwiska Artura Rojka próżno szukać na listach uczestników wycieczek oferowanych przez biura podróży. Moczenie nóg w basenie to nie jest to, co muzyk lubi najbardziej. Kambodża czy Namibia to kierunki, które dużo bardziej przypadają mu do gustu.
Audio
  • Bartek Koziczyński opowiada o pasji Artura Rojka (Czwórka/Stacja Kultura)
Artur Rojek w Czwórce
Artur Rojek w CzwórceFoto: Ola Górska/PR

Artur Rojek należy do elitarnego grona ludzi, którzy mogą pozwolić sobie na wybrzydzanie. Bardzo wiele jego piosenek granych jest przez rozgłośnie radiowe, a to zapewnia mu regularny dochód z wypłacanych tantiem. Wolny czas muzyk chętnie poświęca na swoją pasję, którą jest podróżowanie.
- Artur Rojek pasją do podróży zaraził się już w dzieciństwie - mówi Bartek Koziczyński, prowadzący w Czwórce swoją audycję znawca muzyki i muzyków. - W tamtych czasach był pływakiem zawodowym. Jako młody chłopak jeździł na zgrupowania po całym ówczesnym bloku wschodnim.
Wokalista nie stroni od kierunków egzotycznych, można powiedzieć, że właśnie te pociągają go najbardziej. - Kambodża w Azji, Namibia w Afryce to tylko niektóre z miejsc, w których był. Potrafił tez pojechać pod namiot na Islandię - opowiada Koziczyński. - Momentami jego wyjazdy wyglądają jak szkoła przetrwania. Niestraszne są mu lokalne środki transportu, pijani kierowcy balansujący nad krawędzią przepaści.

Czytaj także Kazik Staszewski- zapalony kinoman
W pewnym momencie Artur Rojek musiał jednak zrezygnować z dalekich, egzotycznych i nie zawsze bezpiecznych wojaży. Przyznaje, że gdy zaczęły dorastać jego dzieci zdał sobie sprawę, że tego typu wyprawy nie do końca nadają się dla nieletnich. - Artur Rojek nie zrezygnował jednak z podróżowania, wybrał inne miejsca - mówi Czwórkowy dziennikarz. - Oprócz wypraw w egzotyczne miejsca artysta lubi też jeździć do Seattle w USA, gdzie spędza po kilka miesięcy. Ceni bliskość natury, pewną intelektualną aurę, która spowija Seattle i specyficzną europejskość amerykańskiego miasteczka.

Sprawdź też Artur Rojek: czasem bywam dyktatorem

W Seattle muzyk utrzymuje bliskie kontakty z wytwórnią, która wydawała płyty Nirvany. Nie bez znaczenia jest dla niego to, że to właśnie tam powstał grunge i muzyka alternatywna - posłuchaj całego materiału ze "Stacji Kultura", który przygotowała Kasia Oklińska.

(pj/kd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Artur Rojek: czasem bywam dyktatorem

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2014 12:00
Nad swoją solową płytą "Składam się z ciągłych powtórzeń" pracował dość długo. W tym czasie przestał komponować i jak przyznaje w Czwórce, miewał myśli o ostatecznym porzuceniu muzyki. - Regularnie odbieram takie sygnały z mózgu, pojawiają się w nieoczekiwanych momentach, gdy czuję się zmęczony tworzeniem i koncertowaniem - opowiada Artur Rojek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Power of Trinity: na płycie Legorock pokazujemy nową twarz

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 10:30
8 września odbędzie się premiera najnowszej płyty formacji Power of Trinity. - "Legorock" ma reggae w pulsacji, ale więcej tutaj gitarowych riffów - mówią zaproszeni do studia muzycy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gooral: płyta "Better Place" nie jest niedoceniona

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2014 12:20
Gooral, czyli Mateusz Górny, to polski muzyk i producent. Artysta łączy dźwięki electro z tradycyjną muzyką góralską. W Czwórce opowiedział nam o swoim dotychczasowym dorobku muzycznych oraz planach na przyszłość.
rozwiń zwiń