Kultura natury. Z blokowiska w las tańczących sosen

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2020 15:22
Sandra Jarosz i jej mąż wychowywali się w betonowej dżungli, dzieciństwo spędzili na blokowiskach. Zapragnęli żyć bliżej natury - znaleźli "Mazury" koło Warszawy. 
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjne Foto: Shutterstock/TSN52

Warszawa panorama free shutter 1200.jpg
Studia miejskie - kierunek XXI wieku

Ich historia jest prosta, gdy się poznali z roku na rok rodziła się w nich coraz silniejsza potrzeba zamieszkania bliżej natury. Marzyli by żyć w lesie. 


Posłuchaj
03:42 czwórka stacja kultura 18.09.2020 kultura natury.mp3 Sandra Jarosz opowiada o swoim miejscu w lesie (Stacja Kultura/Czwórka)

 

- Pomysł, żeby się wyprowadzić z Warszawy pojawił się co najmniej 10 lat temu, wtedy postanowiliśmy, że chcemy zamieszkać blisko natury. Całe życie spędziliśmy w Warszawie - mówi Sandra Jarosz, która prowadzi Dom Gościnny Masuria-Warsaw. - To, co najbardziej nam się nie podobało w stolicy to duży tłok, hałas, dużo betonu. Każdą wolną chwile staraliśmy się spędzać blisko natury, najlepiej blisko lasu - dodaje. 

Sandra i jej mąż zaczęli poszukiwania magicznego miejsca. Na takie natrafili na północ od Warszawy. - Są tu dwa jeziora, duża, piękna rzeka - Narew, las, łąki, gdzie pasą się zwierzęta hodowlane - wymienia rozmówczyni Oli Opali. - Najpierw w Topolinie kupiliśmy dom dla siebie, potem dom gościnny. Nasza działka to fragment lasu, rośnie tu blisko 40 sosen, konwalie, bluszcz - wymienia. - Niesamowity jest widok, gdy jest burza - sosny tańczą. 

dziecko córka ojciec rolnictwo rolnik wieś free shutt-1200.jpg
"Wieś to już nie sielanka". Dlaczego uciekamy do miast?

Posłuchaj także:

Mela Koteluk: "Astronomia poety" afirmuje miłość i wolność

Biblioteka Muzyka. W jakich książkach zaczytuje się Bela Komoszyńska?

Oczywiście przeprowadzka z Warszawy do Topolina wcale nie była prosta i nie obyło się bez wpadek. Sandra Jarosz jednak już wie, jakiego drewna nie kupować do kominka i kiedy się przepłaca. Przyznaje, że pewnymi niedogodnościami są np. poburzowe przerwy w dostawie prądu, którego brak wyłącza również wodę, bo studnia obsługiwana jest przez pompę elektryczną. - Wszystkie wady mieszkania na wsi są do opanowania, tylko trzeba mieć plan A i B, i c najlepiej - dodaje. 

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Kasia Dydo

Materiał przygotowała: Aleksandra Opala

Data emisji: 18.09.2020

Godzina emisji: 10.47

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Plan B. "Słomiany Zapał" w Borach Tucholskich

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2020 14:00
Kiedyś - marzenie. Dziś - dom nad jeziorem w Borach Tucholskich. Marta Rybczyńska opowiada o "Słomianym Zapale", który stał się życiową pasją. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wyjechała ze Szwajcarii w beskidzką głuszę. "Celebruję w życiu momenty"

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2020 13:59
Opowiadamy o ludziach, którzy porzucili miejskie życie, by przenieść się na wieś i tam zacząć nowy etap. Teraz pojawiliśmy się w Małopolsce, gdzie mieści się "Oldschool Hollyday". Jego właścicielką jest Renata Kilińska, architekt, pracująca m.in. w Szwajcarii. Stworzyła miejsce, w którym "celebruje się momenty".
rozwiń zwiń