Kiedy rodzice decydują, jak masz żyć

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2013 05:00
Czy mimo, że jesteśmy dorośli, powinniśmy realizować oczekiwania naszych rodziców? - Wiele matek żyje w błędnym przekonaniu, że "moje dziecko to ja". Nie potrafią mentalnie oddzielić siebie o swoich dzieci - mówi w Czwórce Miłosz Brzeziński.
Audio
  • Czy warto żyć według schematów, które wyznaczyli nam nasi rodzice? - rozmowa z Miłoszem Brzezińskim (Poranek OnLine/Czwórka)
Relacje matek z córkami bywają trudne, ale są też fascynujące
Relacje matek z córkami bywają trudne, ale są też fascynująceFoto: Glow Images/East News

Ukończyć studia, najlepiej przyszłościowy kierunek. Zdobyć zawód. Zdać prawo jazdy. Ustatkować się. Wziąć kredyt na dom i spłacać go regularnie. Lista rzeczy, które należy w życiu zrobić jest długa.  Najczęściej jednak nie jest nasza, a... naszych rodziców wobec nas. Czasem bywa bowiem tak, że to oni planują nasze życie i naszą "listę życiowych zadań", a my często, nawet bezwiednie, uważamy ją za obowiązującą i staramy się odhaczyć wszystkie zawarte w niej punkty. I te rodzicielskie "cele" ciągną się za nami latami.

- Oczywiście, że realizuję marzenia rodziców, ale przy okazji także swoje własne - mówi słuchaczka Czwórki. - Rodzice próbowali mnie zmusić do pójścia do bardzo dobrego liceum, ale się "po drodze" zbuntowałam - mówi inna. - Wielu moich znajomych poszło na studia prawnicze właśnie dlatego, że tego chcieli ich rodzice. Jestem z małego miasta i tam takie podejście jest nagminne - tłumaczy kolejna.

Zdaniem psychologa i trenera osobistego Miłosza Brzezińskiego to naturalne, że dorośli starają się przekazać swoim dzieciom to, czego nauczyli się o świecie i życiu. - Z jednej strony badania pokazują, że dobrym pomysłem jest kształtowanie charakteru, co polega m.in. na tym, że dużo się wymaga od własnego dziecka - mówi Brzeziński. - Czymś innym jednak jest realizowanie poprzez dziecko własnych, niespełnionych marzeń.

Jak mówi ekspert, wbrew pozorom to nie jest stare zjawisko, które nie ma już miejsca, tylko bardzo aktualny problem. - Wielu rodziców żyje w błędnym przekonaniu, że "moje dziecko to ja" - mówi Brzeziński. - Częściej dotyczy to mam, które nie potrafią mentalnie oddzielić się od swoich pociech. Dlatego uważają, że skoro one same nie miały szansy czegoś zrobić, to teraz mogą to osiągnąć w "swoim drugim życiu".

Miłosz
Miłosz Brzeziński/ fot.W.Kusiński

Co mają zrobić dzieci, na których rodzice "wymuszają" obranie nie do końca zgodniej z ich przekonaniami i marzeniami drogi życiowej?

- Autonomiczne decyzje zaczyna się podejmować, jak się ma 13 lat, człowiek zaczyna wówczas uważać, że świat nie jest taki, jaki powinien być - mówi gość "Poranka OnLine". - Ale ciężko o sobie stanowić w tym wieku, nie ma jak się wówczas "postawić". Dlatego rodzice nas "nakierowują". I, jak wynika z badań, najczęściej mają rację.

 

(kd)

Czytaj także

Myślisz, że jesteś dobrym rodzicem? Nie wiesz wszystkiego...

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2012 09:00
Okazuje się, że wiedza, którą zdobyłeś, czytając sterty książek, może nie wystarczyć, by wychować dziecko właściwie. – Ze społecznego punktu widzenia jednak wychowanie kolejnego pokolenia, które wykorzysta swój ludzki potencjał, powinno być najważniejszym zadaniem - mówią goście Czwórki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? "Oby nie kapusta!"

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2013 12:08
- Rozmowę z dzieckiem o seksie trzeba zacząć jak tylko ono o to zapyta. Inaczej możemy doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji - ostrzegała w radiowej Jedynce Maria Pawłowska, edukatorka seksualna.
rozwiń zwiń