Seks nastolatków - edukacja seksualna jest potrzebna?

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2013 20:42
Zabawa w "butelkę", czy "pociąg", to nic innego, jak eksperymentalne, seksualne, doświadczenia gimnazjalistów. Perwersyjne zachowania, sexting, niechciane ciąże - dzieci rozpoczynają życie seksualne coraz wcześniej i coraz odważniej zgłębiają obszar erotyki. Czy powinno się z tym walczyć?
Audio
  • Wychowanie seksualne nastolatków jest potrzebne? - sonda (4 do 4/Czwórka)
  • Grzegorz Południewski i Magdalena Szymalak o seksualności nastolatków (4 do 4 /Czwórka)
Seks nastolatków - edukacja seksualna jest potrzebna?
Foto: Glow Images/East News

W ciągu kilku ostatnich lat liczba przestępstw seksualnych wśród młodzieży wzrosła o ponad (uwaga!) 300 proc., a moda na tzw. sponsoring wcale nie maleje. Czy to oznacza, że przedmiot "Edukacja seksualna" w szkole jest potrzebny, a nawet niezbędny, czy może lepiej zacząć naukę w... domowym zaciszu?

Zdaniem Izabeli Jąderek z Fundacji Promocji Zdrowia Seksualnego młodzież zupełnie nie wie, jak buduje się relacje międzyludzkie i tworzy poczucie bezpieczeństwa z drugą osobą. – Oni seks traktują mechanicznie – mówi ekspertka. – Tu nie ma miejsca na komunikację, a „pierwszy raz” to coś, co trzeba zrobić, by nie pozostawać dziewicą, czy prawiczkiem.

Jednak niechciane ciąże są tylko jednym z problemów, z jakimi borykają się coraz młodsi ludzie. – To wina braku edukacji i dostępu do specjalistów – mówi Magdalena Szymalak z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. – Polskie przepisy nie pozwalają 15-latkom, którzy legalnie mogą przecież uprawiać seks, na to, żeby sami decydowali o pójściu do ginekologa, by porozmawiać o antykoncepcji i dostać receptę na pigułki.

Według Grzegorza Południewskiego, ginekologa i eksperta portalu Pigułka.com, edukacja seksualna nie powinna odbywać się wyłącznie w domu. – W wielu przypadkach rodzice wiedzą bowiem o seksie znacznie mniej od swoich dzieci – uważa gość Czwórki. – Seksualność człowieka dorosłego składa się z mnóstwa przypadków i doświadczeń życiowych. Dlatego to, co wynoszą z domu nasze dzieci to także zbiór przypadkowych doświadczeń. Nie chciałbym, by rodzice o tym przypadkowym zbitku doświadczeń mówili dzieciom, bo to może być traumatyzujące.

Grzegorz
Grzegorz Południewski i Magdalena Szymalak wraz z Krzysztofem Grzybowskim/fot. W Kusiński

Czy należy traktować nastolatki jak osoby seksualnie dojrzałe, wysyłać do lekarzy, kazać się badać? A może w szkołach, już w gimnazjach, powinny być automaty na prezerwatywy? Dlaczego nastolatki czerpią wiedzę o seksie z internetu i czy rodzice nie powinni częściej rozmawiać z nimi na "te" tematy? By dowiedzieć się więcej, posłuchaj nagrań z audycji "4 do 4".

Na audycję zapraszamy codziennie, od poniedziałku do piątku, już po godz. 13.

(kd)

Czytaj także

Facet u psychologa, czyli kryzys męskości

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2013 18:00
Około 40 proc. kobiet i mężczyzn w Polsce jest zdania, że nastąpił tzw. kryzys męskości – wynika ze statystyk. Nie jest on już utożsamiany tylko z zbyt dużą dbałością o sferę fizyczną mężczyzn, ale także z brakiem rywalizacji i osiągnięć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Książka Eichelbergera i Pawłowicz - "kult młodości to ściema"

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2013 13:00
Psychoterapia, praca nad sobą, polityczna poprawność, wiele dają, ale też mieszają nam w głowach. Żeby nie trafić do raju na niby i odnaleźć harmonię ze światem warto sięgnąć po najnowszą książkę Wojciecha Eichelbergera oraz Beaty Pawłowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Alkohol, narkotyki... Dlaczego ludzie nie radzą sobie z nałogami?

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2013 08:00
Wydaje ci się, że palisz papierosy, pijesz alkohol, albo jesz słodycze, bo lubisz i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować? Być może się mylisz. Jesteś w szponach nałogu i nawet o tym nie wiesz. Co zrobić, by się uwolnić?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dowcipy o papieżu, gejach i Eskimosach - czy wszystko nam wolno?

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2013 13:00
Żarty z Ukrainek na antenie jednej z rozgłośni radiowych, dowcipy o papieżu, czy żartobliwa w założeniu kampania reklamowa z udziałem Lenina – to wszystko już było i dla autorów nie skończyło się dobrze. Czy istnieją granice dobrego żartu? A może po prostu my, Polacy, nie mamy poczucia humoru?
rozwiń zwiń