Jah Love Sound System. Na ich koncerty przychodzą wszyscy

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2016 15:06
- Było zapotrzebowanie na zorganizowanie niezależnych, podziemnych balang z muzyką reggae i tak się zaczęło. Tak powstało Jah Love Sound System - mówi Aleksander Styś, członek składu.
Audio
  • Aleksander Styś ze składu Jah Love Sound System opowiada o swojej muzyce i towarzyszącej jej ideologii (Artystyczny wybieg/Czwórka)
Jah Love Sound System organizują cykliczne soundsystemowe potańcówki
Jah Love Sound System organizują cykliczne soundsystemowe potańcówkiFoto: Glow Images/East News

- Jako skład wywodzimy się z kultury punkrockowej - mówi Aleksander Styś. - Tę grupę nawracaliśmy w kierunku muzyki reggae - wyjaśnia. - Bliski jest nam Ruch Rastafari. 

Jah Love Sound System to warszawski kolektyw kochający trzeszczenie winylowych płyt i muzykę reggae. Zaczynali jako młodzi ludzie, bez pieniędzy, bez fanów. Dziś mają już markę i publikę. Dodatkowo zbudowali własny sound system. Imprezy najchętniej grają na skłotach, ale mile widziany jest tam każdy. Aleksander Styś zdradza, jak wiele miejsca w muzyce Jah Love Sound System zajmuje ideologia. Mówi o wolności, ekologii, pacyfizmie i tolerancji. 

***

Tytuł audycji: Artystyczny wybieg

Prowadząca: Ula Kaczyńska, Katarzyna Cygler

Gość: Aleksander Styś (członek składu Jah Love Sound Sytem)

Data emisji: 10.07.2016

Godzina emisji: 13.05

pj/gs

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marcin Kwaśny: żeby dobrze grać, trzeba zaistnieć w swojej głowie

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2016 11:40
- Każdy młody artysta powinien być uparty w dążeniu do celu, jeśli to, co robi jest jego prawdziwą pasją - przekonuje aktor Marcin Kwaśny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marcelina: czarna wołga przydarzyła mi się naprawdę

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2016 13:00
"Czarna wołga" to tytuł najnowszego singla promującego album "Gonić burzę". - Legenda miejska o samochodzie, który porywa dzieci, nasunęła mi się na skutek tego, co przydarzyło mi się w życiu - opowiada Marcelina.
rozwiń zwiń