Art Brut - sztuka surowa, nieokrzesana i gorzka

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2013 12:20
- Podoba mi się definicja, że Art Brut to sztuka cienia. Bo ona nie jest ze światła, jak sztuka naiwna. Pokazuje cień człowieka. Jego drugą stronę – mówi Beata Jaszczak w reportażu Doroty Bonieckiej-Górny "Oto ja".
Audio
  • "Oto ja" - reportaż o sztuce "Art Brut" Doroty Bonieckiej-Górny.
Praca Adama Nidzgorskiego, podopiecznego Stowarzyszenia Oto ja.
Praca Adama Nidzgorskiego, podopiecznego Stowarzyszenia "Oto ja".Foto: Materiały promocyjne Stowarzyszenia "Oto ja"

Absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogiczno Artystycznej w Poznaniu, zafascynowała się "Art-bruzją” w latach 90. Przyznaje, że w tym czasie, w Polsce, nie było dla niej nic innego równie fascynującego i odkrywczego.
Art brut, to sztuka podopiecznych domów opieki społecznej. Osób, które nie mają ukończonych szkół. To, co robią jest ciekawsze od prac absolwentów ASP. W wykształceniu artystów jest zagrożenie, że popadną w konwenanse i zachęta, by się przypodobać. Natomiast dla podopiecznych Beaty Jaszczak malowanie jest formą komunikatu. Dzięki plastyce obrazu mogą wyrażać myśli i czuć się zrozumiani. - Sztuka to pokazanie tego, co w nas najważniejsze. Nie tylko efekt malarski jest ważny, ale człowiek. Nie mówimy, kto na co jest chory. Tak, jak nie pyta się twórców, czy bolało ich kolano, gdy tworzyli. W przypadku tej twórczości, prace są ściśle związane z osobą i jej życiorysem. Wszyscy tworzą z takiej autentycznej potrzeby. Każdy obraz jest silnie związany z życiem, osobistą biografią – opowiada Beata Jaszczak.

- Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z projektem Beaty, miałam poczucie, że objawia mi się platońska triada. Że w tym, co widzę jest piękno, dobro i prawda.- mówi jedna z osób zaangażowanych w działalność Stowarzyszenia "Oto ja".

Czytaj także: reportaże w Czwórce <<<
Gdy obrazów zaczęło przybywać i zrodziła się z nich pokaźna kolekcja, powstała myśl, żeby założyć galerię.
- Te prace przerosły struktury domu kultury. Tak powstało Stowarzyszenie „Oto ja”. To był 2006 rok. Pierwszy sukces to powołanie galerii w 2007 roku.
Chodzi o to, by stworzyć możliwość tworzenia. Ponieważ domy opieki często są gdzieś w odosobnieniu, w lasach, daleko od miast, podopieczni nie są w stanie sami sobie zapewnić materiałów do pracy. Stowarzyszenie zapewnienia możliwość twórczego działania.
- Naszą działalnością udowadniamy, że niekoniecznie trzeba skończyć ASP, żeby tworzyć. I że inność jest cenna w kulturze – mówi prezes Stowarzyszenia "Oto ja".

jl

 

Henryk
Henryk Żarski
Barbara
Barbara Chęcka
Halina
Halina Dylewska
Tadeusz
Tadeusz Głowala
Reportaż Doroty Bonieckiej-Górny "Oto ja" został przygotowany w Studiu Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia.

Czytaj także

Cyfrowa legenda o Lechu, Czechu i Rusie

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2013 13:07
O tym, ile radości sprawia tworzenie czegoś dla innych, przekonują bohaterki reportażu Grażyny Wielowieyskiej "Cyfrowa baśń", czyli uczennice VI klasy Zespołu Szkół w Konstancinie-Jeziornej, które piszą bajki po angielsku i zamieszczają je w internecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pomaganie to styl życia

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 09:22
Sue Ryder całe życie pomagała ludziom. Była pielęgniarką, współpracowała z Cichociemnymi, założyła fundację. Dziś jej misja kontynuowana jest przez innych, celem jest pomoc.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskie palindromy - nowa forma sztuki

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2013 08:00
– Kobiety znacznie lepiej reagują na palindromy niż mężczyźni – mówi prof. Tadeusz Morawski, pracujący w Instytucie Radioelektroniki Politechniki Warszawskiej, czołowy polski twórca i znawca palindromów.
rozwiń zwiń